Beata Tyszkiewicz ma problemy ze zdrowiem. (fot. Facebook)
Beata Tyszkiewicz ma problemy ze zdrowiem. (fot. Facebook)

Beata Tyszkiewicz zniknęła z życia publicznego. Córki aktorki przekazały decyzję matki

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 15
Ostatnie informacje o stanie zdrowia Beaty Tyszkiewicz nie napawają optymizmem. Aktorka raczej nie wróci do życia publicznego. Jak żyje teraz legenda polskiego kina?

Beata Tyszkiewicz znajduje się pod opieką córek

Kiedy Beata Tyszkiewicz zniknęła z jury "Tańca z gwiazdami" w 2017 r., nikt nie mógł przypuszczać, że już nie powróci do życia publicznego. Aktorka przeszła w maju tamtego roku zawał serca. Jak się okazało później, po tamtych wydarzeniach odeszła na zasłużoną emeryturę po ponad 60 latach kariery. Od tamtej pory znajduje się pod opieką ukochanych córek, Karoliny i Wiktorii. 


Beata Tyszkiewicz nie wróci do życia publicznego

To właśnie dzięki córkom Tyszkiewicz wiemy ciągle o jej stanie zdrowia. Jak starsza Karolina wyznała w wywiadzie dla "Super Expressu", jej mama nie zamierza powracać do życia publicznego. Powód może zaskakiwać.

"Mama nie chce wracać do życia publicznego. Chce od tego odpocząć. Tak zdecydowała i jest uparta. Wszystko ma związek z szacunkiem, jakim moja mama darzy swoją publiczność. Ona uważa, że gwiazda zawsze i wszędzie powinna być wzorem, dobrze wyglądać i nie urażać ludzi swoją słabością i gorszym wizerunkiem. Dzisiejsze pokolenie ma do tego inny stosunek. Aktorki pokazują się w dresach i bez makijażu, a moja mama zawsze była osobą zadbaną."


Tyszkiewicz z głodową emeryturą

Taki stosunek Tyszkiewicz do powrotu na scenę nie dziwi; przez lata starała się utrzymywać nienaganny wizerunek i dobre maniery. Jak donosi "Świat Gwiazd", Karolina Wajda podjęła decyzję o przeprowadzeniu się do mamy po tym, jak ta odmówiła na zamieszkanie na starość w jej dworku w Głuchach. Tyszkiewicz bowiem nie jest już w stanie zajmować się sobą samodzielnie. Jak się okazało, żyje również za głodową emeryturę!

Aktorka bowiem żyje za 1500 zł miesięcznie. Kwota ta przed waloryzacją wynosiła aż 200 zł mniej. W dawnym wywiadzie dla "Super Expressu" nadmieniła jednak, że nie ubolewa z powodu niskiej emerytury.

"Emeryturę mam niską, ale mówiąc o tym, nie biadoliłam, bo ludzie mają niższe.", dodając: "Grunt, że zdrowie jest stabilne. Więc sobie radzę, bo zawsze sobie radziłam". 

Salonik

(fot. Beata Tyszkiewicz / źródło: Facebook)

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj15 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości