14 lutego w okolicy Mszczonowa na Mazowszu kierowcy przeżyli chwile grozy. Kierowca białego DAF-a na estońskich blachach jechał rozpędzony pod prąd ruchliwym odcinkiem drogi ekspresowej S8.
TIR jechał pod prąd S8
Kierowca samochodu ciężarowego był najpewniej przekonany, że porusza się właściwym pasem ruchu. Tymczasem z dużą prędkością poruszał się lewym pasem pod prąd, zmuszając innych uczestników ruchu do uciekania na prawy pas. Kierowcy znaleźli się o włos od tragedii, na szczęście czołowego wypadku udało się uniknąć.
Kierowcy, którzy relacjonują podróż z 14 lutego przekazują, że spotkanie z rozpędzonym TIR-em trwało dosłownie chwilę. Ta chwila mogła skończyć się jednak tragedią, gdyby nie czujność kierowców.
Informacje o kierowcy pojazdu z Estonii zostały przekazane policji.
WP
Czytaj dalej:
- Czy istnieje wypalenie zawodowe wśród polityków? - ujawnia Zbigniew Girzyński
- Renata Gabryjelska: "Dużo robiłam dla innych, a mało dbałam o siebie"
- Polski Ład dla firm - ulgi i estoński CIT
- Szef Państwowego Zakładu Higieny o COVID-19. Jakie ryzyko zgonu u niezaszczepionych?
- Był w Miami, teraz Grodzki leci do Kijowa


Komentarze
Pokaż komentarze (10)