To nie koniec, eksperci nie mają wątpliwości. Wskazali, czego jeszcze może chcieć Rosja

PAP/EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE/HANDOUT HANDOUT
PAP/EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE/HANDOUT HANDOUT
Jak piszą w komentarzu po 13 dniach walk na Ukrainie eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich, Andrzej Wilk i Piotr Żochowski, Rosja nastawiła się na długotrwałą operację, mającą nie tylko charakter militarny, lecz w coraz większym stopniu pacyfikacyjny. Świadczy o tym rosnące zaangażowanie Rosgwardii, czyli wojsk wewnętrznych pełniących rolę oddziałów pacyfikacyjnych.

Jak wskazuje OSW podawane przez stronę ukraińską informacje odnośnie rosyjskich planów rozbudowy zaplecza logistycznego potwierdzają, że Rosja nastawiła się na długotrwałą operację, mającą nie tylko charakter militarny, lecz w coraz większym stopniu pacyfikacyjny, o czym świadczy rosnące zaangażowanie Rosgwardii. Strona ukraińska informuje głównie o obronie miast i wywołanej działaniami agresora katastrofie humanitarnej, a także o sukcesach działań partyzanckich. O sytuacji na głównych kierunkach rosyjskiej ofensywy (Zaporoże, Dniepr, Kaniów) nie powiadamia od 24 godzin, a miejscami od 48 godzin, ograniczając się do zdawkowych i ogólnikowych komunikatów o odpieraniu wrogiej ofensywy i nie precyzując położenia walczących wojsk. Jak podkreślają autorzy raportu utrudnia to analizę sytuacji na froncie z wykorzystaniem źródeł ogólnodostępnych.

Zobacz też:

Rosja traci swoje zasoby

W komentarzu po 13 dniach walk Ośrodek Studiów Wschodnich pisze, że siły rosyjskie w ograniczonym stopniu kontynuują działania bojowe, co może być spowodowane czasowym wyczerpaniem się zapasów paliwa i amunicji, a także koniecznością uzupełnienia strat w ludziach. Kontynuowana jest też operacja psychologiczna na zajętych terenach. Według OSW nie przynosi ona jak na razie widocznych skutków, zaś ukraińska ludność cywilna niezmiennie zachowuje wysokie morale oraz przejawia wrogość wobec okupanta.

Autorzy komentarza zwracają uwagę, że Kijów coraz częściej sygnalizuje gotowość do nawiązania do rozmów z Rosją na temat tzw. neutralnego statusu, przyjęcie którego jest jednym z rosyjskich żądań. Wypowiedzi te nie oznaczają gotowości Ukrainy do kapitulacji i zgody na żądania Rosji.

"Wydaje się, że pewne uelastycznienie stanowiska wynika nie tylko z rozczarowania stanowiskiem NATO w kwestii rozszerzenia, ale może służyć za zachętę do przyspieszenia spotkania Zełenski–Putin, co jest ważnym celem Kijowa od kilku tygodni" - czytamy w komentrzu OSW.

Rosjanie gotowi na negocjacje?

Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW wskazują, że Kreml nie odrzuca scenariusza negocjacyjnego i werbalnie koryguje cele operacji wojskowej. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ stwierdziła, że Rosja nie dąży do zmiany władzy w Kijowie, a rzecznik Kremla dodał, że spotkanie Kułeba–Ławrow jest ważne dla dalszego kontynuowania rozmów.

"Stanowisko rosyjskie sugerujące, że są możliwe negocjacje polityczne z Kijowem oznacza, że Kreml będzie dążyć do uzyskania kapitulacji Kijowa. Pierwszy warunek jaki miałaby spełnić Ukraina, to zaakceptowanie dotychczasowych zmian terytorialnych na Ukrainie (utrata Krymu i Donbasu), co pozwoliłoby Kremlowi dyskredytować Zełenskiego jako kapitulanta i rozgrywać różnice poglądów w ukraińskiej elicie politycznej co do sposobu zakończenia konfliktu z Rosją. Należy spodziewać się, że w przypadku zaakceptowania przez Ukrainę formułowanych obecnie warunków rosyjskich, Kreml zacznie formułować kolejne, zawierające również swoje oczekiwania w zakresie ewolucji kwestii ustrojowych oraz sytuacji wewnątrzpolitycznej na powojennej Ukrainie" - piszą autorzy komentarza.

Ośrodek Studiów Wschodnich podkreśla też, że na Ukrainie trwa konsolidacja polityczna wobec rosyjskiej agresji.

SW


Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka