Presja ma sens. Węgrzy za sankcjami i Ukrainą w Unii Europejskiej

Viktor Orban, premier Węgier.
Viktor Orban, premier Węgier.
Węgrzy zadeklarowali, że nie przekażą sprzętu wojskowego Ukrainie, bo - jak twierdził Viktor Orban - nie chcą wikłać się w wojnę. Ich kraj znalazł się w gronie państw, popierających inicjatywę szybszej ścieżki przystąpienia Kijowa do Unii Europejskiej. Na tym nie koniec.

Dzisiaj rząd Viktora Orbana poparł rezolucję Parlamentu Europejskiego, wzywającą "instytucje unijne do podjęcia działań na rzecz przyznania Ukrainie statusu kandydata do Unii Europejskiej". Minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó potwierdził, że Budapeszt jest za integracją Ukrainy z UE, a o decyzji niesienia pomocy Kijowowi, "która będzie sprzyjać pokojowi", poinformował już polskich i litewskich rządzących. 

Warto przypomnieć, że węgierskie władze oświadczyły wczoraj, że przyjęły do siebie ok. 66 tys. uchodźców z Ukrainy. Szef MSZ Węgier zapewnił o współpracy z ukraińską strażą graniczną i niesieniem pomocy finansowej oraz humanitarnej. Do tych środków dochodzi jeszcze 100 tys. litrów paliwa od koncernu paliwowego MOL na rzecz Ukrainy. 

We wtorek o postawę rządu Orbana został zapytany w Brukseli premier Mateusz Morawiecki. - Oczywiście rozmawiałem z panem premierem Orbanem i najważniejsza rzecz, aby sankcje uchwalić - one muszą być jednomyślne i premier Orban zgadza się również na sankcje, czyli już na najdalej nawet idące sankcje też się zgadza premier Węgier - zapewnił. 

- Sugerowanie, że Węgry może są w jakimś położeniu i w związku z tym prowadzą inną politykę, jest nieuprawione. Proszę zobaczyć, jakie są czyny. Czyny są takie, że Węgry, podobnie jak Rumunia, podobnie jak Słowacja i Polska, będąc na tej linii granicznej z Ukrainą, doskonale rozumieją te wyzwania i są również bardzo aktywne w pomocy humanitarnej wobec Ukrainy - argumentował Morawiecki. 


GW 

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka