Desperackie ruchy Gowina. Na ratunek Artur Balazs

Michał Kołodziejczak. Fot. Tomasz Molina/ CC BY-SA 4.0; Jarosław Gowin. Fot. KPRM/PDM-owner; Artur Balazs. Fot. Mateusz Gieryga/CC BY-SA 4.0 / Canva
Michał Kołodziejczak. Fot. Tomasz Molina/ CC BY-SA 4.0; Jarosław Gowin. Fot. KPRM/PDM-owner; Artur Balazs. Fot. Mateusz Gieryga/CC BY-SA 4.0 / Canva
Jarosław Gowin, na rok przed wyborami, nie ma zdolności koalicyjnych. O ile z jego ludźmi chce współpracować PSL, to z byłym wicepremierem w rządzie Zjednoczonej Prawicy nie chcą ani ludowcy, ani Polska 2050. Ratunkiem może być AgroUnia, którą publicznie wspiera były wpływowy polityk Artur Balazs, dobry znajomy Gowina z dawnych czasów.

- Jarek wymyślił, że zostaniemy miejską nogą AgroUnii, która ma zerową rozpoznawalność w miastach - mówi nam współpracownik Gowina z Porozumienia.

PSL z AgroUnią

W ostatni piątek odbył się protest w Warszawie, który zainicjowały aktywistki z inicjatywy Wschód, a także Ogólnopolski Strajk Kobiet Marty Lempart i Akcja Demokracja. Demonstracja odbyła się pod trzema postulatami. Pierwszym z nich było odejście od sprowadzanych z Rosji paliw kopalnych i wspierania wojny Putina. Drugim - natychmiastowe postawienie na odnawialne źródła energii, a trzecim - koniec okradania społeczeństwa przez bogacące się na kryzysie spółki energetyczne. Zaskoczeniem był udział, w takim towarzystwie, lidera AgroUnii Michała Kołodziejczaka.

Polecamy:

„Tusk zrejterował w dość mało chwalebny sposób”

"Dwukrotna próba ucieczki". Zaskakujące zeznania mężczyzny potrąconego przez Stuhra

To środowisko, jako potencjalnego koalicjanta, wymienił wicemarszałek Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nasi rozmówcy w PSL też są otwarci na wspólny start w wyborach z AgroUnią.

- Tworząc Koalicję Polską cztery lata temu wiedzieliśmy, że ten projekt trzeba odbudowywać i rozbudowywać w kontekście zbliżających się kolejnych wyborów. Dlatego rozmawiamy także z Szymonem Hołownią. I tutaj są bardzo dobre relacje osobiste lidera jednego i drugiego ugrupowania. Jest też dobra współpraca chociażby z panem Kołodziejczakiem z AgroUnii - powiedział w Polskim Radiu Zgorzelski.

Wspólny mianownik - Artur Balazs

Co łączy PSL, AgroUnię i Jarosława Gowina? Postać Artur Balazsa, byłego posła i senatora, ministra rolnictwa. Wpływowy w środowisku wiejskim działacz od jakiegoś czasu mocno wspiera Kołodziejczaka. - Mówi się, że stoi za AgroUnią - usłyszeliśmy od trzech wpływowych rolników, którzy są zaangażowani w politykę.

Historia Balazsa jest długa, ale warto wspomnieć o tym, że w 2006 roku został doradcą Andrzeja Leppera, gdy Samoobrona negocjowała koalicję z Prawem i Sprawiedliwością. Teraz upatruje w Kołodziejczaku następcy Leppera. W lutym 2021 roku mówił o nim tak:

- Wydaje się, że dziś lider AgroUnii znajduje się na końcowym etapie tej weryfikacji i niedostrzeganie go nie rozwiąże problemów, przed którymi stanie polskie rolnictwo. Kołodziejczak dziś na tle różnych organizacji reprezentujących rolników jest według mnie autentyczny. Uważam, że przemawia za nim jego konsekwencja, fakt, że mimo upływu czasu nie zmienił retoryki. Często mówi o prawdziwych problemach, które są do rozwiązania. To sprawi, że AgroUnię trzeba będzie włączyć do rozwiązywania problemów polskiego rolnictwa.

Balazs w 2010 roku popierał Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich, zrobił to też w 2015 roku, a w 2020 roku stawiał na lidera ludowców, Władysława Kosiniaka-Kamysza. Były prezydent Komorowski również kręci się przy PSL.

Balazs toruje drogę AgroUnii

- Balazs z Gowinem zna się dobrze przynajmniej od 2012 roku, czyli od czasu PO - mówi nam były bliski współpracownik Gowina. Znajomość przetrwała też po odejściu Gowina z Platformy. Gdy były wicepremier zakładał Polskę Razem, to w 2014 roku w jej struktury włączyło się reaktywowane przez Balazsa, Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe.

Dużym wydarzeniem politycznym była obecność w mediach wspomnianego Balazsa, który w programie TVN24 "Fakty po Faktach" nie zostawił suchej nitki na PiS. Mówił, że Prawo i Sprawiedliwość zawłaszczyło państwo bardziej od PO. To było 20 sierpnia. Nieco ponad tydzień później odbyło się śniadanie prasowe z liderem AgroUnii, po którym ruszył on w objazd po kraju. Było to tuż po hucznym weselu ówczesnego wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka, co miało być paliwem do działań Kołodziejczaka.

Miejsce na listach wyborczych PSL z AgroUnią może więc załatwić Gowinowi dawny znajomy. W tle jest jeszcze współpraca ludowców z Polską 2050, ale na razie nie ma oficjalnej deklaracji. W PSL słyszymy, że liderzy partii Szymona Hołowni grają na czas, ponieważ są przekonani, że mogą skutecznie sami wystartować. Za kilka miesięcy wszystko stanie się jasne.

Ambasador Gowin

Dzisiejszych problemów mogłoby nie być, gdyby Jarosław Gowin zdecydował się na propozycję PiS. Gdy lider Porozumienia tworzył jeszcze z PiS i Solidarną Polską obóz władzy, ale stało się jasne, że jego dni są policzone, to przy Nowogrodzkiej wymyślono, że Gowin mógłby zostać Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Ostatecznie nie doszło to do skutku. Tak jak inny pomysł, o którym w mediach nie pisano. Mianowicie, prezes PiS miał zaproponować, że Gowin zostanie ambasadorem, zrezygnuje z mandatu poselskiego, a jego miejsce w Sejmie zajmie Barbara Bubula, aktualnie wiceprezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

Marcin Dobski

Czytaj dalej:

Bomby znów spadają na Lwów. Alarm przeciwlotniczy w całej Ukrainie

Wszystkich Świętych w Warszawie. Bez zniżek na komunikację miejską. Ratusz obwinia rząd

Jak obchodzi się Halloween na świecie? Strach wszędzie sprzedaje się najlepiej

Wybory w Brazylii. Macron błyskawicznie pogratulował nowemu prezydentowi

Morawiecki w "Strefie Starcia": Donald Tusk to premier biedy i bezrobocia

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka