Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ostatecznie rozstrzygnął wieloletni spór dotyczący kopalni Turów. Z wyroku wydanego 21 stycznia wynika, że kara w wysokości 68,5 mln euro nałożona na Polskę była zasadna i nie podlega jakiemukolwiek zwrotowi - TSUE więc oddalił odwołanie Warszawy.
Sprawa dotyczyła PGE GiEK, która prowadzi wydobycie w Kopalni Turów. Konflikt z Czechami narastał od 2020 roku i stał się jednym z najbardziej głośnych sporów środowiskowych między państwami UE ostatnich lat.
Od skargi Czech do kar finansowych
Początek problemów sięga marca 2020 roku, gdy polski minister klimatu przedłużył koncesję PGE GiEK na wydobycie węgla do 2026 roku bez pełnej oceny oddziaływania na środowisko. To wywołało sprzeciw Czech, które uznały, że decyzja narusza unijne przepisy. W lutym 2021 roku Praga złożyła skargę do Komisji Europejskiej, a następnie do TSUE, domagając się wstrzymania wydobycia.
W maju 2021 roku Trybunał nakazał natychmiastowe zaprzestanie eksploatacji w Turowie. Polska nie zastosowała się do decyzji, dlatego we wrześniu 2021 roku nałożono karę w wysokości 500 tys. euro dziennie. Sankcja miała charakter środka tymczasowego, wymuszającego wykonanie decyzji sądu. Wielu ekspertów radziło, by nie wygasić działania kopalni, bo bardziej opłaca się zapłacić Czechom zadośćuczynienie ze względu na zaopatrywanie w energię ok. 7 proc. gospodarstw domowych w naszym kraju.
Przełom nastąpił 3 lutego 2022 roku, gdy Polska i Czechy zawarły ugodę. Polska wypłaciła 45 mln euro rekompensaty, a środki tymczasowe wygasły. Komisja Europejska uznała jednak, że kary naliczone za okres wcześniejszy są należne i potrąciła 68,5 mln euro z funduszy przysługujących Polsce.
TSUE zdecydował o wielomilionowych karach
Sprawa wróciła na wokandę w 2025 roku, gdy rzeczniczka generalna TSUE Juliane Kokott uznała, że potrącenie środków było niesłuszne, ponieważ ugoda miała – jej zdaniem – wygasić środki tymczasowe z mocą wsteczną. Ten pogląd nie został jednak podzielony przez Trybunał.
W wyroku z 21 stycznia TSUE oddalił odwołanie Polski, potwierdzając wcześniejsze rozstrzygnięcie sądu UE. W uzasadnieniu podkreślono, że okresowe kary pieniężne służą zapewnieniu skuteczności środków tymczasowych i muszą być respektowane, nawet jeśli później strony zawarły ugodę. Trybunał wskazał również, że sąd UE prawidłowo zinterpretował prawo unijne, a decyzje Komisji Europejskiej były zgodne z przepisami. Polska definitywnie traci zatem 68,5 mln euro.
Fot. Turów/PGE
Red.
Inne tematy w dziale Polityka