Emerytka, która została kilka miesięcy temu namierzona przez funkcjonariuszy policji od cybeprzestępczości za wpis pod adresem Jerzego Owsiaka, właśnie usłyszała wyrok. To pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i tysiąc złotych grzywny.
Przeprosiny to za mało
Izabela Majewska dziś stawiła się w toruńskim sądzie, który decydował o jej sprawie z Jerzym Owsiakiem. Lider WOŚP poczuł się urażony komentarzem w sieci, który brzmiał "Giń człeku i to jak najszybciej". Domagał się przeprosin od 67-latki, a gdy ta nie zrealizowała jego prośby, to wycofał propozycję polubownego rozwiązania konfliktu.
Kobieta wskazywała, że przeprosi, ale jeśli Owsiak również się na to zdobędzie za billboardy o sepsie w kampanii wyborczej 2023 roku. - Niech pani nie wciąga w to sepsy. Proszę przeprosić za kłamstwa. Albo pani powie, że pani przeprasza za kłamstwa - komentował w sądzie na jednej z rozpraw szef WOŚP.
Wyrok za "giń człeku"
Emerytka została skazana w I instancji na pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i 1000 złotych dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sąd nałożył także zakaz kontaktowania się z Owsiakiem na okres trzech lat i zakaz zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 50 metrów. Dziennikarze obecni na rozprawie w Toruniu twierdzą, że prawdopodobnie kobieta złoży apelację. - To orzeczenie jest nieprawomocne i będziemy się odwoływać - powiedziała obrońca kobiety, mecenas Magdalena Majkowska.
Fot. Jerzy Owsiak, szef WOŚP/PAP
Red.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo