Pierwsza decyzja Błaszczaka jako wicepremiera. Kupi dla wojska potężną polską broń

Wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podczas spotkania z mediami, fot. PAP/Rafał Guz
Wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podczas spotkania z mediami, fot. PAP/Rafał Guz
Mariusz Błaszczak został powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę na wicepremiera oraz przewodniczącego komitetu ds. bezpieczeństwa narodowego i spraw obronnych. Nowy wicepremier zapowiedział podczas konferencji prasowej podpisanie umowy na sprzęt dla Wojska Polskiego, który został dostarczony Ukrainie.

Więcej pieniędzy na rozwój Wojska Polskiego

Błaszczak powiedział, że w przeszłości często był krytykowany za małe liczby sprzętu, jaki był pozyskiwany przez MON, ale zakres zakupów zależał od możliwości budżetowych. - Teraz te możliwości się zwiększają, między innymi dzięki funkcjonowaniu Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, ustanowionego ustawą o obronie Ojczyzny. A skoro możliwości budżetowe skokowo wzrastają - w związku z tym nowe zamówienia - stwierdził.

Polecamy: Wielkopolski baron ministrem ds. bezpieczeństwa

W tym roku w Funduszu ma być 20 mld złotych, w przyszłym 49 mld. W przyszłym roku na obronność zostanie przeznaczone minimum 3 proc. PKB, a w tym roku jest to 2,4 proc. PKB.

- 2020 rok to zamówienie samolotów F-35 - najnowocześniejszych na świecie; 2021 rok - Bayraktary (tureckie drony bojowe), widzimy, że Bayraktary sprawdzają się na polu walki; no i w końcu rok 2022 - zamówienie 250 czołgów Abrams, też najlepszych na świecie" - wyliczył Błaszczak. Jak dodał, "to jeszcze nie koniec".

Rząd kupi Pioruny

Jutro odbędzie się konferencja prasowa, na której podpisana zostanie umowa z polskim producentem broni. Jak zaznaczył wicepremier, chodzi o broń, która sprawdziła się już w walkach na Ukrainie, ale nie podał jej nazwy.  Po południu MON poinformował, że chodzi o przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun. Pierwsze z nich mają trafić - informuje resort - na wyposażenie żołnierzy jeszcze w tym roku.

Nowo powołany wicepremier podkreślił ponadto na konferencji znaczenie artylerii rakietowej i potrzebie wsparcia Ukrainy w tym zakresie. - Nasze zamówienie z 2019 roku było zamówieniem, które trafiało w sedno. Jeżeli chcemy odstraszyć rosyjskiego agresora, to wojsko polskie powinno być wyposażone w realną artylerię rakietową - taką artylerią są wyrzutnie HIMARS - wskazał.

Kontrakt na miliardy złotych

Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że kwota kontraktu ma przekroczyć 3 mld złotych. Pioruny są z powodzeniem używane bojowo na Ukrainie, a jeszcze przed pełnoskalową agresją Rosji partię tego sprzętu zamówiły Stany Zjednoczone. Producent Mesko zapowiadał też, że zwiększy moce produkcyjne – dotychczas dostarczano do około 300 pocisków rocznie, w tym roku ma to być 600 rakiet, a od przyszłego możliwości to 1000 Piorunów na rok.

ja

Czytaj także:

Scholz chce "27 razy tak" dla Ukrainy. Chce też o czymś ważnym przypomnieć Putinowi

Tusk został zapytany o zachowanie Jachiry w Sejmie. Posłanka może odetchnąć

Kłamią na temat Polski. Wiedzę zaczerpnęli od Czeczki

Kadyrow zapowiada wielki sukces Rosji w ważnym mieście. "Odbijemy je z rąk banderowców"

Lubię to! Skomentuj61 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka