Federalna minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser, fot.  	PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Federalna minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser, fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN

Niemcy nie dają już sobie rady z tym problemem. Minister kapituluje i zmienia zdanie

Redakcja Redakcja Niemcy Obserwuj temat Obserwuj notkę 113
Niemiecka minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser przez długi czas odrzucała żądania kontroli stacjonarnej na granicach z Polską i Czechami, które wysuwali przedstawiciele opozycji. Teraz już nie wyklucza już tego środka, chcąc ograniczyć nielegalną migrację do Niemiec.

Szefowa MSW Niemiec rozważa wprowadzenie kontroli granicznych

Faeser (SPD) w rozmowie z „Welt am Sonntag” przyznała, że jest otwarta na możliwość czasowego wprowadzenia kontroli granicznych na granicach z Polską i Czechami. - Moim zdaniem jest to szansą na bardziej zdecydowaną walkę z przestępczością, jaką jest przemyt ludzi – powiedziała.

Jak dodała, wprowadzenie takich kontroli byłoby powiązane z wprowadzeniem nadzoru nad całym obszarem przygranicznym. - Znacznie zwiększyliśmy już obecność policji federalnej na granicy z Polską i z Czechami – podkreśliła.

- Nie należy jednak spodziewać się, że osób ubiegających się o azyl nie będzie już przybywać od razu po wprowadzeniu stacjonarnych kontroli granicznych – zaznaczyła Faeser. Wyjaśniła, że jeżeli dana osoba zwraca się o azyl na granicy, wniosek należy rozpatrzyć w Niemczech.

- Ochrona granic zewnętrznych UE pozostaje kluczowa, co osiągamy dzięki wspólnemu systemowi azylowemu – dodała minister.


Niemiecka minister nie chciała wcześniej kontroli na granicy z Polską

Wcześniej już w środę w Bundestagu Faeser przyznała, że „w celu zwalczania przemytników właściwym może być wprowadzenie krótkoterminowych, stacjonarnych kontroli granicznych – to absolutnie właściwe”.

Jak przypomniała dpa, w ostatnim czasie Faeser wielokrotnie odrzucała żądania polityków opozycyjnej Unii (CDU/CSU) dotyczące stacjonarnych kontroli granicznych - m.in. na granicach z Polską i Czechami. Wtedy szefowa MSW argumentowała, że taki krok zaangażowałby zbyt dużą liczbę funkcjonariuszy i stanowiłby „czysto symboliczną politykę, również w obliczu wysokich wyników sondaży AfD”. Faeser uważała też, że stacjonarne kontrole byłyby poważną przeszkodą dla osób dojeżdżających do pracy i dla wymiany gospodarczej.


W piątkowym wywiadzie dla „Welt am Sonntag” Faeser mówiła też o kontrolach na granicach z zachodnimi krajami. Oceniła, że ze Szwajcarią istnieje już „doskonała współpraca”.

- Funkcjonariusze policji federalnej, w ścisłej współpracy z policją szwajcarską, są w stanie również kontrolować tereny przygraniczne ze Szwajcarią, zapobiegając nielegalnym przekroczeniom granicy. Podobne rozwiązanie mogłoby działać na granicy z Czechami, przygotowania w tej sprawie już trwają – dodała Faeser.


Niemieccy politycy przyznają: Nie dajemy sobie rady

W piątek w Bundestagu parlamentarzyści Unii CDU/CSU przedstawili swoją propozycję, dotyczącą zmian w niemieckiej polityce migracyjnej. Proponowany pakiet działań obejmuje m.in. kontrole na granicach z Polską, Czechami i Szwajcarią oraz „skuteczne umowy powrotowe” z krajami pochodzenia migrantów.

Reiner Haseloff (CDU), premier Saksonii-Anhalt, spodziewa się poważnych problemów w Niemczech, jeśli nielegalny napływ migrantów w dalszym ciągu będzie wzrastał, jak do tej pory. - Tylko w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku odnotowaliśmy ponad 70 tys. nielegalnych wjazdów do Niemiec. Według stanu na koniec ubiegłego roku, 300 tys. osób w Niemczech powinno ten kraj opuścić – dodał Haseloff.

-  Jesteśmy na granicy możliwości. Liczby te muszą bardzo znacząco spaść w bardzo krótkim czasie – stwierdził polityk CDU Jens Spahn, odnosząc się do liczby migrantów. „Nie dajemy sobie z tym rady” – dodał, nawiązując do wypowiedzi byłej kanclerz Angeli Merkel (CDU) z 2015 roku - „Damy radę” (niem. „Wir schaffen das”).

ja

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka