Kulisy dealu w Konfederacji. Transfer Tyszki kluczowy dla… wojny Winnickiego z Bąkiewiczem

Spór o transfer Tyszki to kolejna odsłona konfliktu między Mentzenem i Wolnościowcami.
Spór o transfer Tyszki to kolejna odsłona konfliktu między Mentzenem i Wolnościowcami.
Dla postronnych obserwatorów sceny politycznej dołączenie Stanisława Tyszki do koła poselskiego Konfederacji jest cennym, ale zwykłym transferem. Ma on jednak ogromne znaczenie dla układu sił w wolnościowo-narodowej partii. Jest też ważny w rozgrywce o Stowarzyszenie Marszu Niepodległości między Robertem Winnickim a Robertem Bąkiewiczem.

Wolnościowcy byli przeciwni przyjęciu Tyszki do koła Konfederacji, ale zostali przegłosowani. Były wicemarszałek Sejmu i członek Kukiz’15 dołączył też do partii KORWiN, której prezesem niedawno został wybrany Sławomir Mentzen. Na kongresie, podczas którego to się stało, jednym z gości był właśnie Tyszka.

- Witamy na pokładzie, Judaszu Iskarioto - tymi słowami w rozmowie z Mediami Narodowymi przywitał Tyszkę, Dobromir Sośnierz. Wyjaśnił, że Tyszka jest dwunastym posłem w kole, jak zdrajca Jezusa był dwunastym apostołem. Poseł Wolnościowców nazwał nowy nabytek KORWiN też anty-Dziamborem.

https://twitter.com/SlawomirMentzen/status/1592466684119433217?s=20&t=Z2t7cSMNepv1ihmXn9s1Fw

Dynamika polityki

Spór o ten transfer to kolejna odsłona konfliktu między Mentzenem i Wolnościowcami. Gdy posłowie - tej nowej formacji i czwartej nogi w Konfederacji - odchodzili z partii KORWiN, to byli przekonani, że mają zagwarantowane jedynki na listach wyborczych w 2023 roku. Zmienił się wtedy też układ głosów w Radzie Liderów Konfederacji, a także podział pieniędzy z subwencji z budżetu państwa. Był to czas, gdy Wolnościowcy mogli czuć się królami polowania kosztem partii KORWiN. Opisywaliśmy to w maju.

Wtedy również na lepszej pozycji niż obecnie był Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, który toczy swój konflikt z Ruchem Narodowym. Tegoroczny MN upłynął pod znakiem przepychanek między środowiskiem prezesa stowarzyszenia MN Roberta Bąkiewicza a posłem Winnickim i jego ludźmi. Zaczęło się na kilka tygodni przed wydarzeniem od sporu o hasło marszu, które jako pierwszy ogłosił podczas konferencji prasowej lider Ruchu Narodowego, a  dopiero później, inne, Bąkiewicz. Były więc wyjątkowo dwa hasła.

Podczas marszu to hasło "Polska państwem narodowym" było widoczne na początku, a nie "Silny naród, wielka Polska". Początek pochodu był zdominowany przez środowisko Konfederacji, na czele z Ruchem Narodowym i Młodzieżą Wszechpolską.

Tandem Tyszka - Wasiukiewicz

Kilka dni przed tym na oficjalnym profilu stowarzyszenia Marsz Niepodległości pojawiło się oświadczenie jednego z członków zarządu, Jerzego Wasiukiewicza. Napisał on w nim, że prezes Bąkiewicz łamie statut organizacji, próbując zabetonować swoją władzę.
image

Postać Wasiukiewicza jest bardzo ważna w przewrocie, który dokonuje się nie tylko w Konfederacji, ale też w środowiskach narodowych. Najpierw wyjaśnijmy układ sił w stowarzyszeniu Marsz Niepodległości. Zarząd liczy 10 osób, w tym prezesa Bąkiewicza, który przy remisowych głosowaniach miał decydujący głos.

Jego stronnikami byli Tomasz Kalinowski, Przemysław Czyżewski, Bartosz Karamuz i Wasiukiewicz. Druga frakcja liczy również pięć osób, które są ludźmi posła Winnickiego. Są to Witold Tumanowicz, Bartosz Malewski, Marcin Białasek, Michał Melon i Mateusz Marzoch.

Wolta Wasiukiewicza wywraca władzę Bąkiewicza. - Wasiukiewicz przestał popierać Bąkiewicza, a zaczął Winnickiego, w tym samym czasie, w którym Tyszka przyszedł do partii KORWiN - mówi nasz informator z Konfederacji.

Tylko wtajemniczeni wiedzieli, że Wasiukiewicza i Tyszkę łączy wieloletnia znajomość, niektórzy spośród naszych rozmówców mówią nawet o przyjaźni.

Tuż po Marszu Niepodległości poseł Winnicki był gościem programu publicystycznego w Radiu Zet. Został zapytany o Bąkiewicza.

- Jest większość w stowarzyszeniu, jest większość w zarządzie. Na początku roku są wybory w stowarzyszeniu i to jest ostatni Marsz Niepodległości, który współorganizował Robert Bąkiewicz - przekonywał Winnicki.

- Czyli on przegra te wybory w styczniu? – dopytywał red. Andrzej Stankiewicz. - Tak - odparł lider Ruchu Narodowego.

Prawybory w styczniu. Mentzen ugrał swoje, Winnicki też

Transfer Tyszki pomógł więc na starcie narodowcom z Konfederacji w ich wieloletniej wojnie z ludźmi Bąkiewicza, bo "odwrócił" Wasiukiewicza, dzięki czemu zyskali większość w zarządzie stowarzyszenia Marsz Niepodległości. To bez wątpienia było bardzo ważne dla Winnickiego i jego zaplecza. Doprowadziło do tego przejęcie Tyszki przez partię KORWiN i jego wieloletnia znajomość z Wasiukiewiczem.

Można więc postawić hipotezę, że Mentzen pomógł narodowcom odbić z rąk Bąkiewicza stowarzyszenie MN. Ci mają więc u niego dług, który wkrótce powinni spłacić. Z ustaleń Salon24.pl wynika, że w styczniu mają rozpocząć się prawybory w partii KORWiN, a Rada Liderów Konfederacji nie będzie miała nic przeciwko temu. To oznacza, że Wolnościowcy - posłowie Sośnierz, Dziambor i Kulesza - nie dostaną jedynek na listach wyborczych. Albo wezmą udział w prawyborach, albo nie wystartują do Sejmu.

- Kandydaci będą mogli sobie nawzajem przekazywać głosy. To jest ewidentny mechanizm zaplanowany pod to, żeby kilku mniejszych mogło ubić tego większego, jak w Gdyni czy w Katowicach - mówił Mediom Narodowym Sośnierz. Miał na myśli posła Dziambora i siebie.

Na tę chwilę Wolnościowcy nie wyrazili chęci udziału w prawyborach, ale w Konfederacji są przekonani, że w końcu ugną się, bo nie mają alternatywy.

Marcin Dobski

Czytaj też:

Lubię to! Skomentuj58 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka