KE chce weryfikować kamienie milowe. Trwają negocjacje z rządem Morawieckiego

Premier Mateusz Morawiecki i przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. CC0
Premier Mateusz Morawiecki i przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. CC0
Wniosek o wypłatę pieniędzy z KPO Polska będzie mogła złożyć dopiero po zakończeniu negocjacji z Brukselą. Komisja Europejska obecnie określa "sposób weryfikacji" wypełniania kolejnych kamieni milowych, niezbędnych do pozyskania środków z KPO. Dlatego premier Mateusz Morawiecki wciąż nie wysłał wniosku o wypłatę środków.

Rząd Mateusza Morawieckiego nie informował do tej pory opinii publicznej o wspomnianych negocjacjach - twierdzi "Rzeczpospolita". A jak przypomina gazeta, to kluczowe dla procedury wypłaty.

Minął pierwszy termin złożenia wniosku o wypłatę KPO 

W środę wiceminister Artur Soboń przyznał, że "wymiana korespondencji po obu stronach trwa", a to oznacza, że nie ma mowy o dochowaniu terminu złożenia pierwszego wniosku o wypłatę, który zadeklarował rząd, co miało nastąpić do końca października.

Według dziennikarzy, powodem opóźnienia jest konieczność zyskania akceptacji dla "sposobów weryfikacji spełnienia kamieni milowych". Treść dotyczących ich zapisów poznali politycy KO: posłanka Izabela Leszczyna i senator Bogdan Klich, którzy jako parlamentarzyści przeprowadzili kontrolę w Ministerstwie Funduszy i Rozwoju Regionalnego, zwracając się o udostępnienie korespondencji z KE w tej sprawie.

"Sposoby weryfikacji spełniania kamieni milowych" 

"Z otrzymanego przez nich zestawienia wynika, że każdy z kamieni milowych, oprócz szczegółowego opisu jego treści oraz wskazania podmiotu odpowiedzialnego za jego wprowadzenie, został obecnie opatrzony klauzulą nakazującą wprowadzenie mechanizmu weryfikującego spełnienie własnych zobowiązań, wynikających z KPO. Jakie to instrumenty? W części F dotyczącej +wprowadzenia w życie reformy wzmacniającej niezawisłość i bezstronność sądów+ zapisano, że Polska musi opublikować oficjalnie zarówno przepis dotyczący wprowadzonych zmian, jak i zbiorczy dokument precyzyjnie opisujący sposób wykonania uzgodnionego zadania, łącznie z listą sędziów wybranych do Sądu Najwyższego z datą mianowania i informacją, czy zasiadali przedtem w nieistniejącej już Izbie Dyscyplinarnej, a także raport bazujący na danych z sądów dotyczący wszystkich postępowań dyscyplinarnych i wniosków o uchylenie immunitetu sędziowskiego" - czytamy.

Z kolei w rubryce "sposoby weryfikacji", kolejnej kwestii związanej z praworządnością, czyli "naprawienia sytuacji sędziów dotkniętych decyzjami Izby Dyscyplinarnej", jest mowa o publikacji oficjalnego dokumentu na temat wdrożenia tego kamienia milowego, zaznaczając, że powinien być opatrzony szczegółowym raportem bazującym na danych z Sądu Najwyższego.

"Ma opisywać wszystkie przypadki sędziów objętych postępowaniami Izby Dyscyplinarnej, z informacją o obecnej procedurze sanacyjnej, którą wobec nich zastosowano, dacie rozpoczęcia powtórnych postępowań, przesłuchań oraz o ewentualnych rozstrzygnięciach" - czytamy.

Jabłoński: wniosek o wypłatę środków z KPO to kwestia kilku dni

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński pytany w czwartek w RMF FM o to, kiedy Polska złoży wniosek o wypłatę środków z KPO, odparł, że procedura rozpocznie się na dniach.

- To kwestia kilku dni, może dwóch, trzech tygodni. Nie podam dokładnej daty. (...) Wiem, że stanie się to bardzo niedługo - wyjaśniał. 

Jak zaznaczył, wniosek nie został jeszcze złożony, ponieważ "cały czas toczą się również pewne rozmowy, w jaki sposób należy interpretować ustalenia poczynione w ostatnich miesiącach z Komisją Europejską". - My mamy interpretację naszą, Komisja ma swoją. (...) Tu chodzi nie tylko o ocenę tego, jakie są przepisy prawa, ale także jaka jest praktyka stosowania prawa po ostatniej reformie - powiedział. 

Jabłoński wskazywał, że "spór dotyczył w dużym stopniu postępowań dyscyplinarnych w Sądzie Najwyższym". - Praktyka tego, jak jest to nowe prawo stosowane, w tej chwili jest analizowana, podlega ocenie. Myślę, że ta ocena lada moment się zakończy - zasugerował. 

Pytany, co stanie się później, odparł, że KE będzie musiała ten wniosek ocenić. - Mam nadzieję, że nie będzie takiej sytuacji jak ta, którą przewodnicząca Komisji Europejskiej (Ursula von der Leyen) opisywała w kontekście wyborów we Włoszech, że Komisja ma pewne narzędzia, których może używać wobec państw, jeśli sytuacja polityczna im się nie podoba. (...) Mam nadzieję, że zwycięży jednak zdrowy rozsądek - stwierdził wiceszef MSZ. 

Jabłoński nawiązał do wypowiedzi Ursuli von der Leyen na dwa dni przed wyborami we Włoszech. Szefowa KE została wówczas zapytana o te wybory, m.in. w kontekście tego, że - jak zauważono - wśród kandydatów są politycy "bliscy" Władimira Putina. - Zobaczymy wynik głosowania we Włoszech. Były też wybory w Szwecji. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier - odpowiedziała von der Leyen. Dodała także: - Moje podejście jest takie, że pracujemy z każdym demokratycznym rządem, gotowym pracować z nami.

Wybory we Włoszech wygrała partia Bracia Włosi, premier została liderka formacji Giorgia Meloni.

Problemy z polskim KPO 

KE na początku czerwca zaakceptowała polski KPO, co było krokiem w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. Jednak pieniądze do tej pory nie zostały wypłacone. Komisja Europejska informowała, że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy". 

Jednym z oczekiwań KE była likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, co stało się w połowie lipca, gdy weszła w życie prezydencka nowela ustawy o SN. Wątpliwości co do tego, czy nowe przepisy spełniają tzw. kamienie milowe w tej sprawie wyrażali w ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele Komisji. Zdaniem krytyków postępowania Brukseli i wielu polityków PiS, Komisji Europejskiej chodzi o "zagłodzenie" Polski tak, by do władzy mógł powrócić Donald Tusk. 

MP

Czytaj dalej: 

Lubię to! Skomentuj46 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka