Rząd ozusuje umowy o dzieło. Minister Dziemianowicz-Bąk nie ma wątpliwości

Redakcja Redakcja Praca Obserwuj temat Obserwuj notkę 26
- Nie wdrażamy tych przepisów, żeby zadowolić Brukselę czy wypełnić jakieś tabelki w Excelu, ale po to, żeby faktycznie rozwiązać istniejące problemy - tak o planach pełnego oskładkowania umów o dzieło mówi minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Umowy zlecenie i o dzieło ozusowane

Rząd szykuje do konsultacji społecznych projekt ustawy, który od 1 stycznia 2025 roku wprowadza obowiązkowe ubezpieczenia społeczne na wszystkie umowy zlecenia i o dzieło. Od każdej z nich trzeba będzie odprowadzić składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Oznacza to, że zatrudnieni na takich umowach znacząco stracą w wypłatach "na rękę". Część ekspertów doradza, by nowe rozwiązanie wdrożyć jednak w 2026 roku, by dać szansę pracownikom i pracodawcom na przygotowanie się do nowej sytuacji. 

 

Ozusowanie umów "nie budzi kontrowersji"

Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk uważa jednak, że pomysł gabinetu Donalda Tuska nie budzi żadnych kontrowersji. - Pełne ozusowanie umów zleceń nie budzi kontrowersji organizacji społecznych, zarówno pracodawców, jak i pracowników. Emocje budzi kwestia oskładkowania umów o dzieło. W moim przekonaniu przynajmniej te umowy o dzieło, które są jedynym źródłem dochodu, powinny zostać oskładkowane. W tym przypadku mówimy o pracownikach, którzy nie mają żadnego rodzaju zabezpieczenia. Jeżeli ulegają wypadkowi, a nie odprowadzają składek, to nie mają z tego tytułu szansy na świadczenie - wyjaśniła w wp.pl.

- Nie wdrażamy tych przepisów, żeby zadowolić Brukselę czy wypełnić jakieś tabelki w Excelu, ale po to, żeby faktycznie rozwiązać istniejące problemy. W kwestii umów o dzieło, mówimy o rozwiązaniu sprawy budzącej największe wątpliwości ze społecznego punktu widzenia. Na razie nie chcę wchodzić w te niuanse. Zobaczymy, jaki ostatecznie kształt przybierze ustawa, która musi być jeszcze szeroko skonsultowana - oceniła minister pracy i polityki społecznej. 

- Vacatio legis musi być odpowiednio długie, żeby pracodawcy zdążyli się dobrze przygotować - zapewniła Dziemianowicz-Bąk. 


Fot. zdjęcie ilustracyjne

GW

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj26 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo