Morawiecki nie głosował w Sejmie ws. Izby Dyscyplinarnej. Zagadka została rozwiązana

Premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Spore zaskoczenie wywołał fakt, że na liście czterech posłów PiS, nieobecnych w czwartkowym głosowaniu, znalazło się nazwisko premiera Mateusza Morawieckiego. Większość sejmowa zdołała jednak przegłosować prezydencki projekt ws. likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Dlaczego szef rządu nie głosował w tej sprawie?

W kwestii zmian w sądownictwie, będących ważnym krokiem milowym w zawarciu porozumienia z Brukselą, mogło zabraknąć większości. Koalicja rządząca ledwo zawiązała większość - 231 posłów zagłosowało za nowelizacją Andrzeja Dudy ws. Izby Dyscyplinarnej, przy 208 głosach sprzeciwu. Z kolei 13 parlamentarzystów wstrzymało się od decyzji, a łącznie 8 nie zagłosowało - w tym gronie aż cztery nazwiska to posłowie PiS. 

Premier: Wynegocjowaliśmy KPO, 2 czerwca przyjedzie do Polski przewodnicząca KE

Izba Dyscyplinarna zniesiona przez Sejm

Jednym z wymienionych jest Mateusz Morawiecki. Premier od tygodni nakłaniał do kompromisu z Komisją Europejską, krytykował Izbę Dyscyplinarną i ostrzegał Solidarną Polskę, "by nie igrała z ogniem", bo pieniądze unijne należą się Polsce. Oprócz szefa rządu,  nie zagłosowało w ławach PiS Waldemar Olejniczak, Aleksander Mrówczyński i Bartłomiej Wróblewski. Co się stało? 

- Pan premier głosował w sprawie poprawek i tak dalej. Przez pewne niedopatrzenie na końcu nie głosował nad finałem ustawy, ale oczywiście poparcie tej ustawy jest pełne - tłumaczył Morawieckiego rzecznik rządu Piotr Mueller. 

- Nie ma sensacji, a przypadek. Siedzieliśmy z panem premierem obok siebie. Dobrze, że ustawa przeszła, bo wspieraliśmy na każdym etapie, także w Komisji Sprawiedliwości. IMHO kompromis był potrzebny w tej, jak i innych obszarach wymiaru sprawiedliwości - wyjaśnił poseł Wróblewski w odpowiedzi na pytanie dziennikarki TVN24 Arlety Zalewskiej. 

 

Czytaj: Stało się, Sejm zdecydował. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego do likwidacji

Morawiecki "raczej nie zatrzasnął się w toalecie"

Przed tą wypowiedzią część dziennikarzy i polityków sugerowała, że Morawiecki celowo nie głosował ws. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. 

- Premier Morawiecki nie wziął udziału w głosowaniu nad Izbą Dyscyplinarną. I raczej nie zatrzasnął się w toalecie. Znamienne - oceniła Kamila Biedrzycka z "Super Expressu". 

- Premier Morawiecki nie wziął udziału w głosowaniu ws. likwidacji izby dyscyplinarnej - informował Borys Budka (KO). 

- Premier Morawiecki nie zagłosował w najważniejszym głosowaniu, ponieważ od wielu posiedzeń w czasie głosowań krąży po sali zamiast siedzieć na miejscu premiera w ławach rządowych. Powody są dwa i zrozumiałe: 1) nie czuje się szefem rządu 2) nie chce siedzieć obok pana Glińskiego - ironizował Tomasz Siemoniak, poseł KO. 

 

Zobacz: 

Amerykanie chcą dostępu do broni, ale i zaostrzenia przepisów. Wyniki sondażu mówią wiele

Węgry kończą z turystyką paliwową. Obcokrajowcy zapłacą więcej

Nie żyje Andy Fletcher, był jednym z założycieli Depeche Mode


GW

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka