Kilometrówki Ryszarda Czarneckiego
Były europoseł PiS usłyszał już w prokuraturze zarzuty dotyczące "niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w łącznej kwocie 203 167 euro, poprzez podanie nieprawdy w sporządzonych i podpisanych dokumentach". Grozi mu nawet 15 lat odsiadki.
Czarnecki - według medialnych doniesień - miał w latach 2008-2018 zawyżać koszty dojazdów do Parlamentu Europejskiego. W kwietniu 2021 r. PE zobowiązał europosła do zwrotu pieniędzy. Ten tłumaczy się, że "nieprawidłowości popełnili jego asystenci". – Nie było w tym mojej żadnej złej woli czy złej intencji. Ale oczywiście wziąłem to na siebie, wziąłem to na klatę – mówił, gdy afera wyszła na jaw.
We wrześniu 2023 r. Czarnecki wyznał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że oddał już 100 tys. euro za źle rozliczone "kilometrówki".
Przypomnijmy, że pod koniec lutego 2024 r. lubelska Prokuratura Regionalna skierowała wniosek o uchylenie immunitetu Czarneckiemu. Według ustaleń śledczych w latach 2009-2013 Ryszard Czarnecki miał doprowadzić Parlament Europejski do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie ok. 203 tys. euro. W sporządzonych i podpisanych przez siebie dokumentach podał nieprawdę odnośnie swojego miejsca zamieszkania w Polsce. "Wskazując, że miejsce to w kraju pochodzenia znajduje się pod dwoma adresami w Jaśle, w sytuacji, gdy jego faktycznym miejscem zamieszkania w Polsce była Warszawa" – doprecyzowała prokuratura.
Zdaniem śledczych, Ryszard Czarnecki złożył także 243 wnioski o zwrot kosztów podróży, w których podał nieprawdę w kwestii podróży służbowych. "W tym pojazdów, jakimi miał odbywać podróże i liczby przejechanych kilometrów, wprowadzając odpowiednie służby Parlamentu w błąd" – przekazano w komunikacie.
Dziwne środki transportu
"Gazeta Wyborcza" pisząc o rozliczeniach byłego posła PiS policzyła, że w latach 2009-2013 "ponad pięć razy objechał Ziemię". Czarnecki najczęściej podróżował na linii Warszawa-Jasło oraz z Jasła do Brukseli. Problem w tym, że jeden z adresów w Jaśle, który podawał, w ogóle nie istnieje. Dziennik zwrócił również uwagę na metody Czarneckiego: rozliczał wyjazdy, których nie było, albo za własne przejazdy uznawał podróże, które odbył samochodem innych polityków.
Ciekawiej robi się w momencie, gdy przyjrzymy się pojazdom, jakimi podróżował Czarnecki, np Toyotą Auris jeździł, gdy nie została jeszcze wyprodukowana. Z rozliczeń wynika również, że w sezonie jesienno-zimowym trasy pokonywał na chińskich motorowerach oraz ścigaczu.
Największym jednak zaskoczeniem jest ciągnik siodłowy. "Pojazdem tym Ryszard Czarnecki miał podróżować służbowo w okresie od 29 sierpnia do 2 września 2011 r., na trasie z Berlina do Łaz i z Łaz do Szczecina" — cytuje "GW".
MP
Ryszard Czarnecki. Fot. PAP/Piotr Polak
Czytaj dalej:
- Sikorski mówił o tysiącach zarejestrowanych Ukraińców. Prawda jest zupełnie inna
- Idealny kandydat na prezydenta według Kaczyńskiego. Polacy wskazali zwycięzcę
- „Witamy w mieście waszej największej zbrodni”. Kibice Unii Oświęcim komentują




Komentarze
Pokaż komentarze (182)