YouTube/Polskie Radio
YouTube/Polskie Radio

Kaczyński o zmianie taktyki rosyjskiej na froncie. Prezes PiS obawia się porażki Ukrainy

Redakcja Redakcja Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 36
Jarosław Kaczyński był gościem Programu Pierwszego Polskiego Radia. Prezes PiS odniósł się m.in. do sytuacji na Ukrainie. Stwierdził, że wojna z Rosją to nie problem wyłącznie Ukrainy, ale całego Zachodu, który znajdzie się w bardzo kiepskim położeniu, jeśli okupant zagarnie ziemie naszego sąsiada.

Jarosław Kaczyński został zapytany w "Sygnałach dnia", jaki jest obecnie cel działań podejmowanych przez Rosję, której wojsko wycofuje się z północy i zachodu kraju. Zdaniem prezesa PiS, agresorowi zależy przede wszystkim na opanowaniu strategicznych terenów - w tym Donbasu. 

- Chodzi o opanowanie takiego obszaru, który można by porównać kształtem do rogala, a także wybrzeże Morza Czarnego, albo całe, albo przynajmniej kawałek, to do Mariupola i kawałek dalej. Bardzo prawdopodobne, że chodzi również o Odessę i tę część, która oddziela Mołdawię od Morza Czarnego, taki wysunięty cypel obszaru Ukrainy - mówił Kaczyński i wyjaśnił, że Rosji zależy na tym, by te tereny "w tej czy innej formie, pewnie nie wprost na zasadzie prostej inkorporacji, przypadły Rosji".

Państwa zachodnioeuropejskie były przekonane, że Ukraina przegra szybko

Kaczyński zwrócił uwagę, że Ukraina została zmuszona do ograniczenia swojej swobody podejmowania decyzji m.in. odnoszących się członkostwa w NATO, została także w dużej część zrujnowana i pozbawiona siły.

- Celem jest także podporządkowanie Ukrainy, chociaż realizacja pierwszego celu nie stwarza automatyzmu realizacji celu drugiego, ale stwarza poważne przesłanki – wskazał.

Kaczyński ocenił, że wśród części państw zachodnioeuropejskich panowało na początku przekonanie, że Ukraina przegra bardzo szybko, trzeba się z tym pogodzić i myśleć o tym, co później. Zastrzegł, że "różne państwa różnie myślały, jedne chciały się z tym pogodzić, a inne chciały prowadzić w jakiś formach walkę dalej".

- Jeżeli chodzi o sytuację w tej chwili, na pewno są tacy, którzy musieliby tak dalece zweryfikować swoją politykę i swoje plany, jeśli doszłoby do ostrego zerwania z Rosją, że scenariusz w którym Ukraina jakoś zostaje zachowana, a oni mogą wracać do dawnej, a przynajmniej podobnej do dawnej polityki wobec Rosji, jest dla nich, w ich przeświadczeniu, korzystna – wskazał.

Wicepremier stwierdził, że jeśli Rosja zrealizowałaby swoje plany - "upokarzającej klęski Ukrainy, ze strasznymi stratami" - byłaby to klęska nie tylko Ukrainy, ale całego Zachodu.

- To jest w jakiejś mierze walka między Zachodem, a Rosja – oświadczył.

Jakie szanse ma Ukraina?

Kaczyński ocenił również szanse Ukrainy na zwycięstwo. W jego opinii, Ukraina wciąż ma szanse nawet na obronę zbrojną, jednak aby ta defensywa była skuteczna, potrzebna będzie większa determinacja Zachodu.

- Ukraina może być także, w nieco dłuższym okresie, obroniona przy pomocy sankcji, ale pod warunkiem, że to będą takie rzeczywiście masywne, potężne sankcje - ocenił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia, czy jest szansa w najbliższym czasie na kolejne sankcje wobec Rosji, o co postuluje Polska, prezes PiS wskazał na konsekwentny nacisk opinii publicznej, ale też przeciwdziałanie mu przez Rosję.

- Jest coś takiego, i ciągle to jednak trwa, jak nacisk opinii publicznej. Rosjanie oczywiście wszystko robią, żeby tę opinię publiczną w różnych krajach wystraszyć. Tutaj, w Polsce, niestety, pomaga im także w tym opozycja. Natomiast ten nacisk ciągle jest faktem, i to jest największa nadzieja na to, że jednak pewne rzeczy będę musiały być załatwione. I w tym kierunku działamy - podkreślił.

Jak przyznał przy tym, "oczywiście efekt nie jest pewien".

- Ale mogę powiedzieć tak: Ukraina może obronić się zbrojnie, ale tutaj potrzebna jest większa determinacja Zachodu. Ukraina może być także, w nieco dłuższym okresie, obroniona przy pomocy sankcji, ale pod warunkiem, że to będą takie rzeczywiście masywne, potężne sankcje - zaznaczył.

Rubel mocniejszy niż przed wojną

Tymczasem dzisiaj, jak zauważył, "mamy taką sytuację, że właśnie rubel jest już mocniej usytuowaną walutą, niż był przed wojną".

- Przez jakiś moment [rubel] spadał, już było 150 rubli za jeden dolar, a w tej chwili jest już zdaje się 82 [ruble za dolara] - powiedział.

Według prezesa PiS jest to "proste zjawisko, [bo] oni [Rosjanie] mniej kupują, bo są różne blokady, za to w dalszym ciągu dużo sprzedają i wobec tego rubel się umacnia, bo mają po prostu dużo pieniędzy".

- I jeżeli się z tym skończy, jeżeli się odetnie te największe źródła pieniędzy, szybko bardzo ropę i wolniej - bo z natury rzeczy nie może być takie bardzo szybkie - gaz, węgiel, ale także inne surowce, to rzeczywiście Rosja znajdzie się w sytuacji bardzo trudnej, można powiedzieć przymusowej - ocenił.

Kaczyński przekonywał, że " to też może być skuteczny sposób na ocalenie Ukrainy i to w takim stanie, który pozwoli na odbudowę państwa po zniszczeniach i umocnienie jego pozycji międzynarodowej, także i tej militarnej; może nie przez przyjęcie [Ukrainy] do NATO, ale w każdym razie jakimiś innymi metodami, poprzez gwarancje na przykład innych państw, ale także poprzez odpowiednie wzmocnienie armii ukraińskiej".

- Tylko to trzeba robić, a jak się tego nie robi, to oczywiście to się kończy tak, jak w tej sytuacji może się skończyć. To znaczy, że Rosjanie swoje cele, przynajmniej w poważnym stopniu, osiągną - powiedział. Jak podkreślił, osiągnięcie celów Rosji na Ukrainie, "to będzie ogromna klęska Zachodu".

Gaz za rubla

Kaczyński pytany był też o propozycję Rosji, by za rosyjski gaz państwa płaciły w rublach, ocenił, że z punktu widzenia ekonomicznego propozycje rosyjskie nie mają wielkiego znaczenia.

- Bo i tak w ostatecznym rachunku ma być to wymieniane [...] jeżeli oczywiście jest sprzedawana ropa i gaz, i te inne surowce, bo to jest na ogół ten towar, którym Rosja dysponuje - powiedział prezes PiS.

Według niego, chodzi tutaj o uzyskanie pewnej przewagi.

- Takiej przewagi typu psychologicznego, politycznego, bo to się przekłada na polityczną przewagę - powiedział.

Kaczyński pytany był też w audycji radiowej, czy moglibyśmy być gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy.

- Jeżeli byłoby to poważne zabezpieczenie, czyli z udziałem Stanów Zjednoczonych, bo one są tutaj najważniejsze, ale także innych dużych państw europejskich, to nie widzę tutaj żadnych przeciwskazań.

We wtorek w Stambule, podczas ukraińsko-rosyjskich rozmów pokojowych, władze Ukrainy zaproponowały przyjęcie przez ich kraj statusu państwa neutralnego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa, co oznacza, że Ukraina nie mogłaby dołączyć do żadnego sojuszu militarnego, a na jej terytorium nie zostałyby rozlokowane obce bazy wojskowe. Wśród gwarantów bezpieczeństwa Ukrainy mieliby być stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ (USA, Wielka Brytania, Chiny, Francja, Rosja) oraz Turcja, Niemcy, Kanada, Włochy, Polska i Izrael.

WP

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj36 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka