Wagnerowcy niebezpiecznie blisko polskiej granicy
Na konferencji prasowej podczas wizyty w Zakładach Mechanicznych "Bumar Łabędy" S.A. w Gliwicach premier powiedział, że od dwóch lat Polska ma do czynienia z permanentnym atakiem na granicę, a tylko w tym roku było to 16 tysięcy prób nielegalnego jej przekroczenia przez imigrantów, których ściągają Władimir Putin i Alaksander Łukaszenka i "chcą przepchać do Polski".
"Teraz sytuacja staje się jeszcze groźniejsza. Mamy informację, że ponad 100 najemników Grupy Wagnera przesunęło się w kierunku Przesmyku Suwalskiego niedaleko Grodna na Białorusi" - przekazał Morawiecki.
Według szefa rządu, "na pewno jest to krok w kierunku dalszego ataku hybrydowego na polskie terytorium". "Będą pewnie przebrani za białoruską straż graniczną i będą pomagali nielegalnym imigrantom przedostać się na terytorium Polski, zdestabilizować Polskę, ale przypuszczalnie będą się też starali przeniknąć do Polski udając nielegalnych imigrantów, a to stwarza dodatkowe ryzyka" - powiedział.
Giertych uważa, że PiS wykorzystuje wagnerowców
Doniesienia szefa rządu skomentował Roman Giertych. - #WagnerowcyJarka. Wygląda na to, że wagnerowcy stali się użyteczni dla PiS aby straszyć Polaków i prężyć się na tle wojska. Kilkuset najemników miałoby zaatakować Polskę wywołując wojnę pomiędzy NATO, a Białorusią? To żart. A może JK szuka pretekstu do przełożenia wyborów? – napisał mecenas, który ma startować do Senatu z listy opozycji.
Hasztag "sklejający" wagnerowców z Kaczyńskim jest kolportowany przez anonimowe konta na TT, zwiększając mu zasięgi.
Polscy politycy z narracją Kremla
Przypomnijmy, że w styczniu tego roku było głośno o wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który opowiadał w Radiu Zet, że polski rząd w pierwszych dniach inwazji czekał na rozwój wydarzeń i nie można wykluczyć, że rozważał zajęcie zachodniej Ukrainy. Z Sikorskim zgadzał się wówczas Jan Vincent Rostowski - minister finansów w rządzie Donalda Tuska.
– Myślę, że (polski rząd - przyp. red.) miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. Gdyby nie bohaterstwo Zełenskiego i pomoc Zachodu, różnie mogło być - odpowiedział Radosław Sikorski na pytanie, czy polskie władze rozważały przyłączenie części Ukrainy w trakcie inwazji.
Teoria ta od początku wojny jest przedstawiana w rosyjskich mediach państwowych i kanałach propagandowych na Telegramie jako niepodważalny fakt. Sikorskiego pochwaliła nawet rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, opisując go jako polityka, szanującego prawo międzynarodowe. Taką samą wersję o rzekomych planach polskich władz przedstawiał Giertych.
- Siergiej Ławrow de facto składa ofertę Polsce przejęcia zachodniej Ukrainy i Lwowa odpowiadając na inicjatywę Kaczyńskiego o misji pokojowej NATO. Kraje NATO odżegnują się od udziału w tej operacji, a PiS w nią brnie. Bo tak Orban dogadał z Morawieckim, Kaczyńskim i … Putinem - komentował niecały miesiąc po rozpoczęciu inwazji przez Rosję.
MP
Fot. YouTube/Roman Giertych - oficjalny
Czytaj dalej:
- "Wielka" kariera Natalii Janoszek. Stanowski demaskuje ją w filmie
- Morawiecki kontra dziennikarka TVN. Poszło o wyroki TSUE
- Wagnerowcy czają się do prowokacji. Niepokojące doniesienia



Komentarze
Pokaż komentarze (88)