Tomasz Terlikowski komentuje list otwarty w obronie abp Tadeusza Wojdy. Fot. diecezja.gda.pl, PAP/Tytus Żmijewski
Tomasz Terlikowski komentuje list otwarty w obronie abp Tadeusza Wojdy. Fot. diecezja.gda.pl, PAP/Tytus Żmijewski

Działacze katoliccy murem za abp. Wojdą. Terlikowski: To naplucie w twarz Chrystusowi

Redakcja Redakcja Kościół Obserwuj temat Obserwuj notkę 99
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda podejrzany jest o zaniedbania w kwestii wyjaśniania sprawy molestowania seksualnego osoby małoletniej przez księdza. W obronie metropolity gdańskiego stanęły m.in. osoby ze świata nauki, edukacji i polityki, które podpisali się pod listem otwartym. Tomasz Terlikowski uważa, że publikacja to "naplucie w twarz ludziom” i dalej - Chrystusowi.

List otwarty w obronie abp Tadeusza Wojdy

Jakiś czas temu na portalu Więź ukazał się artykuł: "Czy Ksiądz Biskup mógłby w końcu usłyszeć mój głos? Pytania do abp. Tadeusza Wojdy". Poinformowano w nim, że w marcu 2024 r. do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie wpłynęło oficjalne zawiadomienie w sprawie możliwych zaniedbań metropolity gdańskiego w kwestii wyjaśniania sprawy molestowania seksualnego osoby małoletniej przez księdza z archidiecezji gdańskiej. 

Przewodniczący KEP odniósł się do postawionych mu zarzutów. – Pragnę zapewnić, że postępowanie, pomimo różnych sugestii medialnych, prowadzone jest w sposób prawidłowy, z zachowaniem troski o wszystkie osoby biorące w nim udział – zaznaczył i przyznał, że "nie zawsze zdajemy sobie do końca sprawę" z faktu, że każde powracanie do doznanych krzywd jest dla osoby skrzywdzonej "doświadczeniem bardzo bolesnym". – Dlatego jeśli we wspomnianym procesie zabrakło oczekiwanej, należnej empatii, to bardzo za to przepraszam – dodał.

Sprawą prawdopodobnie zajmie się Watykan.

Pod koniec maja grupa osób pokrzywdzonych przez Kościół katolicki w Polsce napisała list otwarty do Konferencji Episkopatu Polski w sprawie domniemanych zaniedbań abp Tadeusza Wojdy. 46 osób będących ofiarami przestępstw i nadużyć seksualnych ze strony księży wzywa Episkopat do zawieszenia swego przewodniczącego i do rozpoczęcia procesu zmian w Kościele. W odpowiedzi na to pojawił się drugi list, w którym w obronie metropolity gdańskiego i biskupów w Polsce stanęły m.in. osoby ze świata nauki, edukacji i polityki.

List otwarty został podpisany m.in. przez prof. Tadeusza Kulika, Jana Łopuszańskiego, prof. Jana Żaryna, Małgorzatę Żaryn, Marię Kurowską, byłego Marszałka Sejmu Marka Jurka, prof. Bogdana Chazana, prof. Mariana St. Gabrysia, a także Halinę Konopczynę, Lecha Łuczyńskiego – Koordynatora Koalicji dla Życia i Rodziny, dr. Stanisława Krajskiego, reż. Pawła Nowackiego oraz Krzysztofa Nowaka autora filmów dokumentalnych.

"Działania mają na celu obezwładnienie Kościoła przez wywołanie nieufności, zamętu i oddzielenie Kościoła od Narodu" - piszą sygnatariusze listu otwartego.

Terlikowski ostro o liście w obronie Wojdy 

Ten list otwarty postanowił skomentować Tomasz Terlikowski. Dziennikarz nie pozostawia suchej nitki na publikacji i uważa, że "byłby nawet śmieszny, gdyby nie fakt, że jest dramatyczny, na poziomie logiki i teologii oraz pozbawiony empatii”. Publicysta podkreśla, że problemem pisma jest "niewiara w świadectwo osób skrzywdzonych, które są ponownie skrzywdzone”.

"To - jak powiedziała mojej żonie jedna z terapeutek - naplucie w twarz ludziom skrzywdzonym. A to oznacza - to już mój wniosek - naplucie w twarz Chrystusowi" – dodaje. 

Terlikowski wytyka również błędy zawarte w liście. Wyjaśnia m.in., że "biskupi nie są pasterzami Polski, ale Kościoła katolickiego w Polsce, a konkretniej swoich diecezji”. Dziennikarz odrzuca też tezę, że wybór przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski jest prowadzony przez Ducha Świętego. "To teologicznie chory klerykalizm, który uświęca każdą decyzję władz kościelnych”.

"A na koniec chciałem powiedzieć wszystkim skrzywdzonym, w imieniu swoim, ale też - wierzę głęboko wielu innych polskich katolików - świeckich i duchownych, a nawet - to już nadzieja, a nie pewność - także niektórych polskich biskupów. Nie, ten list nie jest listem napisanym w naszym imieniu. Nie jest wyrazem wiary, ani pobożności katolickiej. Za ton tego listu, za kompletny brak empatii, za postrzeganie Kościoła nie jako wspólnoty, a jako własności hierarchii mogę tylko w imieniu swoim i wielu innych, przeprosić" – podsumowuje. 

MP

Tomasz Terlikowski komentuje list otwarty w obronie abp Tadeusza Wojdy. Fot. diecezja.gda.pl, PAP/Tytus Żmijewski

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo