"Aparat państwa napadł na człowieka. Czas ujawnić nazwiska sędziów" [ROZMOWA]

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay
Niszczenie polskich firm, jak Ciełuszeckiego czy Kluski powinno to być zbadane, i przykre jest, że żadna z opcji rządzących Polską nie zgłosiła na przestrzeni lat takiego postulatu - mówi Salonowi 24 dr Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

Po 20 latach zakończyła się sprawa przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego. Przez dwie dekady był on oskarżony o poważne sprawy, choć zarzuty zdaniem wielu ekspertów były absurdalne. W Wielki Czwartek sąd uniewinnił przedsiębiorcę ze wszystkich poważnych zarzutów, skazał w błahej, pobocznej, dotyczącej sprzedaży udziałów firmy. I z jednej strony przedsiębiorca nie idzie do więzienia, uniknie nawet grzywny. Z drugiej ma zamkniętą drogę i do kasacji, i do odszkodowania. Jeden z prawników powiedział, że wyrok zapadł w Wielki Czwartek i nawet Piłat by się go nie powstydził?

Dr Andrzej Sadowski: Ja bym tu Piłata nie mieszał. Bo to, co się stało, nie jest klasycznym umyciem rąk z obawy przed konsekwencjami pójścia pod prąd. To jest kolejny etap jawnego niszczenia człowieka, w którym sąd uczestniczy. Skala ewentualnej winy, jest niewspółmierna wobec krzywdy, jaką pan Ciełuszecki poniósł. Zarówno od strony moralnej, ludzkiej, jak i materialnej. Mieliśmy do czynienia z napaścią aparatu państwa na Mirosława Ciełuszeckiego i jego firmę. W wyniku tych skandalicznych działań ucierpiał nie tylko oskarżony, który stracił na kilka miesięcy wolność, firmę, majątek, ale też właśnie firma oraz jej pracownicy, którzy trafili na bruk. A więc pokrzywdzonych w tej sprawie było znacznie więcej, niż tylko oskarżony przedsiębiorca.

Absurdalny proces toczył się dwadzieścia lat, zapadł wyrok. "Orzeczenie godne Piłata"

Pytanie, czy przedsiębiorca może coś jeszcze zrobić, odwołać się, i co powinno się zmienić w wymiarze sprawiedliwości?

Jeśli chodzi o Ciełuszeckiego, zostaje tylko wystąpienie na drogę orzecznictwa międzynarodowego, w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Natomiast należy domagać się bezwzględnie ujawnienia nazwisk całego składu sędziowskiego, który wydał tak haniebny wyrok. Podania danych, ale też drogi orzeczniczej sędziów. Tak jak w Stanach Zjednoczonych – gdy sędzia wydaje wyrok, wiadomo, kto ten wyrok wydał, w jakich sprawach i jak ten sędzia orzekał wcześniej. Oczywiście, szczegółowe dane dotyczące spraw mogą być zanonimizowane, ale same decyzje sędziego powinny być jawne. U nas w tej chwili sędziowie chowają się za formułą „wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej”. No nie, każdy taki wyrok wydaje konkretny człowiek. I osoba, która została w wyniku jego działań skrzywdzona, powinna móc dochodzić sprawiedliwości. Mam nadzieję, że zrobi to pan Ciełuszecki. Szkoda, że w jego wypadku jest już tylko droga poprzez trybunał w Unii Europejskiej.

Atak na firmę Ciełuszeckiego nie był odosobniony. To działo się w tym samym czasie, co aresztowanie Romana Kluski, czy zniszczenie przedsiębiorców, których historia była potem podstawą scenariusza filmu „Układ Zamknięty”. Czy nie powinna powstać na przykład komisja śledcza, która sprawdziłaby te wszystkie historie sprzed dwudziestu lat?

Oczywiście, że powinno to być zbadane, i przykre jest, że żadna z opcji rządzących Polską nie zgłosiła na przestrzeni lat takiego postulatu. Jest bezwzględnie konieczne, by takie sytuacje się nie powtarzały. Bo takie dwadzieścia lat dramatu jednej firmy, konkretnego człowieka, to także dramat pracowników, ich rodzin, cios w istotny element ekosystemu gospodarczego.

Zmieniając nieco temat. Kilka tygodni temu rząd zapowiedział, że będzie zmieniał Polski Ład. Teraz zapowiedziane są zmiany kolejne. Jak Pan ocenia te zapowiedzi?

Dziwi mnie, że partia rządząca nie wyciąga wniosków z tego, co się dzieje. Po pierwszym stycznia obywatele i przedsiębiorcy mieli być wniebowzięci. Są "wpiekłowzięci". Ale to, czego nie rozumiem, to dlaczego to wycofywanie z Polskiego Ładu trwa tak długo. Bo to też niezrozumiałe z punktu widzenia interesu partii rządzącej, która z każdym przedłużaniem tych rozwiązań będzie tracić.

Przeczytaj też:

Prezydenci Polski, Estonii, Łotwy i Litwy są już w Kijowie

Morozowski: Teoria Macierewicza nie trzyma się kupy. Będzie nowe polowanie na Tuska

Pisał pierwsze teksty śledcze o katastrofie smoleńskiej. U nas ocenia raport Macierewicza



Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo