PAP/Tomasz Wiktor
PAP/Tomasz Wiktor

Jest wierząca, a nawet zagrała świętą. Kościół i tak uznał aktorkę za persona non grata

Redakcja Redakcja Kościół Obserwuj temat Obserwuj notkę 66
Aktorka Kamila Kamińska otwarcie mówi o swoim życiu religijnym, nie wstydzi się wiary. Co więcej, wcieliła się nawet w rolę świętej Faustyny, a mimo to księża zakazali jej udziału w pielgrzymce. Duchownym naraziła się przez jej poglądy na temat aborcji. Gwiazda nie kryje swojego rozczarowania postawą Kościoła.

Kamila Kamińska odrzucona przez Kościół

Kamila Kamińska przed kilkoma laty zagrała nagradzaną rolę świętej Faustyny Kowalskiej w filmie biograficznym "Miłość i miłosierdzie". Jej kreacja zdobyła uznanie również wiernych, a sama aktorka nie ukrywała, że jest osobą wierzącą. Niedługo po premierze "Miłości i miłosierdzia" Kamińska otrzymała nawet zaproszenie na Ogólnopolską Pielgrzymkę Kobiet, jednak mimo chęci, nie wzięła w niej udziału. Wszystko przez jej wypowiedzi na temat liberalizacji prawa aborcyjnego w Polsce, które nie spodobały się duchownym prowadzącym wydarzenie. W niedawnym wpisie na Instagramie artystka ujawniła, że z powodu wspierania Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, jej relacje ze środowiskami kościelnymi uległy oziębieniu.

"Otrzymałam telefon, w którym ksiądz, będąc właściwie posłańcem, wyjaśnił i przeprosił, że pewnym osobom nie spodobało się, iż wsparłam Ogólnopolski Strajk Kobiet i poparłam wolny wybór kobiet, oraz z obawą, że mógłby mnie dotknąć hejt od osób ze środowisk konserwatywnie katolickich, choć nie widzi w mojej wypowiedzi nic złego" – napisała Kamińska.


Kamila Kamińska: Modlę się za Kościół, by nie bał się konfrontować z prawdą

Aktorka nie ukrywa, że zawiodła się na duchownych, do których wciąż jednak apeluje o otwarcie się na dialog. W dalszej części wpisu Kamińska podkreśliła, że Bóg i wiara nadal stanowią istotny element jej życia, co nie przekreśla jej wsparcia dla środowisk proaborcyjnych. Jak stwierdziła, modli się o to, by Kościół nie bał konfrontować się z odmiennymi poglądami:

"Nadal popieram wolność i uważam, że nie nam osądzać wybory innych ludzi, a wstawić się za tymi którzy często głosu nie zabierają z bezsilności jest istotne. To jednak prawda wyzwala (...) Dziś modlę się za nas Drogie Kobiety, bez względu na poglądy, wyznanie, wiek, orientację byśmy odnajdywały siebie i doświadczały na codzień miłości i miłosierdzia Bożego, bo jest piękne. I za Kościół, by nie bał się otwierać oczu i serc, oraz konfrontować z prawdą, w otwarciu na dialog" – stwierdziła.


na zdjęciu: Msza św., zdjęcie ilustracyjne. fot. PAP/Tomasz Wiktor

Salonik

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo