Premier Donald Tusk na konferencji prasowej odniósł się do kryzysu rosyjsko-ukraińskiego, spotęgowanego zestrzeleniem malezyjskiego Boeinga. Samolot został zestrzelony z części terytorium Ukrainy, która jest pod kontrolą separatystów. To akt terroru - stwierdził jednoznacznie.
Szef rządu zebrał informacje od ministrów spraw zagranicznych, wewnętrznych i transportu na temat bezpieczeństwa polskich lotów. Zdaniem premiera, nie wynika z nich żadne zagrożenie dla Polski: Zestrzelenie samolotu malezyjskiego nie powinno doprowadzić do jakichś konsekwencji zagrażających Polsce - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami. Na tę chwilę nie ustalono, by na pokładzie samolotu był Polak i nic na to nie wskazuje - potwierdził szef rządu. Tusk dodał, że rozmawiał z przywódcami państw, które straciły w katastrofie swoich obywateli, m.in. z premierem Holandii. Dziś o 17 ma odbyć się spotkanie z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Po zakończeniu najprawdopodobniej odbędzie się wspólna konferencja prasowa z szefem rządu.
Radosław Sikorski - podczas spotkania z szefem MSZ Austrii - wyraził potrzebę znalezienia sprawców zestrzelenia maszyny: Wszyscy uważamy podobnie, że dochodzenie przyczyn tej tragedii, ustalenie sprawców, musi być priorytetem. Dodał też, że tak się kończy dostarczanie bandytom zaawansowanej broni. Sikorski przyznał, że odczuwa "gniew" na tych, którzy dokonali zbrodni.


Komentarze
Pokaż komentarze (80)