Ogromna akcja policji w Düsseldorfie. Miasto obawiało się najgorszego

W centrum Düsseldorfu rozmieszczono siły policyjne. Służby otrzymały informacje o zagrożeniu atakiem terrorystycznym. (fot. Twitter/@sicalo_8)
W centrum Düsseldorfu rozmieszczono siły policyjne. Służby otrzymały informacje o zagrożeniu atakiem terrorystycznym. (fot. Twitter/@sicalo_8)
W poniedziałek na jarmark bożonarodzeniowy na Corneliusplatrz w Düsseldorfie wkroczyli uzbrojeni policjanci. Z miejsca ewakuowano ludzi. Później zamknięto także inne jarmarki w mieście. Argumentowano to "realnym zagrożeniem terrorystycznym".

W centrum Düsseldorfu rozmieszczono duże siły policyjne i służb bezpieczeństwa. Zamknięto także wszystkie jarmarki świąteczne w okolicy landu oraz ewakuowano z nich ludzi.

Akcja policji w Düsseldorfie

Od około godziny 15:00 Corneliusplatrz, rynek przy ratuszu, lodowisko na Kö, diabelski młyn na Burgplatz i Kasematten były zamknięte. Wczesnym wieczorem duże części centrum miasta oraz brzegi Renu i Schadowstraße otoczone zostały kordonem, a wiele ulic w centrum przejezdnych było z ograniczeniami.

Niektóre oddziały policyjne wyposażono w ciężkie uzbrojenie. Funkcjonariusze podali, że posiadają informacje o "sytuacji zagrożenia".

"Bild" informuje, że policja otrzymała groźby o planowanym wjechaniu ciężarówką w tłum na bożonarodzeniowym jarmarku. W związku z tym służby ogłosiły alert w całym mieście, a wszystkie oddziały postawione zostały w stan gotowości.

Strach przed atakiem terrorystycznym

Akcja służb została zakończona wieczorem.

— To był wielki szok! Na szczęście policja zareagowała szybko, co daje mi poczucie bezpieczeństwa. Wysłaliśmy wszystkich pracowników do domu. We wtorek ponownie będziemy otwarci — powiedział w rozmowie z "Bildem" Oscar Bruch, operator "Winterwelt" na Corneliusplatz.

Rzecznik policji potwierdził zakończenie akcji. Nie zdradził jednak, o jakie zagrożenie chodziło oraz nie potwierdził ustaleń "Bilda".

— Bezpieczeństwo musi mieć priorytet — podkreślił.


Tragiczny wypadek

22 listopada w Düsseldorfie 84-letni mężczyzna wjechał SUV-em w grupę ludzi, uderzając uprzednio w kilka samochodów. W wyniku tego zdarzenia dwie osoby zostały ciężko ranne, cztery odniosły lekkie obrażenia. Później okazało się, że nie był to atak, ale wypadek.

RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka