Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Mateusz Morawiecki znalazł się w centrum sporu w PiS?
- Co podczas spotkania w Sękocinie mieli mówić Elżbieta Witek i Przemysław Czarnek?
- Jak Jarosław Kaczyński chce ograniczyć wewnętrzne konflikty w partii?
- Czym jest stowarzyszenie Rozwój Plus i dlaczego może zostać zlikwidowane?
Spór wokół Mateusza Morawieckiego
Według Radia Zet, podczas środowego spotkania 13 maja była marszałek Sejmu Elżbieta Witek oraz Przemysław Czarnek mieli oskarżać Mateusza Morawieckiego o działania prowadzące do rozłamu w partii. Zdaniem kandydata PiS na szefa rządu, Morawiecki wręcz sabotuje jego kampanię i podąża własną polityczną drogą w codziennych aktywnościach. Były premier miał odpierać zarzuty i wskazywać, że źródłem problemów są politycy dawnej Solidarnej Polski, związani wcześniej ze Zbigniewem Ziobrą.
Według relacji medialnych Morawiecki miał również argumentować, że obecne wyniki PiS są wyraźnie słabsze niż w czasie, gdy to on był jedną z głównych twarzy kampanii wyborczych ugrupowania. Były premier miał przekonywać, że za część niepowodzeń programowych odpowiadały konflikty wokół Polskiego Ładu.
Tak ma zareagować Kaczyński
Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski przekazał w serwisie X, że Jarosław Kaczyński zapowiedział zwołanie Rady Politycznej PiS. Prezes partii ma przedstawić wniosek dotyczący likwidacji wszystkich stowarzyszeń funkcjonujących w ramach ugrupowania.
Taki ruch byłby bezpośrednio wymierzony między innymi w stowarzyszenie Rozwój Plus, powołane przez Mateusza Morawieckiego. Według wcześniejszych informacji do inicjatywy dołączyło już kilkudziesięciu polityków PiS. Sam były premier twierdził, że projekt ma służyć poszerzeniu elektoratu partii i pozostaje zgodny z linią ugrupowania. Zniknęłaby też jedna z organizacji powołana przez "ziobrystów".
Media informowały także, że własne środowisko organizuje konserwatywna frakcja skupiona wokół Przemysława Czarnka. Według "Rzeczpospolitej” nowe stowarzyszenie miałoby stanowić polityczne zaplecze dla byłego ministra edukacji. Jego przyszłość również stoi pod znakiem zapytania.
Do medialnych relacji odniosła się posłanka PiS Joanna Lichocka. We wpisie w serwisie X stwierdziła, że podczas spotkania nie doszło do żadnej awantury. Napisała, że była to „spokojna” i „merytoryczna” dyskusja. Dodała również, że ewentualne decyzje dotyczące stowarzyszeń należą do Komitetu Politycznego partii.
Fot. Mateusz Morawiecki, Przemysław Czarnek z PiS
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (97)