Fot. YouTube/Roman Giertych - oficjalny
Fot. YouTube/Roman Giertych - oficjalny

PiS wykorzysta wagnerowców? W coś takiego wierzy Giertych

Redakcja Redakcja Bezpieczeństwo Narodowe Obserwuj temat Obserwuj notkę 88
Premier Mateusz Morawiecki przekazał dziś, że ma informacje, iż ponad 100 najemników Grupy Wagnera przesunęło się w kierunku Przesmyku Suwalskiego. Wypowiedź szefa rządu skomentował Roman Giertych, który twierdzi, że PiS... wykorzystuje wagnerowców, byle tylko przełożyć termin wyborów parlamentarnych.

Wagnerowcy niebezpiecznie blisko polskiej granicy 

Na konferencji prasowej podczas wizyty w Zakładach Mechanicznych "Bumar Łabędy" S.A. w Gliwicach premier powiedział, że od dwóch lat Polska ma do czynienia z permanentnym atakiem na granicę, a tylko w tym roku było to 16 tysięcy prób nielegalnego jej przekroczenia przez imigrantów, których ściągają Władimir Putin i Alaksander Łukaszenka i "chcą przepchać do Polski".

"Teraz sytuacja staje się jeszcze groźniejsza. Mamy informację, że ponad 100 najemników Grupy Wagnera przesunęło się w kierunku Przesmyku Suwalskiego niedaleko Grodna na Białorusi" - przekazał Morawiecki.

Według szefa rządu, "na pewno jest to krok w kierunku dalszego ataku hybrydowego na polskie terytorium". "Będą pewnie przebrani za białoruską straż graniczną i będą pomagali nielegalnym imigrantom przedostać się na terytorium Polski, zdestabilizować Polskę, ale przypuszczalnie będą się też starali przeniknąć do Polski udając nielegalnych imigrantów, a to stwarza dodatkowe ryzyka" - powiedział. 


Giertych uważa, że PiS wykorzystuje wagnerowców 

Doniesienia szefa rządu skomentował Roman Giertych. - #WagnerowcyJarka. Wygląda na to, że wagnerowcy stali się użyteczni dla PiS aby straszyć Polaków i prężyć się na tle wojska. Kilkuset najemników miałoby zaatakować Polskę wywołując wojnę pomiędzy NATO, a Białorusią? To żart. A może JK szuka pretekstu do przełożenia wyborów? – napisał mecenas, który ma startować do Senatu z listy opozycji.

Hasztag "sklejający" wagnerowców z Kaczyńskim jest kolportowany przez anonimowe konta na TT, zwiększając mu zasięgi.

Polscy politycy z narracją Kremla 

Przypomnijmy, że w styczniu tego roku było głośno o wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który opowiadał w Radiu Zet, że polski rząd w pierwszych dniach inwazji czekał na rozwój wydarzeń i nie można wykluczyć, że rozważał zajęcie zachodniej Ukrainy. Z Sikorskim zgadzał się wówczas Jan Vincent Rostowski - minister finansów w rządzie Donalda Tuska.

– Myślę, że (polski rząd - przyp. red.) miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. Gdyby nie bohaterstwo Zełenskiego i pomoc Zachodu, różnie mogło być - odpowiedział Radosław Sikorski na pytanie, czy polskie władze rozważały przyłączenie części Ukrainy w trakcie inwazji.

Teoria ta od początku wojny jest przedstawiana w rosyjskich mediach państwowych i kanałach propagandowych na Telegramie jako niepodważalny fakt. Sikorskiego pochwaliła nawet rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, opisując go jako polityka, szanującego prawo międzynarodowe. Taką samą wersję o rzekomych planach polskich władz przedstawiał Giertych.   

- Siergiej Ławrow de facto składa ofertę Polsce przejęcia zachodniej Ukrainy i Lwowa odpowiadając na inicjatywę Kaczyńskiego o misji pokojowej NATO. Kraje NATO odżegnują się od udziału w tej operacji, a PiS w nią brnie. Bo tak Orban dogadał z Morawieckim, Kaczyńskim i … Putinem - komentował niecały miesiąc po rozpoczęciu inwazji przez Rosję. 


MP

Fot. YouTube/Roman Giertych - oficjalny

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo