Bumar-Łabędy miała zatruć Odrę? Spółka dementuje doniesienia medialne

W sieci pojawiła się informacja, że za zatruciem Odry miałby stać spółka należąca do skarbu państwa Bumar-Łabędy z Gliwic. Źródło: PAP/Jerzy Muszyński
W sieci pojawiła się informacja, że za zatruciem Odry miałby stać spółka należąca do skarbu państwa Bumar-Łabędy z Gliwic. Źródło: PAP/Jerzy Muszyński
W sieci pojawiła się informacja, że za zatruciem Odry miałby stać spółka należąca do skarbu państwa Bumar-Łabędy z Gliwic. Należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej gliwickie zakłady szybko zdementowały doniesienia. "Próbki ścieków odprowadzanych przez naszą spółkę są w normie" – czytamy w komunikacie PGZ.

Bumar-Łabędy winne zatrucia Odry?

Bumar-Łabędy to zakłady mechaniczne, które są producentem ciężkich pojazdów gąsienicowych o przeznaczeniu wojskowym i cywilnym. Spółka wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. 

Bumar-Łabędy zostały wywołane jako potencjalny sprawca zatrucia Odry. Na ten temat pojawił się obszerny tekst w Onet.pl.

"Od końca lipca, a więc na długo przed pierwszymi oficjalnymi komunikatami o katastrofie ekologicznej Odry, katowicki WIOŚ prowadził kontrolę w państwowych Zakładach Mechanicznych +Bumar-Łabędy+. Pierwsze martwe ryby w rejonie ich działania pojawiać się zaczęły już w marcu" – czytamy. 

Oprócz tekstu w Onecie, informacje powielił m.in. były redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis.

Bumar-Łabędy odpowiada na zarzuty 

Na oskarżenia odpowiedziała sama spółka, która odrzuciła zarzuty. "W związku z zanieczyszczeniem Odry obserwujemy agresywną narrację wymierzoną w spółkę Bumar-Łabędy. Prosimy o niepowielanie nieprawdziwych informacji i czytanie oficjalnych komunikatów służb. Próbki ścieków odprowadzanych przez naszą spółkę są w normie" - czytamy w komunikacie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która jest większościowym udziałowcem w firmie. 

"Działalność Bumar-Łabędy jest kontrolowana pod względem parametrów oddawanych ścieków co dwa miesiące. W tym roku kontrole odbyły się 10.01, 8.03, 16.05 i 13.07. Parametry są zgodne z przyjętymi normami. To właśnie Onet przemilczał w odpowiedzi spółki. Dezinformacja" - dodano w kolejnym wpisie. 

Przypomnijmy, że pierwsze śnięte ryby zauważono na Odrze pod koniec lipca. Do dziś nie wiadomo, co jest przyczyną tej katastrofy ekologicznej. W sieci z kolei pojawiają się kolejne nazwy firm, które oskarżane są o przyczynienie się do zatrucia rzeki - wcześniej była to firma Jack-Pol z Oławy. Dodajmy, że dla osób, które wskażą winnego lub winnych katastrofy na Odrze wyznaczono milion złoty nagrody. 

MP

Czytaj dalej: 



Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości