Nauczycielka wyrzuciła w szkole krzyż do kosza wbrew uczniom. Jest reakcja Żurka

Redakcja Redakcja Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 156
Ministerstwo Edukacji Narodowej potwierdziło, że wobec nauczycielki ze Szkoły Podstawowej w Kielnie, która podczas lekcji zdjęła krzyż ze ściany i wyrzuciła go do kosza, toczy się postępowanie dyscyplinarne. Skandal wywołał szeroką debatę, a skomentowały władze oświatowe, samorządowe, jak i przedstawiciele rządu oraz Kościoła. Minister Waldemar Żurek stwierdził, że nie zna faktów dotyczących profanacji, ale nauczycielka raczej nie musi spodziewać się kary pozbawienia wolności.

Krzyż wyrzucony do kosza w szkole w Kielnie 

Do zdarzenia doszło 15 grudnia 2025 roku podczas lekcji języka angielskiego. Według ustaleń nauczycielka miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża wiszącego w sali lekcyjnej. Gdy uczniowie odmówili, sama zdjęła krzyż i ostentacyjnie wyrzuciła go do kosza. Wiadomość o zachowaniu nauczycielki rozeszła się lotem błyskawicy i dotarła do mediów. 

Szefowa MEN Barbara Nowacka w TVN24 stwierdziła, że rozmawiała z pomorskim kuratorem oświaty i że wobec nauczycielki wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Do czasu wyjaśnienia sprawy dyrektorka szkoły zawiesiła ją w obowiązkach.

– Bez względu na to, w co kto wierzy, to każdy ma prawo do poszanowania godności swojej wiary. To wydaje mi się fundamentalne i nauczyciele o tym doskonale wiedzą – powiedziała Nowacka, oceniając zachowanie nauczycielki jako "niedopuszczalne żadną normą społeczną”. 


Prokuratura zajmuje się profanacją krzyża

Wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie. Z kolei metropolita gdański Tadeusz Wojda zażądał rzetelnego i wyczerpującego wyjaśnienia sprawy przez organy prowadzące szkołę. Dyrektorka placówki Joanna Kułaga zapewniła, że szkoła prowadzi czynności wyjaśniające we współpracy z Kuratorium Oświaty w Gdańsku i organem prowadzącym. W szkole uruchomiono także wsparcie psychologiczne i pedagogiczne dla uczniów, a także dla rodziców, którzy odczuwają skutki emocjonalne całej sytuacji.

Barbara Nowacka zapewnia, że dyrekcja właściwie zareagowała, stając po stronie młodzieży, dla której zdarzenie mogło być szczególnie dotkliwe. 


Obraza uczuć religijnych? Żurek "nie zna faktów"

Do sprawy odniósł się również w Polsacie News minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który zaznaczył, że należy szanować polską tradycję i uczucia religijne. Pozytywnie ocenił fakt zajęcia się sprawą przez prokuraturę, jednocześnie podkreślając, że wstrzymuje się z jednoznaczną oceną do czasu poznania wszystkich faktów. - Lubię komentować wydarzenia, gdy znam fakty - zastrzegał. Jednocześnie resort sprawiedliwości utworzył zespół prokuratorski do ścigania mowy nienawiści, mimo że nie została wdrożona ustawa. - Uważam, że trzeba szanować polską tradycję, trzeba szanować uczucia religijne, ale to nie musi być zagrożenie karą pozbawienia wolności - stwierdził. 

Wypowiedzi Żurka padły w kontekście nowelizacji Kodeksu karnego, która ma usunąć karę pozbawienia wolności za przestępstwo obrazy uczuć religijnych. Projekt zmian jest efektem wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Rabczewska przeciwko Polsce, dotyczącej skazania piosenkarki Dody. Resort sprawiedliwości stoi na stanowisku, że nawet po zmianach przepisów możliwe będzie karanie grzywną lub ograniczeniem wolności, co - według Żurka - skutecznie chroni uczucia religijne, bez sięgania po najbardziej dotkliwe sankcje.   

 

Fot. zdjęcie ilustracyjne/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj156 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (156)

Inne tematy w dziale Polityka