Amerykańscy turyści wniebowzięci. Euro w stosunku do dolara najniżej od 2002 roku

Euro w stosunku do dolara notuje się obecnie najniżej od niespełna dwudziestu lat. (fot. Pixabay)
Euro w stosunku do dolara notuje się obecnie najniżej od niespełna dwudziestu lat. (fot. Pixabay)
CNN zwraca uwagę na niskie ceny w Europie dla obywateli Stanów Zjednoczonych. Ma to związek ze spadkiem euro w stosunku do dolara, który obecnie notuje się na najniższym poziomie od 2002 roku.

Jak zauważa CNN, euro spadło do około 1,03 dolara, spadając od początku roku o ponad 8% w stosunku do dolara amerykańskiego. Obecnie notuje się na najniższym poziomie od końca 2002 roku.

Większość analityków uważa, że ​​euro jeszcze nie osiągnęło dna. Prognozuje się, że może dojść nawet do parytetu, w którym jeden dolar może być zamieniony na jedno euro.

— Dopóki nie zobaczę nagłówka, który mówi mi, że globalny wzrost gwałtownie przyspieszy – uważam, że euro będzie zniżkujące – powiedział mi strateg Nomury Jordan Rochester. Uważa on również, że ​​do końca sierpnia euro osiągnie parytet.

Amerykańscy turyści korzystają, europejskie firmy cierpią

Podsumowując – to, co jest dobre dla amerykańskich turystów, jest trudne dla europejskich przedsiębiorstw, które muszą kupować energię, surowce i komponenty w dolarach. Rosnące koszty importu mogą nadal zwiększać ceny w 19 krajach, które stosują euro, gdzie roczna inflacja skoczyła w czerwcu do rekordowo wysokiego poziomu 8,6%.

Analitycy wskazują na kilka czynników powodujących wyprzedaż euro.

Pierwszym z nich są perspektywy gospodarcze. Obawy przed recesją rosną na całym świecie. Jednak bliskość Europy do wojny na Ukrainie i jej historyczna zależność od Rosji w celu zaspokojenia jej potrzeb energetycznych sprawiły, że jest ona bardziej narażona niż Stany Zjednoczone.

Gaz ziemny najdroższy od marca

Ceny gazu ziemnego w Europie są na najwyższym poziomie od marca. Rosja odcięła dopływ gazu do Europy, a główny gazociąg Nord Stream zostanie wkrótce poddany konserwacji. Pracownicy sektora energetycznego w Norwegii właśnie rozpoczęli strajk, grożąc dalszymi ograniczeniami dostaw.

— Mamy nadchodzący kryzys zimowy dla strefy euro i spodziewam się, że ceny energii pozostaną bardzo wysokie — powiedział Rochester.

Słabe wyniki euro

Euro ma tendencję do słabych wyników, gdy spada apetyt na ryzyko wśród inwestorów.

Kolejną kwestią jest handel. Niemcy właśnie zgłosiły rzadki miesięczny deficyt handlowy, znak, że wysokie ceny energii obciążają producentów w europejskiej potędze eksportowej. Słabsze euro staje się wówczas niezbędne, aby eksport z bloku stał się bardziej konkurencyjny.

Europa była również w tyle za Stanami Zjednoczonymi w podnoszeniu stóp procentowych, chociaż Europejski Bank Centralny spodziewa się rozpoczęcia podwyżek w tym miesiącu. Oznacza to, że inwestorzy są bardziej skłonni do lokowania swoich pieniędzy w Stanach Zjednoczonych, gdzie mogą osiągać lepsze zyski.

W miarę wzrostu stóp procentowych istnieją obawy, że rynki obligacji w krajach o wysokim zadłużeniu, takich jak Włochy i Grecja, mogą znaleźć się pod presją. EBC powiedział, że będzie pracował, aby zapobiec temu, co nazywa „fragmentacją”, ale pozostaje to ryzyko, które inwestorzy uważnie monitorują.

— Klienci są bardzo zaniepokojeni wszystkim, co europejskie — powiedział we wtorek strateg Societe Generale Kit Juckes. — Wczorajsze dane dotyczące handlu w Niemczech bardzo się pogorszyły, a poczucie, że nadwyżka na rachunku obrotów bieżących jest niszczona przez ceny energii, jest szeroko rozpowszechnione — dodał.

Wysoka inflacja w USA

Wysoka od dziesięcioleci inflacja przyciąga uwagę Białego Domu, który stara się zapewnić Amerykanów, że poważnie traktuje podwyżki cen. To przyspieszyło wskazywanie palcem na Korporacyjną Amerykę, która według administracji Bidena pogarsza problem.

— Moje przesłanie dla firm prowadzących stacje benzynowe i ustalających ceny przy dystrybutorze jest proste: to czas wojny i globalnego zagrożenia — napisał na Twitterze Joe Biden. — Obniż cenę, którą pobierasz przy pompie, aby odzwierciedlić koszt, jaki płacisz za produkt. I zrób to teraz — dodał.

Słowa Bidena wywołały oburzenie ze strony założyciela Amazonu, Jeffa Bezosa, który coraz częściej wypowiada się na Twitterze.

— Inflacja jest zbyt ważnym problemem dla Białego Domu, aby nadal wygłaszał takie oświadczenia — napisał w odpowiedzi na słowa prezydenta USA. — Jest to albo bezpośrednie błędne ukierunkowanie, albo głębokie niezrozumienie podstawowej dynamiki rynku — dodał.

Weteran kapitału wysokiego ryzyka Bill Gurley również włączył się do dyskusji mówiąc, że „całkowicie” zgadza się z Bezosem, wskazując na „ostatnie trzysta lat badań i zrozumienia ekonomicznego”.

Biały Dom odpiera krytykę

Rzecznik prasowy Białego Domu Karine Jean-Pierre odparła krytykę.

— Ceny ropy spadły o około 15 dolarów w ciągu ostatniego miesiąca, ale ceny na dystrybutorze ledwo spadły. To nie jest „podstawowa dynamika rynku”. To rynek, który zawodzi amerykańskiego konsumenta” — napisała na Twitterze Karine Jean-Pierre, rzecznik prasowy Białego Domu. — Ale myślę, że nie jest zaskakujące to, że uważasz, iż firmy naftowe i gazowe wykorzystujące siłę rynkową do osiągania rekordowych zysków kosztem narodu amerykańskiego to sposób, w jaki powinna działać nasza gospodarka — podsumowała.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka