Poseł Konfederacji: Transparent o Auschwitz nie był nasz. Premier powinien nas przeprosić

Artur Dziambor. Fot. PAP/Rafał Guz
Artur Dziambor. Fot. PAP/Rafał Guz
Transparent z napisem „szczepienie czyni wolnym” został przygotowany przez któregoś z uczestników pikiety, nawet nie tej naszej, ale jeszcze wcześniejszej, która była organizowana w tym miejscu. Zanim nasza pikieta się zaczęła, to poprosiliśmy ludzi, którzy przyszli z tym transparentem o to, aby przeszli w inne miejsce. Naprawdę my z tym transparentem nie mieliśmy nic wspólnego – mówi Salonowi 24 Artur Dziambor, poseł Konfederacji.

Powiedział Pan, że premier Mateusz Morawiecki swoim działaniem nawołuje do nienawiści. Skąd tak ostra reakcja na słowa szefa rządu?

Artur Dziambor: Premier Mateusz Morawiecki w swoim wpisie napisał nieprawdę, zarzucił nam rzeczy, które nie miały miejsca. Oskarżył o coś, co nawet przez chwilę nie przyszło nam do głowy. Byliśmy zszokowani. Do tej pory premierowi zarzucaliśmy kłamstwo w sprawach gospodarczych. Teraz okazuje się, że mówi nieprawdę też o nas, że rzekomo wykorzystaliśmy transparent nawołujący do Auschwitz podczas naszego wystąpienia. A to nieprawda. Natomiast teraz dochodzi do sytuacji, w której będziemy musieli się tłumaczyć z czegoś, czego nie zrobiliśmy. Nie wiem, kto panu premierowi doradził ten wpis, ale doradził mu źle. I Mateusz Morawiecki powinien za swoje postępowanie przeprosić. Nie spodziewam się tego, bo politycy do błędu przyznają się rzadko, ale oczekiwałbym.

Przeczytaj też:

Wiec Konfederacji na tle napisu "Szczepienie czyni wolnym". Muzeum Auschwitz reaguje

Skoro zarzucacie premierowi nieprawdę, to będziecie występować na drogę prawną?

Nie, z doświadczenia wiem, że większą satysfakcję daje złapanie publiczne polityka na kłamstwie, niż udowodnienie tego na drodze sądowej. A więc będziemy ten wpis przypominać.

Jednak zdjęcie polityków Konfederacji na tle transparentu nawiązującego do Auschwitz, z napisem „Szczepienie czyni wolnym” poszło w świat. To jak nie był to Wasz transparent, to czyj?

Był to transparent przygotowany przez któregoś z uczestników pikiety, nawet nie tej naszej, ale jeszcze wcześniejszej, która była organizowana w tym miejscu. Ona się kończyła, zaczynała kolejna. Co więcej, zanim pikieta się zaczęła, to poprosiliśmy ludzi, którzy przyszli z tym transparentem o to, aby przeszli w inne miejsce. Naprawdę my z tym transparentem nie mieliśmy nic wspólnego. Zresztą podobne były na demonstracjach w innych krajach.

Odżegnujecie się od formy, ale jeśli chodzi o treść sprzeciwiacie się ostro tak zwanej segregacji sanitarnej. Tymczasem przedsiębiorcy powinni mieć chyba prawo do tego, by sprawdzić, czy ich pracownik szczepił się, czy nie?

Ustawa autorstwa posła Hoca zakłada, że pracodawca będzie mógł sprawdzać, czy jego pracownik zaszczepił się, czy nie. I jeśli się zaszczepił, to będzie mógł albo pracownika takiego przesunąć na inne stanowisko, albo zwolnić. Jeżeli ktokolwiek prowadził działalność, ma świadomość, że łatwiej jest takiego pracownika zwolnić. Ale tu jest jeszcze inna kwestia. Nawet gdy pracodawca nie będzie chciał specjalnie pracownikowi szkodzić, to ustawa wprowadza instytucję tzw. sygnalisty, czyli po prostu donosiciela, który będzie mógł donieść na przedsiębiorcę, że ten nie chce sprawdzać czy pracownik się szczepił. Więc państwo zyskuje kolejny bat na przedsiębiorców. Na to zgody być nie może. To przejaw takiego skrajnego sanitaryzmu. To bardzo niebezpieczne ograniczenia naszej wolności, które chce fundować nam PiS we współpracy z częścią opozycji.

Sam Pan jednak przeszedł COVID-19. Wiele osób na tę chorobę umiera. Chorzy na inne poważne schorzenia nie mają miejsc w szpitalach, bo są one skupione na COVID-19. Paszporty covidowe mogą nam się nie podobać. Ale aby pojechać do krajów afrykańskich trzeba się szczepić na choroby tropikalne. Aby pracować w gastronomii trzeba przejść badania SANEPID-u. Może więc ta ustawa ma sens?

Jest cała grupa obowiązkowych szczepień, które wyeliminowały ciężkie choroby. I ja te szczepienia przeszedłem. I gdyby szczepionka przeciwko COVID-19 faktycznie eliminowała całkowicie tę chorobę, wówczas można by było pomyśleć o obowiązku szczepienia. Ale wszystkie dane wskazują na to, że jest inaczej. Że szczepionka nie eliminuje zakażenia w stu procentach. Owszem – lepiej się zaszczepić. Jednak wprowadzanie w takiej sytuacji przymusu jest niedopuszczalne. Teraz wprawdzie przymusu nie ma, jednak ustawa posła Hoca praktycznie go wprowadzi tylnymi drzwiami. Bo zmusi pracowników do szczepień.

Paszporty covidowe, wpuszczanie do np. restauracji osób wyłącznie zaszczepionych budzi kontrowersje. Ale też są rozwiązania pośrednie – obowiązkowe testy dla wszystkich, z których zwolnieni są zaszczepieni. Skoro nie chcemy lockdownów, to może należy wprowadzić choć takie rozwiązania?

Gdyby było tak, że faktycznie zaszczepienie daje przywilej w postaci możliwości chodzenia bez maski, można by to było zrozumieć. Ale tu mamy do czynienia z sytuacją, w której zaszczepieni też muszą podlegać restrykcjom – kwarantannie, obowiązkowi noszenia maseczek. Są kraje, gdzie i lockdownem objęte są osoby zaszczepione. Sprawa jest jednak poważniejsza i wykracza poza tę jedną pandemię. Chodzi w ogóle o ograniczanie wolności i swobód obywatelskich. Dziś może chodzić o szczepienie na COVID, jutro o coś innego. Trend jest jednak bardzo niepokojący.

 Przeczytaj też:

Marek Lisiński nie był molestowany przez księdza. Sąd w Łodzi uznał, że jest oszustem

Posłowie Konfederacji prowokują w Ministerstwie Zdrowia. "Skandaliczne zachowanie"


Lubię to! Skomentuj74 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka