Polski Kościół deklaruje przyjęcie uchodźców w porozumieniu z rządem

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz bierze udział w "Świętach z ubogimi" organizowanymi przez Wspólnota Sant’Egidio w parafii św. Barbary w Warszawie, fot. PAP/Marcin Obara
Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz bierze udział w "Świętach z ubogimi" organizowanymi przez Wspólnota Sant’Egidio w parafii św. Barbary w Warszawie, fot. PAP/Marcin Obara
Papież Franciszek w przeddzień świąt Bożego Narodzenia zaapelował o konkretną pomoc dla uchodźców z Grecji i Włoch, którzy czekają na pomoc w obozach przejściowych. Polski Kościół deklaruje chęć ich przyjęcia.

Papież Franciszek apeluje o pomoc dla uchodźców

Papież Franciszek, po wizycie na Cyprze i w Grecji, zaapelował do krajów europejskich o umożliwienie Kościołom lokalnym, w tym zgromadzeniom zakonnym i organizacjom katolickim, przyjęcie u siebie osób pilnie potrzebujących solidarnej pomocy wspólnoty międzynarodowej.  Polski Episkopat odpowiedział natychmiast na wezwanie papieża.

"Jesteśmy gotowi pomagać w oparciu o istniejące możliwości prawne i w zgodzie z obowiązującymi państwowymi przepisami migracyjnymi tym wszystkim, którzy wyrażą wolę przybycia i osiedlenia się w naszym kraju. Chodzi zarówno o ich przyjęcie i zapewnienie niezbędnego wsparcia socjalnego, jak też o długofalową pomoc w ich integracji w naszym społeczeństwie (nauka języka polskiego i przygotowanie do podjęcia pracy w Polsce)" - oświadczył przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

Przypomniał, że tego typu pomoc Caritas oferuje od wielu lat mieszkającym już i pracującym w Polsce imigrantom. "Pomoc ta będzie kontynuowana i rozwijana" - zapewnił.

Prymas: Jestem gotów przyjąć uchodźców w swojej archidiecezji

Abp Wojciech Polak jest zdania, że powinny zostać podjęte rozmowy z polskim rządem nt. umożliwienia Kościołowi prowadzenia i rozwinięcia pomocy dla uchodźców. Pytany o przyjęcie uchodźców w archidiecezji gnieźnieńskiej Prymas deklaruje, że jest na to gotów.

– Będziemy starać się o umożliwienie nam rozwinięcia dotychczasowych działań w zgodzie z obowiązującym prawem i we współpracy ze stroną państwową – powiedział w wywiadzie dla KAI. Dodał, że Kościół sam nie jest w stanie doprowadzić do przyjęcia uchodźców.

Na pytanie, czy przyjąłby ksiądz Prymas uchodźców w archidiecezji gnieźnieńskiej, abp Polak odpowiedział twierdząco.

– Tak, przyjąłbym. Ale samo przyjęcie to za mało. Potrzebny jest dalekosiężny, szeroko zakrojony system pomocy, który umożliwiłby im odnalezienie się, integrację i funkcjonowanie w nowym miejscu.

Wskazał, że na początek mogłoby być to coś na wzór działań jakie realizowane są choćby w archidiecezji lubelskiej, gdzie uchodźcy otrzymają mieszkania.

Kard. Nycz: Przyjmiemy uchodźców we współpracy z rządem

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas spotkania w ramach "Świąt z Ubogimi" organizowanego przez Wspólnotę Sant’Egidio, powiedział, że odpowiadając na apel papieża Franciszka i przyjmując po świętach jakąś grupę migrantów Kościół w Polsce nie rozwiązuje systemowo problemu migracji w Polsce i na świecie.

- Dajemy realny, rzeczywisty symbol, podobnie jak wspólnoty czy organizacje, które wspierają ubogich, samotnych czy pomagają bezdomnym, na co dzień. Od systemowej pomocy są inne instytucje - oświadczył kard. Nycz. - Kościół pomaga, wspomaga, daje jakiś znak - podkreślił.

Nawiązał w ten sposób do swojej homilii, którą wygłosił podczas mszy św. w uroczystość Bożego Narodzenia. Przypomniał wtedy, że papież Franciszek w przeddzień świąt Bożego Narodzenia zaapelował o konkretną pomoc dla uchodźców z Grecji i Włoch, którzy czekają na pomoc w obozach przejściowych.


Polski Kościół - Episkopat i Caritas ze swoimi ośrodkami - odpowiedzieli natychmiast. I ofiarujemy przyjęcie konkretnej liczby uchodźców. Uczynimy to i będzie to we współpracy z rządem, i będzie to ważny symbol miłości na te święta - chciałoby się powiedzieć: prezent na polski stół wigilijny

"Problemy migracji mogą rozwiązać wielcy i bogaci"

Kard. Nycz przyznał, że w ten sposób Kościół nie rozwiąże wszystkich problemów migracyjnych, ponieważ są one trudne i Kościół "nie od tego jest".

Według metropolity warszawskiego systemowo problemy migracji mogą rozwiązać wielcy i bogaci w polityce tego świata, dzieląc się dobrobytem. Od czegoś jednak trzeba zacząć, by przełamać krąg niemocy i obojętności. Według hierarchy, główne przyczyny migracji i uchodźstwa leżą w wielkich nierównościach między regionami bogatymi i skrajnie biednymi, a także w wojnach, nierównościach demograficznych i wyzysku. - W Afryce jest, Bogu dzięki, dużo ludzi, ale nie mają żywności, wody, powietrza i słusznie szukają polepszenia warunków życia, tak jak my to robiliśmy 100 czy 40 lat temu - mówił.


Oni mają do tego słuszne i moralne prawo, wynikające niejako ze sprawiedliwości, gdyż nie kto inny, ale Kościół naucza o powszechnym przeznaczeniu dóbr. Ten, kto żyje w skrajnym ubóstwie, ma prawo zapewnić sobie to, co niezbędne, korzystając z bogactwa innych - uczy o tym Sobór Watykański II. Woła o to papież Franciszek, czasem jako głos ostatni, głos wołającego na pustyni.

"Święta z Ubogimi" pod hasłem "Tu rodzi się nadzieja"

Kardynał Kazimierz Nycz spotkał się w Boże Narodzenie z ubogimi i bezdomnymi na świątecznym spotkaniu organizowanym przez Wspólnotą Sant’Egidio. W Warszawie obiad na wynos i prezenty otrzymało około 600 ubogich, starszych i samotnych. Ze wspólnotą w kraju świętowało ponad 1,5 tys. osób, z tego w samej stolicy ok. 1 tys. potrzebujących.

Tegoroczne spotkanie "Święta z Ubogimi" odbyło się pod hasłem "Tu rodzi się nadzieja". Organizatorzy chcieli podkreślić wartość życzliwego spotkania z drugim człowiekiem, które często jest początkiem zmian w życiu. - Chcemy pamiętać w tym roku o ubogich, starszych, osobach chorych, które zmagają się z kornawirusem, tych, którzy stracili swoich bliskich, o migrantach i uchodźcach, którzy marzną w lasach oraz tych, którzy znajdują między nami swój dom - chcemy, żeby był on gościnny - powiedziała przewodnicząca polskiej wspólnoty Sant'Egidio Magda Wolnik.

Bogaci nie chcą podzielić się swoim bogactwem

Kard. Nycz wskazał, że podstawową przyczyną rosnącego ubóstwa, samotności, bezdomności i migracji jest to, że bogaci nie potrafią i nie chcą podzielić się swoim bogactwem. - Wolą budować mury, odgradzać się w swoim bogactwie zakładając, że nikt nie przeskoczy muru i nikt nie podkopie pod murem - mówił hierarcha. - Tam, gdzie następuje dzielenie się bogactwem, tam kończy się migracja za pracą - zaznaczył. Jako przykład wskazał "Mur Berliński" między Europą Zachodnią a Wschodnią. Wielu ludzi tam przechodziło, przeskakiwało, przejeżdżało, ginęło. Zwalono go 30 lat temu i problem się skończył. Ci, którzy chcieli legalnie przejść przeszli - przypomniał duchowny.

Powołując się na Konstytucję duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym ogłoszoną przez papieża Pawła VI 7 grudnia 1965 - "Gaudium et spes" kard. Nycz powiedział, że "człowiek, który znajduje się w sytuacji skrajnej potrzeby i biedy, chce zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, ma prawo do tego, co jest wspólne, czy ma prawo przyjść i wziąć to, co ma bogaty - nie tylko to, co on ma w nadmiarze, czy co mu zbywa".


ja

Lubię to! Skomentuj133 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo