Atakują ludzi znienacka i przenoszą choroby. Pojawiły się kleszcze afrykańskie

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 16
W Polsce ponownie grasują kleszcze afrykańskie. Nie wiadomo, czy pojawiły się w związku ze zmianami klimatycznymi, czy dostały się „przy okazji” np. z importowanymi zwierzętami hodowlanymi. Pewne jest natomiast to, że przenoszą choroby, które dla człowieka kończą się śmiercią.

Kleszcz wędrowny, o ładnie brzmiącej łacińskiej nazwie Hyalomma marginatum, podobnie jak inne kleszcze jest pajęczakiem. Po raz pierwszy został opisany w 1844 roku. Do rozwoju potrzebuje dwóch żywicieli. Larwa i nimfa, czyli niedorosłe postacie kleszcza, pasożytują na małym ssaku lub ptaku, a dorosły osobnik na dużym ssaku, najczęściej zwykle kopytnym. 


Gdzie występuje kleszcz afrykański

Pajęczak ten zasiedla strefę klimatu śródziemnomorskiego, gdzie bytuje na stepach, sawannach i w krzewach. W naturalnych warunkach najczęściej można go było spotkać w Afryce Północnej (Maroko, Algieria, Tunezja, Libia i Egiptu), Azji Zachodniej (Turcja, Cypr, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, Syria, Izrael, Irak i Iran) i na południu Europy (Portugalia, Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja, Macedonia Północna, Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Rumunia, Mołdawia, Ukraina i Rosja). Brakuje go w europejskich lasach liściastych i mieszanych naszej strefy, gdzie jego miejsce zajmują głównie kleszcz pospolity i kleszcz lasostepowy. Od dawna wiadomo, że kleszcze afrykańskie razem z ptakami bywają zawlekany dalej na północ i południe.

Regularnie także dostają się poza swój naturalny zasięg występowania wraz z ptakami wędrownymi, a w mniejszym stopniu wraz z importowanymi zwierzętami gospodarczymi i podróżującymi ludźmi. Dotyczy to zarówno dalej na południe położonych rejonów Afryki (np. Nigeria), jak i dalej na północ położonych rejonów Europy: Węgier, Polski, Niemiec, Finlandii, Holandii i Wielkiej Brytanii. W przypadku tej ostatniej stanowi on aż 21 proc. wszystkich kleszczy znajdowanych na ptakach wędrownych, a najliczniej zaatakowane afrykańskim kleszczem są białorzytki zwyczajne i cierniówki. 


Kleszcze przenoszą groźnego wirusa

Te kleszcze są wyjątkowo niebezpieczne, bo są wektorem, czyli przenoszą wirusa wywołującego gorączkę krwotoczną krymsko-kongijską (najważniejszy wektor tego wirusa w całej Eurazji). To straszna wysoce śmiertelna choroba wirusowa opisana w 1944 roku na Krymie, a następnie w 1969 w Kongo. Wraz z postępem choroby, po 4 dniach - 2 tygodniach od zakażenia, dochodzi do powstawania masywnych podbiegnięć krwawych, ciężkich krwotoków z nosa oraz niekontrolowanych krwawień w miejscach iniekcji. Leczenie jest tylko objawowe. Mogą też wywołać riketsjozę, czyli jedną z grup w przebiegu, których występują ostre stany gorączkowe m.in. tyfus plamisty i gorączki plamiste.

Ukąszenie kleszczy z rodzaju Hyalomma może u ludzi powodować porażenie kleszczowe. To jedna z chorób odkleszczowych, spowodowana przez działanie toksyny zawartej w ślinie kleszczy, wprowadzonej do organizmu żywiciela po ukąszeniu. Objawami są początkowo bóle głowy, złe samopoczucie i wymioty, później następuje porażenie postępujące od nóg w górę ciała. Choroba może doprowadzić do śmierci. Ponadto z kleszczy tego gatunku wyizolowano wirusy Dhori, Bahig i Matruh, jednak nie wiadomo czy mogą one zarażać nimi ludzi. 

Teraz groźne afrykańskiej kleszcze pojawiły się w Polsce na Dolnym Śląsku, co potwierdzają to naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Kleszcze są większe od tych, które znamy z Polski, mają ok. 8 mm. Mają również charakterystyczne pasiaste odnóża. W naszym klimacie najczęściej pasożytują na koniach. Środki ochrony przed kleszczami afrykańskimi są takie same, jak przed innymi kleszczami. 

Fot. Kleszcze/Wikipedia

Tomasz Wypych

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości