Niemiecki biznesmen Hans G. uniewinniony. Jak sędzia uzasadnił wyrok?

Sędzia Andrzej Haliński (P) na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Gdańsku. Fot. PAP/Adam Warżawa
Sędzia Andrzej Haliński (P) na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Gdańsku. Fot. PAP/Adam Warżawa
W Sądzie Okręgowym w Gdańsku zapadł wyrok uniewinniający w sprawie kierowania gróźb karalnych przez biznesmena Hansa G. wobec byłych pracownic swojej firmy, w tym żony posła PiS Natalii Nitek-Płażyńskiej. Wyrok nie jest prawomocny.

Hans G. uniewinniony

W piątek Sąd Okręgowy w Gdańsku uniewinnił Hansa G. od zarzutów kierowania gróźb karalnych wobec dwóch byłych już pracownic swojej firmy (w tym Natalii Nitek-Płażyńskiej) i zarzutu kierowania gróźb wobec Natalii Nitek-Płażyńskiej ze względu na jej przynależność polityczną.

Polecamy:

Drastyczna podwyżka składki na ZUS. Ekspert: Polacy nie powinni jej płacić w ogóle

Kolejne szokujące doniesienia o stanie zdrowia Putina

Według Reduty Dobrego Imienia, która wspiera Natalię Nitek-Płażyńską, uniewinniający wyrok sądu w nowej sprawie karnej niemieckiego przedsiębiorcy – Hansa G. jest niezrozumiały.

"Reduta Dobrego Imienia nie poddaje się"

„Reduta nie poddaje się i będzie wspierać Panią Natalię Nitek-Płażyńską w jej walce o dobre imię Polaków i Polski. Nie ma zgody na to, żeby obrażać, czy grozić polskim pracownikom z uwagi na ich narodowość, niedopuszczalne jest używanie jakichkolwiek odniesień do niemieckich zbrodniarzy, którzy systemowo i z pełną premedytacją wymordowali steki tysięcy polskich obywateli” - oświadczyła Reduta Dobrego Imienia.

Co prokuratura zarzucała Hansowi G.?

Według prokuratury do gróźb dochodziło w okresie od maja 2014 r. do stycznia 2016 r. w Dębogórzu (Pomorskie) w siedzibie firmy Pos System, której współwłaścicielem jest Hans G. z wyłączeniem jednego dnia (23 listopada 2015 roku).

W sprawie tego dnia, w którym Hans G. został nagrany telefonem komórkowym przez Natalię Nitek-Płażyńską, zapadł już prawomocny wyrok. Sąd Najwyższy w kwietniu br. uznał przedsiębiorcę za winnego znieważenia i za niewinnego w kwestii kierowania gróźb.

"Sąd nie dopatruje się gróźb karalnych"

W piątek sędzia Sądu Okręgowego Andrzej Haliński w uzasadnieniu stwierdził, że zachowanie oskarżonego jest skandaliczne, nie budzi wątpliwości i "zasługuje na potępienie", ale nie dopatruje się gróźb karalnych.

„Zdecydowana większość zachowań oskarżonego zwłaszcza jego wypowiedzi słownych, jawi się jako tak absurdalna, że nie sposób oczekiwać, że oskarżony wypowiada te słowa, czy realizuje gesty dotyczące, np. rozstrzelania, zabicia, czy skierowania do komory gazowej z zamiarem rzeczywistego wzbudzenia obawy ich realizacji” - tłumaczył sędzia w uzasadnieniu nieprawomocnego wyroku.

Zdaniem sądu oskarżony nie miał broni, nigdy nie użył również przemocy fizycznej wobec pracowników.

W ocenie sądu zachowanie oskarżonego Hansa G. „to przejaw złego pokazania swojej wyższość nad adresatami swoich słów, ośmieszenia adresatów gestem czy dokuczenie im” - tłumaczył.

Sędzia w uzasadnieniu zwrócił uwagę, że pokrzywdzone we wcześniejszych zeznaniach nie wskazywały żeby Hans G. kierował wobec nich groźby karalne.

– Na podstawie przesłuchań, niekiedy można odnieść wrażenie, że po postawieniu konkretnych zarzutów pojawiały się pewne poboczne kwestie, na podstawie których pojawiał się pomysł postawienia kolejnych zarzutów i przesłuchania były prowadzone w taki sposób, żeby znaleźć materiał na uzasadnienie tych zarzutów – stwierdził sędzia.

Obrońca Hansa G. zadowolony

Obrońca Hansa G., adwokat Piotr Malach nie krył radości z ogłoszonego wyroku. – To pozytywny wynik dla mojego klienta. Sąd nie miał innej możliwości – stwierdził. Zwrócił również uwagę, że „kwestia gróźb” niedawno została rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy. – Mam nadzieję, że prokuratura przestanie „grillować” mojego klienta. Zmarnowaliśmy czas i pieniądze podatników – podsumował adwokat.

Pełnomocnik Natalii Nitek-Płażyńskiej, radca prawny Tomasz Złoch stwierdził, że nie zgadza się z wyrokiem sądu. – Jestem zdziwiony tym, iż za zbyt abstrakcyjne sąd uznał grożenie rozstrzelaniem Polaka przez osobę, która mieni się hitlerowcem. Myślę, że to, jeśli pójdzie w świat, to będzie bardzo smutne – wskazał radca prawny.

Prokurator nie chciał komentować wyroku

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Skwierawski nie chciał komentować wyroku sądu. – Sąd nie podzielił argumentu prokuratury. Zostanie wystosowany wniosek o uzasadnienie – powiedział. Zapewnił, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem złoży apelację.

W marcu 2016 r. Telewizja Republika wyemitowała program, w którym Nitek-Płażyńska zaprezentowała zarejestrowane z ukrycia nagrania, ilustrujące znieważanie jej na tle m.in. narodowościowym przez pracodawcę Hansa G. Niemiecki przedsiębiorca mówi m.in. „nienawidzę Polaków; nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem”. „Tak, jestem! Jestem hitlerowcem! To wina tego kraju (Polski - PAP), że taki jestem” – słychać na nagraniu.

Natalia Nitek-Płażyńska była menadżerką w firmie w firmie Hansa G. od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r.

Poza wymienionymi sprawami karnymi, zapadł również wyrok w procesie cywilnym. Najpierw w lutym 2019 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Hansa G. za winnego mowy nienawiści wobec Polaków. Nakazał mu przeprosiny powódki i wpłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie. Po wyroku biznesmen złożył apelację argumentując, że Nitek-Płażyńska naruszyła jego dobra osobiste upubliczniając treść potajemnie nagranych i - jego zdaniem - prywatnych rozmów.

Hans G. kontra Natalia Nitek-Płażyńska

W marcu 2021 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił ten wyrok nakazując Hansowi G. pisemnie przeprosić Nitek-Płażyńską za naruszenie jej dóbr osobistych, w tym jej godności i świadomości narodowej oraz wpłacić 10 tys. zł na rzecz Muzeum Piaśnickiego. Z kolei Nitek-Płażyńskiej nakazał przeprosić Hansa G. za nagrywanie go bez jego wiedzy i upublicznienie tych nagrań. Sąd nakazał też Nitek-Płażyńskiej wpłatę 10 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i uiszczenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości ok. 6 tys. zł.

Pełnomocnicy Nitek-Płażyńskiej oraz Reduta Dobrego Imienia złożyli skargę kasacyjną od tego wyroku do Sądu Najwyższego.

RDI poinformowała w piątek, że czeka na wyznaczenie przez Sąd Najwyższy terminu rozprawy.

– Od początku Reduta zaangażowała się w sprawę Hansa G., postanowiliśmy wspomóc Panią Natalię–Nitek Płażyńską finansowo, jak i prawnie, z uwagi na karygodne zachowanie niemieckiego biznesmena, zarówno wobec swojej pracownicy, jak i również wobec Polaków i Polski – przypomniał prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski.

– Zebrane w sprawie materiały, które ujawniły antypolskie nastawienie Hansa G., są szokujące, słowa kierowane pod adresem Pani Natalii, innych pracowników firmy oraz Polaków, nie tylko godzą w ich dobra osobiste i narodowe, ale noszą znamiona mowy nienawiści – stwierdził prezes RDI Maciej Świrski.

KW

Czytaj dalej:

Zamieszki na pogrzebie dziennikarki. Policja bije żałobników, trumna upada na ziemię

Artykuł Mateusza Morawieckiego w "Daily Telegraph" rozwścieczył urzędników na Kremlu

Adwokat Paweł K. z zarzutem spowodowania wypadku. Zginęły w nim dwie osoby

Unia zaakceptuje polskie KPO? Rzecznik rządu przekazał nowe informacje

Turcja o akcesji Finlandii i Szwecji do NATO. Jednoznaczne stanowisko

Lubię to! Skomentuj88 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka