Najmocniejsze weto Nawrockiego. Żurek wykorzysta "niekonstytucyjną" ustawę

Redakcja Redakcja Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
Karol Nawrocki zawetował projekt reformy sądownictwa wedle propozycji ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Ustawa nazywana przez rząd "praworządnościową", utrwalająca podział na sędziów i "neosędziów", degradująca część z tej drugiej grupy, została uznana przez prezydenta za niekonstytucyjną w wielu punktach. Żurek ma plan "B" - chce wykorzystać obecną ustawę o KRS do obsadzenia jej wybranymi sędziami przez obecny Sejm. Tyle że jego zdaniem, przez lata, takie rozwiązanie było niekonstytucyjne i podważane przez europejskie trybunały. Z kolei prezydent zaproponował swój projekt ustawy, który uniemożliwiałby podważanie wyroków i statusu sędziów - za takie działanie groziłyby ostre sankcje.

Weto z projektem Nawrockiego ws. sądów

Nowelizacja ustawy o KRS została przyjęta przez Sejm 23 stycznia, a 28 stycznia bez poprawek zaakceptował ją Senat. Zgodnie z jej zapisami 15 sędziów-członków KRS miało być wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą – przez wszystkich sędziów w Polsce, a nie jak dotychczas przez Sejm. Neosędziowie zostaliby podzieleni na trzy grupy, w tym taką, która podlegałaby degradacji na poprzednio zajmowane stanowiska przed awansem sędziowskim. Z kolei wyroki "nowych" sędziów mogłyby zostać wzruszone na wniosek strony.  

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się zawetować ustawę. W opublikowanym nagraniu podkreślił, że jako głowa państwa ma obowiązek stać na straży konstytucji i dbać o interes obywateli.

– Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem ‘przywracania praworządności’ w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów – powiedział prezydent.

Zdaniem Nawrockiego nowela wprowadza segregację sędziów i "oddaje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznej grupy interesów”. Podkreślił również, że "zdecydowanie sprzeciwia się dzieleniu sędziów na lepszych i gorszych”, a w polskim porządku prawnym "nie ma żadnych ‘neo’ ani ‘paleo’ sędziów”.

Prezydent przypomniał też, że powoływanie sędziów jest konstytucyjną prerogatywą głowy państwa i nie podlega weryfikacji przez rząd.  


Zagrożenie dla milionów spraw

Według prezydenta konsekwencją wejścia w życie nowelizacji mogłoby być "powszechne podważanie statusu sędziów, a po tym – wzruszanie ich orzeczeń”. W jego ocenie oznaczałoby to niepewność "milionów spraw”.

– Wyrok sądu musi być "jak granitowy filar – trwały i pewny”, a obywatel "nie może budzić się z pytaniem, czy jego sprawa cywilna, spadkowa, czy karna zostanie zakwestionowana tylko dlatego, że polityczni decydenci postanowili wskazywać, kto może orzekać, a kto nie – zaznaczył Nawrocki.

Prezydent skrytykował także pomysł powierzenia organizacji wyborów do KRS Państwowej Komisji Wyborczej. W jego ocenie "w spór wokół sądownictwa wciąga się PKW, próbując ostatecznie upolitycznić kolejną z instytucji państwa”.

Nowelizację określił jako "przygotowany na kolanie, powszechnie krytykowany bubel prawny w ekstraordynaryjnym trybie przepchnięty przez Sejm”. Projekt resortu sprawiedliwości krytykowały Sąd Najwyższy, NSA, KRS, PKW, Rzecznik Praw Obywatelskich, a także Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Fundacja Court Watch Polska. Opierał się on na pomysłach Adama Bodnara, które spotkały się z surową recenzją Komisji Weneckiej.  

 


Żurek z planem "B"

Do weta odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Jego zdaniem decyzja prezydenta "pogłębi chaos oraz wydłuży postępowania, które najbardziej doskwierają Polakom”.

– Odpowiedzialność za weto spada na prezydenta. Od jutra odpowiedzialność za przewlekłość w sądach spada na prezydenta. To on będzie musiał stanąć i powiedzieć obywatelom, dlaczego procesy za Ziobry zostały wydłużone. Ja nie ustąpię w doprowadzeniu do przywrócenia organów konstytucyjnych obywatelom. Mamy plan B i będziemy go realizować – zapowiedział Żurek.

Kadencja obecnej KRS kończy się w maju. 11 lutego rozpoczęła się procedura zgłaszania kandydatów na sędziowskich członków Rady w oparciu o obowiązujące przepisy. Ostateczną listę 15 kandydatów ustali komisja sejmowa, a wyboru dokona Sejm większością 3/5 głosów.

W ostatnich dniach prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych zadeklarowali gotowość wsparcia organizacji wyborów do KRS poprzez przeprowadzenie powszechnego głosowania w środowisku sędziowskim. Prezydium aktualnej KRS skrytykowało jednak tę inicjatywę, wskazując, że procedura wyboru członków Rady została w pełni uregulowana ustawowo, a jej uzupełnianie w drodze pozaustawowej narusza zasadę legalizmu. Jest jeszcze jedna kontrowersja - minister Żurek i jego współpracownicy uważają obecną ustawę o KRS za niekonstytucyjną i naruszającą trójpodział władz. Jako, że rząd chce przejąć wpływy w KRS, wykorzysta ku temu obecne przepisy wraz z chętnymi do tego sędziami.   


Nowy projekt prezydenta 

Na stronie Kancelarii Prezydenta opublikowano nowy projekt ustawy odnoszącej się do funkcjonowania sądownictwa wraz z obszernym, blisko 40-stronicowym uzasadnieniem. Celem nowych przepisów jest doprowadzenie do respektowania porządku konstytucyjnego oraz zapewnienie stabilności wymiaru sprawiedliwości - zapisano w dokumencie. 

Projekt nosi tytuł: "Ustawa o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki” i liczy 26 artykułów. Tego samego dnia trafił do marszałka Sejmu. Z uzasadnienia projektu wynika, że jednym z jego głównych założeń jest przeciwdziałanie podważaniu nominacji sędziowskich udzielonych na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa.

Proponowane regulacje mają służyć „skutecznemu przeciwdziałaniu bezprawnym próbom podważania nominacji sędziowskich udzielonych na wniosek KRS z uwagi na niezgodną z przepisami konstytucji i orzecznictwa TK praktykę orzeczniczą” - podano. 

W uzasadnieniu podkreślono również, że brak dotychczas skutecznych instrumentów prawnych prowadził do destabilizacji funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Projekt ma przywrócić równowagę władz, zagwarantować obywatelom prawo do sądu oraz odbudować zaufanie do instytucji państwowych.

W preambule zaznaczono, że ustawa ma zostać uchwalona "w poszanowaniu wartości demokratycznego państwa prawnego oraz niezależności i apolityczności sędziów”. 

Kwestionowanie porządku prawnego? Koniec kariery sędziego, więzienie dla polityków

Projekt przewiduje wprowadzenie wyraźnych ograniczeń dotyczących działań sędziów i asesorów sądowych. Sędzia i asesor nie będą mogli kwestionować istnienia konstytucyjnych organów państwa ani podważać ich kompetencji i umocowania, orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego ani podważać ich skuteczności, niemożliwa stanie się ocena skuteczności uchwał podejmowanych przez Krajową Radę Sądownictwa w sprawach indywidualnych.

Projekt zakłada również, że "umyślna odmowa wykonywania wymiaru sprawiedliwości” będzie równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziowskiego. Za taką odmowę uznane ma być m.in. odmawianie udziału w składzie sądu ze względu na ocenę statusu innych sędziów lub podważanie orzeczeń wydanych z ich udziałem.

Prezydent proponuje też przepisy dotyczące odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy publicznych. Zgodnie z propozycją, funkcjonariusz publiczny, który uporczywie kwestionuje konstytucyjne lub ustawowe uprawnienia Prezydenta RP, Trybunału Konstytucyjnego, KRS czy Trybunału Stanu, może podlegać karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.

Jeżeli czyn zostałby popełniony w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, kara mogłaby wynieść od roku do 10 lat więzienia. W uzasadnieniu podkreślono, że działania uderzające w porządek ustrojowy RP mają "bardzo wysoką społeczną szkodliwość”, powodują chaos i destabilizację państwa.  


Fot. Karol Nawrocki/KPRP Mikołaj Bujak

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo