Biały Dom rozważa użycie siły na Grenlandii, by przejąć wyspę, ale też rozważa opcję odkupienia jej od Danii. O tym wariancie miał mówić kongresmenom sekretarz stanu Marco Rubio. Pomysłom Donalda Trumpa sprzeciwia się "koalicja chętnych", w tym Donald Tusk.
USA chcą zakupić Grenlandię
Marco Rubio łagodził ton wypowiedzi przedstawicieli administracji podczas zamkniętego spotkania z kierownictwem Kongresu. Według dziennika "Wall Street Journal", Rubio i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego wyjaśniali, że celem USA jest pozyskanie Grenlandii drogą transakcji, a nie operacji militarnej. "New York Times” doprecyzował, że Rubio powiedział kongresmenom, iż Trump "planuje raczej kupić Grenlandię, niż ją najechać” i poprosił doradców o przygotowanie nowego planu przejęcia wyspy. Wcześniej w historii USA zakupiły Alaskę od Rosjan i Luizjanę od Francuzów.
Z kolei rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła możliwość wojskowej interwencji na Grenlandii. W odpowiedzi na pytania mediów potwierdzila, że administracja Trumpa rozważa różne scenariusze przejęcia wyspy, w tym możliwość użycia sił zbrojnych. - Pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego USA i kluczowe dla odstraszania przeciwników w regionie Arktyki - oświadczyła Leavitt. - Użycie siły jest zawsze opcją, którą dowódca naczelny ma do dyspozycji - oceniła. Wysoki rangą urzędnik administracji USA dodał, że temat Grenlandii nie zniknie, niezależnie od sceptycyzmu europejskich sojuszników.
Trump: Ameryka potrzebuje Grenlandii
Sprawa nabrała tempa po wcześniejszych wypowiedziach najbliższych współpracowników Trumpa. Stephen Miller powiedział w CNN, że USA przyłączą Grenlandię, bo tak dyktuje logika siły i strategicznych interesów NATO. Jednocześnie kwestionował suwerenność Danii nad wyspą, nazywając ją "kolonią”.
Sam Donald Trump, pytany o plany wobec Grenlandii, unika jednoznacznych deklaracji – twierdząc, że "potrzebuje wyspy ze względu na bezpieczeństwo narodowe”. Argumentował, że wokół Grenlandii operują rosyjskie i chińskie jednostki, a Dania nie jest w stanie zagwarantować jej bezpieczeństwa. Jednocześnie drwił z możliwości obronnych Kopenhagi.
"Koalicja chętnych" odpowiada na zakusy Trumpa
Oświadczenia USA spotkały się z reakcją przywódców europejskich państw NATO, którzy stwierdzili we wspólnym oświadczeniu, że tylko Dania i Grenlandia mogą decydować o swojej przyszłości. Mimo to Biały Dom nie wycofuje się z planów pozyskania wyspy i jasno sugeruje, że temat będzie kontynuowany. Donald Tusk we wtorek komentował, że nie wyobraża sobie napaści jednego kraju NATO na drugie.
Grenlandia jest autonomicznym terytorium w ramach Królestwa Danii - o ważnym znaczeniu militarnym i gospodarczym. Od miesięcy pozostaje w centrum geopolitycznej rozgrywki między USA, Rosją i Chinami.
Fot. Donald Trump/PAP/EPA
Red.
Inne tematy w dziale Polityka