Grzegorz Schetyna w drodze na posiedzenie zarządu PO. fot. PAP/Marcin Obara
Grzegorz Schetyna w drodze na posiedzenie zarządu PO. fot. PAP/Marcin Obara

Około 30 posłów PO staje w obronie wyrzuconych kolegów. Rozłam?

Redakcja Redakcja Polityka Obserwuj notkę 140

Blisko 30 posłów PO stanęło w obronie trójki wyrzuconych za szkodzenie wizerunkowi partii. Chcą cofnięcia decyzji o wykluczeniu z Platformy Michała Kamińskiego, Jacka Protasiewicza i Stanisława Huskowskiego.

Apel o powrót posłów w szeregi Platformy

W liście znalazł się apel, by wszyscy trzej posłowie mogli powrócić do PO. Ma on zostać przekazany władzom Platformy na posiedzeniu klubu. Autorem listu jest najprawdopodoniej poseł Platformy Stefan Niesiołowski. Do tej pory podpisali się pod nim m.in.: b. premier Ewa Kopacz, b. ministrowie sprawiedliwości Cezary Grabarczyk i Marek Biernacki, b. minister zdrowia Marian Zembala, b. wiceszef MON Czesław Mroczek oraz posłowie: Henryka Krzywonos-Strycharska, Joanna Mucha, Krystyna Skowrońska, Marek Sowa, Kazimierz Plocke, Waldy Dzikowski i Leszek Ruszczyk.

W liście skierowanym do zarządu krajowego przypomniano zasługi i osiągnięcia w dotychczasowej działalności publicznej wykluczonych z PO Protasiewicza, Huskowskiego i Kamińskiego. Decyzję określono jako "szkodliwą".

Niesiołowski:Schetyna bardzo szkodzi Platformie

Stefan Niesiołowski pytany o list, przyznał, że grupa posłów, która go podpisała "bardzo krytycznie" ocenia dotychczasowe przywództwo Schetyny w Platformie. Przede wszystkim - mówił - jest to związane z tym, że "stosuje represje, czego w ogóle w Platformie nie było".

Wcześniej Niesiołowski mówił m.in., że Schetyna "od dłuższego czasu bardzo szkodzi Platformie". - Przywódca tak się nie zachowuje - mówił. Niesiołowski wrócił też do dawnych czasów Platformy. - Przywódcą był Donald Tusk, przywódcą była Ewa Kopacz, która mianowała Grzegorza Schetynę na ministra spraw zagranicznych. Swoich oponentów mianowała ministrami, próbowała stworzyć rzeczywiście autentyczną jedność. (...) Tymczasem (obecnie) w Platformie jest przede wszystkim miejsce dla lizusów Schetyny - powiedział.

Niesiołowski mówił, że PO wygrała wybory, bo "powstała jako pomysł polityczny na demokratyczną, bardzo radykalnie demokratyczną, taką obywatelską, powszechną, o różnych odcieniach, wolną wewnętrznie partię". - Jeśli ktoś chce w oparciu o partię wodzowską budować demokrację w Polsce, to na mnie proszę nie liczyć i nie sądzę, żeby udało się komukolwiek uczynić z PO partię wodzowską. Tego Platforma, jak to się mówi, nie kupi, nie przyjmie, odrzuci to - powiedział Niesiołowski.

Protasiewicz: Trzeba budować front, a nie układać się z PiS-em

Protasiewicz stwierdził, że list jest wnioskiem o to, żeby zmienić decyzję, która zdaniem posłów, jest szkodliwa dla wizerunku Platformy. Pytany o przyczyny wykluczenia jego i dwóch pozostałych posłów z PO powiedział: -Chodziło o wykluczenie osób, które pytają szefa PO Grzegorza Schetynę o decyzje, które podejmuje, o decyzje szkodliwe dla partii i szkodliwe dla Polski.

Polityk krytycznie odniósł się do prób dogadywania się z PiS-em. - Dzisiaj trzeba budować front opozycji wobec PiS-u, a nie układać się z PiS-em, czy to na Dolnym Śląsku w samorządzie, czy to, za chwilę, pod dyktando PiS-u budować kompromis wokół uchwały wołyńskiej, która może być szkodliwa dla relacji polsko-ukraińskich.

Huskowski: Nie zamierzam odchodzić do Nowoczesnej

Do listu odniósł się także Huskowski. - Bardzo się cieszę, że są posłowie, i senatorowie, którzy próbują nas bronić i podejmują się takiego dzieła trochę straceńczego, ponieważ za swój list ja zostałem zapewne wyrzucony z Platformy. Zapewne, ponieważ nikt mi tego nie powiedział. Przed kilkoma tygodniami Huskowski wystosował do parlamentarzystów PO list, w którym skrytykował Schetynę za rozmowy z PiS na temat utworzenia koalicji w sejmiku dolnośląskim.

Rzekomym powodem wyrzucenia Huskowskiego miało być jego przejście do Nowoczesnej. -słyszałem,  że jakoby od stycznia jestem dogadany z Nowoczesną, że chcę tam przejść - powiedział.

Huskowski stwierdził, że nie rozmawiał z prezesem Nowoczesnej Ryszardem Petru. - On wie doskonale, że jestem w Platformie, że jestem członkiem Platformy i on wie, jakie mam zasady. Nie będę przechodził z klubu do klubu tylko dlatego, że mi się tamten bardziej podoba, a na ten się obraziłem- mówił.

 

źródło: PAP

KJ

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

 

 


 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj140 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (140)

Inne tematy w dziale Polityka