Żabka kusi tanim piwem w subskrypcji. Lekarz rozgniewany
Popularna Żabka wpadła na pomysł nowej akcji promocyjnej. W subskrypcji można kupić 10 piw za 19,90 lub 29,90 lub 39,90 złotych.
Akcja promocyjna Żabki rozgniewała młodego lekarza, rezydenta onkologii klinicznej, Jakuba Kosikowskiego.
Kosikowski na X napisał:
„Nie wierzyłem, musiałem sprawdzić @ZabkaPolska czy wam aby sufit na głowę nie spadł? Piwo w subskrypcji? Następne będą małpki? A może chcecie nawiązać współpracę, proponuję jako kolejne produkty marihuanę, oksykodon i fentanyl, a co” - szydził lekarz.
Żabka twierdzi, że jej oferta nie ma formy subskrypcji. "Oferta 10 piw od 19.99 zł" jest częścią mechanizmu sprzedaży produktów w formie wielosztukowej, od lat funkcjonującej w sieci Żabka. Obecna akcja nie ma formy subskrypcji, jest elementem sekcji w aplikacji "Kup i odbierz" i jest ofertą czasową trwającą do 30.06.2024 r. Oferta jest zgodna z obowiązującym prawem i jest skierowana wyłącznie do pełnoletnich użytkowników aplikacji Żappka. W przeciwieństwie do innych, podobnych ofert na rynku, dziennie klienci mogą odebrać maksimum 4 produkty, mając do wyboru również piwa bezalkoholowe" - napisała Żabka w oświadczeniu przesłanym redakcji Salon24.pl.
Czy duże sieci handlowe nie wierzą, że w Polsce da się żyć na trzeźwo?
Czyżby duże sieci handlowe nie dowierzały, że w Polsce da się żyć na trzeźwo? Nie tylko Żabka wpadła ostatnio na pomysł promocji coraz tańszego alkoholu. Inne sieci idą jeszcze dalej - mają dla Polaków coraz tańsze ciężkie alkohole.
Eksperci alarmują – alkoholizm w Polsce jest coraz większym problemem. A także powszechność jego promocji i znaczna konsumpcja wśród młodych Polaków i Polek. Coraz więcej piją też kobiety. Mówił o tym Salonowi 24 Krzysztof Brzózka, wieloletni dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
– Rząd SLD swoimi idiotycznymi decyzjami spowodował, że dzisiaj pijemy prawie 10 litrów licząc wszystkich, od oseska do starca. A 12 litrów czystego alkoholu na osobę 15+. W czasach Millera umierało z powodu alkoholu około 2 – 2,5 tysiąca osób rocznie. Dziś umierają 22,5 tysiące osób rocznie. Więc opowieści o tym, że wzrosły dochody z podatku akcyzowego świadczą tylko o małym rozumku człowieka, który nie liczy się z konsekwencjami swoich decyzji – grzmiał w Salon24.pl ekspert.
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania, czy duże sieci handlowe rozpijają polskie społeczeństwo.
Tani i łatwo dostępny alkohol w Polsce. Jedni są za, drudzy przeciw
Przypomnijmy, że w lutym tego roku Internet obiegły zdjęcia sklepowych półek Lidla i Biedronki, na której pojawiły się pół litrowe butelki wódki w cenie kilku złotych. Nieoczywista promocja zszokowała internautów. Na ofertę popularnych dyskontów zareagował aktywista Jan Śpiewak, który zapowiedział skierowanie sprawy do prokuratury. – Zagraniczne korporacje w Polsce nie mogą stać ponad prawem – mówił aktywista społeczny w rozmowie z portalem Salon24.pl.
Nie wszyscy jednak rozumieją, w czym problem. Na Agnieszkę Fitkau-Perepeczko wylała się fala krytyki. Wszystko przez jej słowa na temat podwyżek cen alkoholu. "Ubolewania" aktorki zostały potępione przez znaną terapeutkę uzależnień. - Mija się to z dobrym smakiem - stwierdziła specjalistka.
Przypomnijmy, że minister zdrowia Izabela Leszczyna jest zwolenniczką wycofania alkoholu ze sprzedaży na stacjach paliw. Minister zdrowia argumentuje taki krok dbałością o zdrowie Polaków. Choć na prawicy nie wszystkim podoba się pomysł rządu, to Mateusz Morawiecki jest "za". - Popieram tę propozycję. Alkoholizm jest złem - mówił były premier.
A z czego waszym zdaniem wynika cała sytuacja? A może należałoby zapytać obecnego premiera, czy w pełnej uśmiechów Polsce da się żyć na trzeźwo?
KO
Źródło zdjęcia: Sklep Żabki. Fot. mat. prasowe




Komentarze
Pokaż komentarze (67)