Szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Baerbock w Warszawie

Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock, fot. PAP/Albert Zawada
Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock, fot. PAP/Albert Zawada
Szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Baerbock przyjechała z wizytą do Polski. Ku zaskoczeniu wszystkich powiedziała, że ma polskie korzenie. Minister spraw zagranicznych Niemiec spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą, ministrem Zbigniewem Rauem oraz RPO Marcinem Wiąckiem.

Tego nikt w Polsce nie wiedział o szefowej niemieckiego MSZ

Warszawa to – obok Paryża i Brukseli – jedna z pierwszych trzech stolic odwiedzanych przez świeżo upieczoną szefową niemieckiej dyplomacji Annalenę Baerbock z partii Zielonych. Na spotkaniu z dziennikarzami mówiła o przyjaźni między Polską a Niemcami, którą trzeba "pielęgnować" i ujawniła swoje polskie korzenie: jej dziadkowie 60 lat temu przybyli z Polski do Niemiec.

Baerbock zauważyła, że Polskę i Niemcy łączą więzy przyjaźni, co zapisano także w umowie koalicyjnej. - Przyjaźń polsko-niemiecka w UE jest czymś bezcennym, ale nie jest oczywistością, zwłaszcza jeśli chodzi o cierpienie Polaków z winy Niemiec podczas wojny i okupacji – powiedziała.

- Chciałabym podkreślić, że w umowie koalicyjnej jest nawiązanie do niemieckiej winy i odpowiedzialności oraz zobowiązań Niemiec. To nasze historyczne zadanie, by pokój i przyjaźń w sposób otwarty i szczery pielęgnować – zapewniła.

Niemcy solidarne z Polską w sprawie granicy

Baerbock podkreśliła, że nie prowadzi polityki ponad głowami sąsiadów. - Dzisiaj wyrażamy pełną solidarność, stoimy u boku Polski i krajów bałtyckich w obliczu szantażu prezydenta Łukaszenki" - oświadczyła. - Szybkie sankcje pokazują pierwsze sukcesy - oceniła.

- Strategie Łukaszenki kosztem ludzi, którzy uciekają, jego szantaż - nie funkcjonuje - mówiła szefowa niemieckiego MSZ. - Ludzie, którzy cierpią z powodu tej cynicznej gry, potrzebują naszej pomocy. Oni nie są winni swojego cierpienia, zwłaszcza dzieci, dlatego nie możemy być obojętni - powiedziała niemiecka minister.

Baerbock oświadczyła, że Europa powinna wspierać powroty migrantów do krajów pochodzenia, ale musi też zapewnić pomoc humanitarną po obu stronach granicy, zwłaszcza w obliczu niskich temperatur. - To jest nasza wspólna odpowiedzialność. To nasza wspólna europejska granica i musimy tutaj zapewnić porządek i zasady humanitarne - dodała.

W polityce zagranicznej i dyplomacji potrzeba szczęścia i nadziei

Szefowa niemieckiego MSZ relacjonowała, że jednym z omówionych tematów była praworządność. Zwracała przy tym uwagę, że w Polsce jest rekordowe poparcie dla członkostwa w UE. - Dlatego my, jako Niemcy, musimy uważać, żeby nie traktować siebie jako tzw. lepszych Europejczyków - dodała.

– Szczególnie w polityce zagranicznej i dyplomacji trzeba mieć nie tylko odrobinę dyplomatycznego szczęścia, ale i nadziei – tak Baerbock odpowiedziała na pytanie, czy po spotkaniu w Warszawie ma nadzieję, że Polska ustąpi w sporze z UE o praworządność. Zdaniem Raua natomiast w kwestii praworządności potrzebny jest „strategiczny, cierpliwy dialog”.

- Nie chciałabym tutaj udzielać rad publicznie, ale życzę sobie i wszystkim nam rozwiązań, które wesprą Europę i ją umocnią. Polska jest w tym nieodzowna - mówiła.

Nie skomentowała słów Raua o Nord Stream 2

Niemiecka polityk, która jako członkini Zielonych często wyrażała swoje krytyczne stanowisko wobec niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2, nie odniosła się w Warszawie do deklaracji Zbigniewa Raua, że Polska nadal będzie domagać się całkowitego zamknięcia tej inwestycji.

- Od 2004 roku Polska w relacjach z Niemcami, niezależnie od doraźnych konstelacji politycznych w naszym kraju, konsekwentnie wskazywała na szkodliwość tego projektu dla naszych wzajemnych relacji, dla europejskiej solidarności, dla relacji sojuszniczych w Europie, dla wiarygodności Niemiec, wreszcie dla bezpieczeństwa i integralności terytorialnej Ukrainy" - powiedział szef MSZ. Oświadczył, że Polska będzie stale domagać się zamknięcia "tego szkodliwego dla Europy projektu". "W tej sprawie nasza polityka się nie zmieni - dodał Rau.

Szef polskiej dyplomacji zauważył, pierwsza wizyta szefowej dyplomacji Niemiec w Warszawie zbiegła się w czasie z radykalnym pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w Europie i bardzo poważnym zagrożeniem dla pokoju na kontynencie. Przyznał, że wierzy, iż w tej polityce Polska będzie mogła liczyć na współpracę z Niemcami. Dziś - ocenił - ta współpraca jest wymagana w obliczu zagrożenia dla pokoju na wschód od polskich granic.

Polski minister przypomniał kwestię reparacji wojennych

Rau zwracał uwagę, że Polskę i Niemcy łączą wielowiekowe relacje, jednak pamięć o przeszłości wciąż oddziałuje na nasze współczesne stosunki. Jak ocenił, wiele kwestii nie zostało rozwiązanych w sposób odpowiadający społecznemu poczuciu sprawiedliwości.

- Obszarem, w którym w dalszym ciągu oczekujemy od rządu niemieckiego dobrej konkretnej współpracy jest sprawa odpowiedzialności Niemiec za wywołanie II wojny światowej i współczesne aspekty tego wydarzenia. Musimy powrócić do zwrotu zgrabionych przez Niemcy dóbr kultury, ewentualnego wypracowania sytemu rekompensat za pomniki polskiej kultury, dzieł sztuki, zabytki, archiwa, biblioteki, które zostały zniszczone, nie w wyniku działań wojennych, a na skutek dążenia władz okupacyjnych do ich wymazania z dziedzictwa ludzkości - powiedział Rau.

Podkreślił też, że Polska "oczekuje od nowego rządu niemieckiego gotowości od zmierzenia się z tą właśnie odpowiedzialnością, także w formie rozmów o rekompensatach i zadośćuczynieniu".

Kłopotliwe pytanie - szef MSZ zrobił unik

Polski MSZ nie odpowiedział na pytanie o wiszące teraz w centralnych punktach Warszawy plakaty zawierające żądania wypłacenia przez Niemcy reparacji wojennych - informuje dw.com.

Na plakatach widnieje między innymi logo ministerstwa kultury, a przedstawiają one – oprócz haseł na temat zbrodni niemieckich – zdjęcia Angeli Merkel, prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera czy obecnego ambasadora Niemiec w Warszawie Arndta Freytaga von Loringhovena, zestawione z wizerunkami Hitlera, Goebbelsa oraz ofiar niemieckich zbrodni wojennych.

Jeden z niemieckich dziennikarzy skierował w tej sprawie do Zbigniewa Raua pytanie, które było już ostatnim na tej konferencji prasowej. W tym momencie, ku zdumieniu dziennikarzy, konferencja została zakończona.

Annalena Baerbock została w Warszawie przyjęta przez prezydenta Andrzeja Dudę, ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua i spotkała się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Marcinem Wiąckiem.

ja

Czytaj także:



Lubię to! Skomentuj102 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka