Unia Europejska uderza cłami w ukraińskie produkty rolne. Fot. Pixabay
Unia Europejska uderza cłami w ukraińskie produkty rolne. Fot. Pixabay

Polscy rolnicy odetchną. Unia uderza cłami w ukraińskie produkty

Redakcja Redakcja Rolnictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 19
Komisja Europejska wprowadzi w ciągu najbliższych tygodni cła na import jaj i cukru z Ukrainy. Unia zdecydowała się również na ponowne cło na ukraiński owies importowany do krajów UE, w tym Polski.

​UE wprowadza cło na ukraiński owies, Wkrótce cła na jaja i cukier z Ukrainy

KE podjęła we wtorek decyzję o cłach w odniesieniu do importu owsa z Ukrainy.

Na mocy nowego rozporządzenia KE może podjąć szybkie działania i nałożyć wszelkie środki, jakie uzna za konieczne, w przypadku znaczących zakłóceń na rynku unijnym lub na rynkach jednego lub większej liczby państw członkowskich w związku z importem z Ukrainy.

KE może także uruchomić „hamulec bezpieczeństwa” w przypadku szczególnie wrażliwych produktów rolnych: drobiu, jaj, cukru, owsa, kaszy, kukurydzy i miodu. Jeżeli ich import przekroczy średnią wielkości importu odnotowaną w drugiej połowie 2021 roku oraz w całym roku 2022 i 2023, możliwe będzie ponowne nałożenie ceł. Tak stało w przypadku owsa i stanie się w przypadku jaj.


"To efekt zapisów nowej umowy handlowej z Ukrainą"

– To efekt zapisów nowej umowy handlowej z Ukrainą, która przewiduje ograniczenia ilościowe w imporcie rolnym – powiedział RMF rzecznik KE Olof Gill.

RMF FM przypomina, że Ukraina od stycznia 2024 roku wyeksportowała do Unii około 5 tysięcy ton owsa. To oznacza, że Kijów przekroczył zarówno limit (2440 ton), jak i kontyngent wyznaczony w ramach umowy stowarzyszeniowej (na poziomie 4 tysięcy ton). 

Zastosowane cła są wysokie, na poziomie jaki dopuszcza Światowa Organizacja Handlu.

Cła nałożone będą obowiązywać do końca 2024 roku.

Następne w kolejności do nałożenia ceł będą cukier i jaja, które wedle unijnych urzędników są już „bardzo blisko wyznaczonego limitu”.


Polska i Francja wspólnie zawalczyły o swoje rynki rolne

Ograniczenia w imporcie ukraińskiego owsa stało się możliwe po tym, jak Polska wraz z Francją wywalczyły korzystniejszy okres referencyjny (liczony od połowy 2021 r, gdy jeszcze import z Ukrainy był na niskim poziomie). 

Do tego doszło poszerzenie listy produktów, które będą podlegać automatycznemu hamulcowi o owies, kukurydzę, kasze i miód. 

Pierwotnie KE proponowała jedynie 3 produkty: jajka, drób i cukier.

Poprawkę w tej sprawie złożył eurodeputowany PO Andrzej Halicki.

W tym roku UE zatwierdziła przedłużenie liberalizacji handlu UE z Ukrainą, zawieszając cła importowe i kontyngenty na ukraińskie produkty rolne na kolejny rok, do 5 czerwca 2025 r. Ma to wesprzeć Ukrainę w obliczu trwającej rosyjskiej inwazji.

KW

Źródło zdjęcia: Unia Europejska uderza cłami w ukraińskie produkty rolne. Fot. Pixabay

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj19 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka