Kto jest ojcem dziecka urodzonego w trakcie rozwodu? To skomplikowane

Redakcja Redakcja Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 15
Jeśli dziecko urodziło się przed upływem 300 dni od orzeczenia rozwodu, to automatycznie zakłada się, że ojcem jest mąż rozwodzącej się matki, a nie biologiczny ojciec. Czy Rzecznikowi Praw Obywatelskich uda się wpłynąć na zmianę tego absurdalnego przepisu?

Po raz pierwszy sprawę zajmowano się jeszcze w 2020 roku. Wtedy resort sprawiedliwości ze zrozumieniem odniósł się do problemu i wszystko wskazywało na to, że przepisy zostaną zmienione tak by nie utrudniać nikomu życia. Minęło jednak kilka lat i sprawa nadal znajduje się w martwym punkcie. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek wrócił do do postulatu zmiany prawa w sprawie ojcostwa dziecka urodzonego do 300 dni od prawomocnego orzeczenia rozwodu. Obecne przepisy określają, że jeżeli w tym czasie urodzi się dziecko urodziło się przed, to pochodzi ono od męża matki. 


Kluczowe 300 dni

Według RPO należy to zmienić, bo procesy rozwodowe trwają w Polsce latami, w tym czasie rozwodzący się zakładają nowe związki i rodzą im się dzieci. A biologiczny ojciec dziecka urodzonego przed upływem 300 dni nie może go uznać i nadać swego nazwiska. Dlatego Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości pisząc, że konieczna jest zmiana przepisów w sprawie domniemania pochodzenia dziecka z małżeństwa po jego ustaniu lub unieważnieniu, które domniemają, ojcem dziecka urodzonego w czasie małżeństwa albo przed upływem 300 dni od jego ustania lub unieważnienia jest maż matki. Zasady tej nie stosuje się, jeżeli dziecko urodziło się po upływie 300 dni od orzeczenia separacji. 


Kto jest ojcem dziecka w świetle prawa? 

Jeżeli dziecko urodziło się przed upływem 300 dni od ustania lub unieważnienia małżeństwa, lecz po zawarciu przez matkę drugiego małżeństwa, zakłada się, że pochodzi ono od drugiego męża. Domniemanie to nie dotyczy przypadku, gdy dziecko urodziło się w następstwie procedury medycznie wspomaganej prokreacji, na którą wyraził zgodę pierwszy mąż matki. Domniemania te mogą być obalone tylko wskutek powództwa o zaprzeczenie ojcostwa.

Zdaniem RPO, obecny stan prawny stwarza zasadnicze komplikacje w ustaleniu pochodzenia dziecka w sposób zgodny z rzeczywistością i rzutuje na sytuację prawną wszystkich członków rodziny. Przyczynia się on także do większego obciążenia sądów rodzinnych rozpoznających sprawy o zaprzeczenie ojcostwa; takie powództwo jest w obecnym stanie prawnym jedynym środkiem doprowadzenia do zgodności stanu cywilnego dziecka z prawdą biologiczną.

Kiedy w 2020 roku po raz pierwszy zajęto się sprawą z odpowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości wynikało, że stanowisko resortu było podobne. Ministerstwo przyznawało, że uznać należy, że dążenie do prawdy biologicznej wymusza rozwiązania sprzyjające dochodzeniu do niej. W tym kontekście z aprobatą należy się odnieść do propozycji uregulowania problematyki domniemania pochodzenia dziecka. Jeżeli w najbliższym czasie będą podejmowane szersze prace nad nowelizacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zostanie wzięta pod uwagę także kwestia nowelizacji art. 62 tego Kodeksu w kierunku postulowanym w wystąpieniu". Jednocześnie resort wskazał, że „wprowadzenie właściwej regulacji wymaga jednak dokładnej analizy i prześledzenia wzajemnych relacji spraw o rozwód do spraw o zaprzeczenie ojcostwa i w ich następstwie ustalenie ojcostwa. Jednocześnie powinno być to rozwiązanie kompleksowe". 


Liczne skargi do RPO

W kolejnym piśmie do Ministerstwa Sprawiedliwości z 2022 r. RPO wskazywał, że istnieje także dodatkowy aspekt problemu, dotyczący dziecka pochodzącego od nowego partnera matki, ale martwo narodzonego w okresie 300 dni od uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. W tej sytuacji matka dziecka nie tylko nie mogła skutecznie wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa jej byłego męża (jej pozew został odrzucony przez sąd), ale nie mogła także uwidocznić na nagrobku dziecka swego nazwiska, do którego wróciła po rozwodzie, zaś prawa i stan cywilny ojca biologicznego nie były uwzględnione w żadnym stopniu.

W odpowiedzi resort sprawiedliwości wyjaśnił, że podjął działania zmierzające do zmiany prawa. Jednak do tej pory to nie nastąpiło, a do RPO nadal wpływają liczne skargi w tej sprawie. Dlatego Rzecznik po raz kolejny zdecydował się na interwencję. 


Zdjęcie ilustracyjne

Tomasz Wypych

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka