Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego brak nominacji po 4 listopada może doprowadzić do paraliżu NBP
- Jak bank centralny odpowiada na osiem zarzutów sejmowej komisji
- Co w obronie niezależności prezesa NBP napisała szefowa EBC Christine Lagarde
- Jakie wymogi większości głosów w Sejmie wskazał Trybunał Konstytucyjny
Widmo paraliżu zarządu NBP
Bank poinformował w oficjalnym komunikacie, że ponownie wystąpił do głowy państwa z wnioskami nominacyjnymi. Dokument nie ujawnia jednak liczby kandydatów ani ich nazwisk. Sytuacja kadrowa staje się trudna z punktu widzenia przepisów o minimalnym składzie zarządu w związku ze zbliżającym się końcem kadencji Adama Lipińskiego.Bez powołania nowych osób liczba członków zarządu spadnie poniżej ustawowego minimum, co może zagrozić ciągłości pracy banku centralnego. Procedura nominacyjna pozostaje zablokowana na szczeblu rządowym. W maju premier Donald Tusk odmówił kontrasygnaty pod postanowieniami o powołaniu Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka oraz Marcina Zarzeckiego.
Stanowisko rządu przedstawił pod koniec września rzecznik rządu Adam Szłapka. Poinformował, że bez kontrasygnaty premiera procedura powołania członków zarządu jest wstrzymana i nieważna, a dokumenty muszą oficjalnie wpłynąć do KPRM.
NBP odpowiada na zarzuty komisji
Równolegle do kryzysu kadrowego toczy się batalia o postawienie prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. W piątek Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie z prac i wniosła o pociągnięcie szefa banku centralnego do odpowiedzialności. Wśród ośmiu punktów oskarżenia znalazły się zarzuty dotyczące skupu papierów wartościowych w latach 2020–2021 bez upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej, a także prowadzenia interwencji walutowych bez zgody zarządu. Komisja wytyka prezesowi również złamanie zasady apolityczności przez publiczne angażowanie się w spory partyjne.NBP w stanowisku określa zarzuty jako bezpodstawne i podkreśla, że działania banku służyły ochronie stabilności finansowej państwa w obliczu globalnych kryzysów. 12 października instytucja opublikowała stanowisko zatytułowane „Niezależność NBP”. Wskazuje w nim, że prawidłowość jej działań potwierdzały raporty Europejskiego Banku Centralnego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, OECD, niezależnych biegłych rewidentów oraz Najwyższej Izby Kontroli.
– Całe to postępowanie, zapowiedziane jeszcze w okresie poprzedniej kampanii wyborczej, absolutnie nie ma żadnych podstaw – ocenił Adam Glapiński.
Prezes zapowiedział, że NBP nie weźmie udziału w procedurze przed komisją, uznając jej decyzje za nieistotne w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2024 roku. Podczas konferencji prasowej 8 października stwierdził również:
– Sejm i rząd nie mają żadnego prawa ingerowania w prowadzoną przez bank centralny politykę pieniężną - tak mówi nasza Konstytucja i cały porządek prawny (...) Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności obywateli. Zgodnie z rotą przysięgi, którą składałem obejmując obowiązki prezesa NBP.
Instytucji broniła również Marta Kightley, doradczyni prezesa NBP i była wiceprezes banku.
- Mamy głębokie przekonanie, że to zamach na niezależność Narodowego Banku Polskiego. Jest to fundamentalna sprawa, bo NBP to jedna z najważniejszych instytucji państwa - oceniła w rozmowie z agencją Reutersa.
Eksperci ostrzegają przed destabilizacją
W obronie niezależności banku centralnego przywoływane są argumenty konstytucyjne. W grudniu 2023 r. eksperci wskazywali na szczególną rolę ustrojową prezesa NBP i konieczność ochrony jego niezależności od nacisków politycznych.– Prezes NBP jest organem konstytucyjnym, który musi zachowywać niezależność od Sejmu – podkreślał konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Ryszard Piotrowski. Cytat ten NBP przypomniał w serwisie poświęconym swojej niezależności.
W grudniu 2023 roku w obronie szefa polskiego banku centralnego stanęła prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde. W oficjalnym liście do Adama Glapińskiego wskazała na możliwy wpływ działań prawnych na niezależność prezesa i organów EBC.
– […] W przypadku gdyby członkowie dawnych partii opozycyjnych faktycznie złożyli wstępny wniosek do Sejmu, jakikolwiek środek mający wpływ na Pana zdolność do pełnienia obowiązków Prezesa NBP może, o ile nie jest zgodny z prawem, wpłynąć na Pańską niezależność, a co za tym idzie na niezależność Rady Ogólnej [EBC]. […] – napisała wtedy Lagarde.
Konstytucyjne wymogi postawienia przed sądem
Spór o odpowiedzialność prezesa NBP dotyczy m.in. wymaganej większości głosów w Sejmie. Ustawa o Trybunale Stanu wskazuje na większość bezwzględną, lecz Trybunał Konstytucyjny orzekł, że konieczna jest większość 3/5, czyli 276 posłów. Wyrok z 11 stycznia 2024 roku uznał także za niekonstytucyjne automatyczne zawieszenie szefa banku centralnego.Glapiński i bank centralny stanowczo odrzuca wszelkie zarzuty i zapowiada, że nie ulegnie presji politycznej. Przedstawiciele instytucji zwracają uwagę na konieczność ochrony jej niezależności i od samego początku prowadzą rozmowy z międzynarodowymi kancelariami w kwestii postępowań przed TSUE. Komisja zakończyła prace w październiku, ale wniosek rozpatrzy jeszcze Sejm. Ewentualne głosowanie może się odbyć najwcześniej w listopadzie.
W tym samym czasie upłynie termin kadencji Adama Lipińskiego, dlatego spór o odpowiedzialność prezesa i obsadę zarządu będzie rozstrzygany w napiętym harmonogramie.





Komentarze
Pokaż komentarze (28)