„Kanclerz Niemiec zrobi wiele, by Putin wygrał. Ma jednak duży problem we własnym kraju”

Olaf Scholz był z wizytą w Ukrainie Fot. PAP/EPA/LUDOVIC MARIN / POOL
Olaf Scholz był z wizytą w Ukrainie Fot. PAP/EPA/LUDOVIC MARIN / POOL
Scholz robi wiele, by pomóc Putinowi wygrać wojnę. Ma jednak problem z opinią publiczną i opozycją. Przed 24 lutego jako największe zagrożenie media w Niemczech przedstawiały działania polskiego rządu, a nie imperializm rosyjski, który jest potwornym zagrożeniem o charakterze globalnym. Teraz ta narracja wyraźnie się zmieniła. Scholzowi prowadzenia prorosyjskiej polityki bynajmniej to nie ułatwi – mówi Salonowi 24 prof. Bogdan Musiał. Polsko-niemiecki historyk, ekspert w dziedzinie historii Niemiec, Polski i Rosji.

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z szeregiem wydarzeń w polityce Niemiec wobec Ukrainy. Przerwała milczenie Angela Merkel. Była kanclerz udzieliła wywiadu przed publicznością w teatrze. Powiedziała, że Putin stanowi zagrożenie, jednocześnie nie widzi w swoich działaniach błędu. Potem te słowa powtórzyła. Z kolei kanclerz Niemiec Olaf Scholz odwiedził Ukrainę, podczas wizyty miał doradzać de facto ustępstwa ze strony ukraińskiej wobec Rosji. Czy oznacza to, że niemiecka opinia publiczna po chwilowym szoku przestała być antyrosyjska, czy też najważniejsi politycy wypowiadają się opinii tej na przekór?

Prof. Bogdan Musiał: Ja bym tu rozdzielił różne sprawy. Po pierwsze Angela Merkel. Pamiętajmy, że ona jako kanclerz prowadziła prorosyjską politykę, przez długi czas będąc w koalicji z SPD. To, że nie widzi błędu, nie jest zaskoczeniem, bo była niemiecka kanclerz należy do tych przedstawicieli niemieckich elit, którzy nigdy nie przyznają się do błędów. Będzie brnąć dalej w swoją narrację, przekonywać, że polityka wspierania Putina była czymś racjonalnym. Natomiast słowa Merkel nie współgrają już ze słowami i działaniami jej partii. CDU zdecydowanie zmieniło retorykę.

Przeczytaj też: Kto zostanie następcą Putina. Zaskakujące kandydatury. Mówi sie nawet o jego córce

A jak ocenić działania SPD? Kanclerz w końcu pojechał do Kijowa, jednak miał tam namawiać Ukraińców do ustępstw wobec Rosji?

Tu sprawa jest jasna. Kanclerz Olaf Scholz stosuje politykę, w której werbalnie zdecydowanie wspiera Ukrainę. W rzeczywistości robi wszystko, by zrealizować plan nakreślony przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona – aby pomóc Putinowi wyjść z tej wojny z twarzą.

Czy zasadne jest stwierdzenie, że kraje takie jak USA twierdzą, że Rosja musi przegrać, podczas gdy przywódcy Niemiec i Francji mówią, że Rosja nie może wygrać, ale już „zgniły kompromis” byłby dla tych państw do przyjęcia?

Tak, jednak tak naprawdę działania Scholza i Macrona służyć mają docelowemu zwycięstwu Rosji i Putina. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Oczywiście werbalnie Scholz będzie proukraiński i antywojenny, bo opinia publiczna w Niemczech jest zdecydowanie proukraińska. Wyjątek stanowi prorosyjski trzon SPD z Scholzem i niektóre koncerny niemieckie, w interesie których jest powrót do przedwojennych relacji handlowych. Natomiast faktycznie większość opinii publicznej, cała opozycja i koalicjanci – FDP i Zieloni są proukraińscy. Politykę RFN kształtuje jednak kanclerz. Scholz będzie robić wszystko, by wprowadzać opinię publiczną w błąd. I dopóki on jest kanclerzem, na korzyść nie zmieni się nic. Natomiast już widzimy ogromny spadek poparcia dla SPD. Dziś wynosi ono około 20 proc. To bardzo mało. I nie można wykluczyć, że CDU wspólnie z obecnymi koalicjantami, doprowadzą do jakiegoś przesilenia i dojdzie do zmiany większości rządowej. Bardzo istotną zmianą jest narracja mediów. Przed 24 lutego jako największe zagrożenie media w Niemczech przedstawiały działania polskiego rządu, a nie imperializm rosyjski, który jest potwornym zagrożeniem o charakterze globalnym. Teraz ta narracja wyraźnie się zmieniła. Scholzowi prowadzenia prorosyjskiej polityki bynajmniej to nie ułatwi. Czy taki stan rzeczy się utrzyma, to będzie zależeć od konsekwencji Stanów Zjednoczonych. Także Polski i krajów ościennych, ale nie oszukujmy się – bez USA Polska nie byłaby w stanie wiele zrobić.

Zobacz: 

Szpilka pobił Ukraińca. Zwycięski debiut w MMA

Był kapitanem rosyjskiej reprezentacji. Błagał Putina o wycofanie wojsk z Ukrainy

"Nawet gdy Putin odejdzie, nic się nie zmieni. Czarny scenariusz powinien martwić Polaków"


Lubię to! Skomentuj67 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo