Sędzia Sądu Najwyższego odchodzi. Nie zgadza się na uleganie "naciskom TSUE"

Rezygnacja sędziego z orzekania w SN.
Rezygnacja sędziego z orzekania w SN.
Prof. Jan Majchrowski zdecydował, że nie będzie dłużej zasiadał w Sądzie Najwyższym. W oświadczeniu stwierdził, że SN narusza polskie prawo i ulega szantażom TSUE w kwestii Izby Dyscyplinarnej. Majchrowski nie może też zrozumieć, dlaczego obok niego orzeka sędzia Jerzy Iwulski z przeszłością w komunistycznym wymiarze sprawiedliwości.

"Niniejsza moja rezygnacja jest już ostatnią pozostającą w mojej dyspozycji formą protestu przeciwko naruszaniu w samym Sądzie Najwyższym obowiązującego polskiego prawa, polskiej Konstytucji, orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego i faktycznemu uleganiu przez kierownictwo Sądu Najwyższego i Izby Dyscyplinarnej SN bezprawnym naciskom podmiotów zewnętrznych podważającym suwerenność Państwa Polskiego, w tym przede wszystkim Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - przekazał sędzia Majchrowski. 

Czytaj: 

A jednak! Morawiecki zapowiedział wzmocnienie obostrzeń. Co z niezaszczepionymi?

AgroUnia. Może zepchnąć PSL pod próg wyborczy, a PiS pozbawić większości w nowym Sejmie

We wrześniu z powodu Covid-19 umarło nie 300, a ponad 1000 osób? Kto kłamie?

Swoją decyzję wcześniej przedstawił prezydentowi Andrzejowi Dudzie i I Prezes SN Małgorzacie Manowskiej. 

Majchrowski uważa, że jego oświadczenia z maja i września nie przyniosły żadnego rezultatu, skoro nie orzekał w dyscyplinarnych sprawach sędziowskich. Od tego czasu w ogóle powstrzymał się od orzekania.

"Wskazywałem na to, iż uniemożliwia mi się dokończenie sprawy dyscyplinarnej sędziego R.W., obwinionego o kradzież, który nadal jest sędzią i pobiera część uposażenia. Wskazywałem na bezprawie polegające na tym, iż zawieszony mocą uchwały Izby Dyscyplinarnej sędzia SN J.I. (Józef Iwulski - przyp. red.), któremu Instytut Pamięci Narodowej chce postawić zarzut zbrodni komunistycznej, nadal orzeka w Sądzie Najwyższym, bez żadnej przeszkody ze strony kierownictwa SN. W tej sprawie złożyłem następnie do Prokuratury Krajowej odpowiednie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, choć nie do moich obowiązków to należało" - napisał Majchrowski. 

Jego zdaniem, sprawa dyscyplinarna sędziego R.W., została zdjęta wbrew jego woli z wokandy, a wydane przez niego zarządzenia nie zostały wykonane do tej pory. Z kolei Iwulski orzeka nadal w Sądzie Najwyższym i otrzymuje całość wynagrodzenia, wbrew - jak dodał - uchwale Izby Dyscyplinarnej. 

"Akta dyscyplinarnych spraw sędziowskich są nadal "aresztowane" w prezesowskich gabinetach SN na mocy wewnętrznych zarządzeń i nie nadaje się im żadnego biegu, co czyni sędziów w Polsce de facto bezkarnymi w zakresie spraw dyscyplinarnych. To tylko część z narosłej góry nieprawidłowości, za którą odpowiadają konkretni ludzie" - wskazał Majchrowski.

Według niego, "pozostają wciąż niespełnione nadzieje tysięcy Polaków na sprawne i uczciwe sądownictwo, czemu służyć miało także działanie Izby Dyscyplinarnej SN wobec sędziów, by nigdy już nie stanowili oni nietykalnej "kasty". Nie mogę udawać, że wszystko jest w porządku i zadowalać się sprawowaniem bezprawnie limitowanej jurysdykcji. Jedyne, co w tej sytuacji pozostaje mi, to rezygnacja z urzędu - jako ostatnia możliwa forma protestu - co czynię po bardzo głębokim namyśle, w zgodzie z własnym sumieniem" - podsumował.

Prof. Jan Majchrowski został powołany na sędziego Izby Dyscyplinarnej SN we wrześniu 2018 r. W związku ze sporem dotyczącym Izby Dyscyplinarnej jego powołanie - podobnie jak innych sędziów tej Izby - jest kwestionowane przez wielu prawników. 

W końcu października TSUE zobowiązało Polskę do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie. Wciąż nie rozwiązano Izby Dyscyplinarnej w Polsce. 

GW

Lubię to! Skomentuj219 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo