na zdjęciu: Nicolas Maduro schwytany przez USA. W tle - areszt na Brooklynie, USA. fot. PAP
na zdjęciu: Nicolas Maduro schwytany przez USA. W tle - areszt na Brooklynie, USA. fot. PAP

Nicolas Maduro przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Proces może potrwać latami

Redakcja Redakcja USA Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Były przywódca Wenezueli Nicolas Maduro oraz jego żona Cilia Flores po raz pierwszy staną w poniedziałek przed sądem federalnym w Nowym Jorku. Mają formalnie usłyszeć zarzuty związane z narkoterroryzmem. To początek głośnego i potencjalnie bardzo długiego procesu, który może mieć ogromne znaczenie dla Wenezueli i światowej polityki.

Nicolas Maduro doprowadzony do sądu w USA. Proces może potrwać latami

Nicolas Maduro i Cilia Flores zostali zatrzymani przez amerykańskie służby w sobotę nad ranem w Caracas, a następnie przewiezieni do aresztu w Nowym Jorku. W poniedziałek para ma zostać oficjalnie zatrzymana w sądzie federalnym na Manhattanie i usłyszeć zarzuty. Podczas krótkiej rozprawy oboje odpowiedzą, czy przyznają się do winy, a sąd zdecyduje, czy pozostaną w areszcie do czasu rozpoczęcia procesu.

Choć sprawa prowadzona jest przez prokuraturę federalną w Nowym Jorku, proces może zostać przeniesiony na Florydę lub do Waszyngtonu, gdzie również toczą się powiązane postępowania. Sprawa trafiła do 92-letniego sędziego Alvina Hellersteina, ale nie ma pewności, że to on poprowadzi cały proces. „New York Times” szacuje, że pełny proces karny może rozpocząć się dopiero za rok – albo jeszcze później.


Zarzuty wobec Nicolasa Maduro i Cilii Flores. Grozi im nawet dożywocie

Nowojorska prokuratura federalna odnowiła i rozszerzyła oskarżenia, które po raz pierwszy postawiono już w 2020 roku. Nicolasowi Maduro, jego żonie oraz trzem innym współpracownikom zarzuca się cztery poważne przestępstwa. Najcięższym jest udział w zmowie narkoterrorystycznej. Dochodzą do tego zarzuty przemytu kokainy do USA oraz posiadania zakazanej broni, w tym karabinów maszynowych. Grożą za to kary od 30 lat więzienia do dożywocia.


Wenezuela i cień karteli. Prokuratura oskarża o współpracę z FARC, ELN i meksykańskimi gangami

Śledczy twierdzą, że Maduro miał być zaangażowany w narkotykowy proceder już od 1999 roku – jeszcze jako parlamentarzysta Wenezueli. Kontynuował działalność w czasie, gdy był ministrem spraw zagranicznych, a następnie prezydentem kraju. Według amerykańskich władz kierował strukturą znaną jako „Cartel de los Soles”. W dokumentach pojawiają się zarzuty współpracy z FARC, ELN, kartelem Sinaloa, Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua.

Prokuratura oskarża także Cilię Flores o udział w finansowych i logistycznych elementach procederu, w tym przyjmowanie łapówek oraz pośrednictwo w kontaktach przemytników z urzędnikami.


Czy obrona Nicolasa Maduro zagra kartą prawa międzynarodowego?

Były prokurator i ekspert CNN Elie Honig zwraca uwagę, że choć materiał dowodowy wydaje się solidny, takie sprawy są wyjątkowo trudne. Udowodnienie bezpośredniej odpowiedzialności przywódcy organizacji przestępczej często wymaga zeznań insiderów. Obrona może próbować podważać legalność zatrzymania i argumentować naruszenie prawa międzynarodowego.


To nie pierwszy taki przypadek. Historia Manuela Noriegi pokazuje, co może czekać Maduro

To nie precedens w historii USA. W 1990 roku Amerykanie schwytali byłego przywódcę Panamy Manuela Noriegę, także oskarżonego o handel narkotykami. Jego proces zakończył się skazaniem na 40 lat więzienia. Sprawa Nicolasa Maduro może więc stać się jednym z najważniejszych procesów polityczno-kryminalnych ostatnich lat, a jej skutki mogą wykraczać daleko poza granice Wenezueli.

na zdjęciu: Nicolas Maduro schwytany przez USA. W tle - areszt na Brooklynie, gdzie został przetransportowany Maduro. USA. fot. PAP

RD

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka