Reuters opublikował listę 10 osób, których działaniom w 2017 roku Europa będzie się uważnie przyglądać. Znalazł się na niej, m.in. Jarosław Kaczyński czy Donald Trump.
Według Reutersa UE wchodzi w 2017 rok "w stanie oblężenia", zmagając się z zagrożeniami od wschodu, zachodu i południa, a także zmagając się z buntem antyunijnych nacjonalistów w krajach członkowskich Wspólnoty. Przedstawia też 10 osób, którym Europa będzie przyglądać się szczególnie uważnie.
Lista Reutersa
Zestawienie Reutersa opiera się przede wszystkim na tym, jakie wydarzenia nastąpią w 2017 roku, m.in. odbędą się wybory do parlamentu w Niemczech czy prezydenckie we Francji. Na liście znalazła się więc Marine Le Pen, która według sondaży ma największe szanse na zwycięstwo w wyborach prezydenckich we Francji. Pojawiło się też nazwisko Donalda Trumpa, który w styczniu obejmie władzę w Białym Domu.
Swoje miejsce na liście ma też Władimir Putin. Agencja zastanawia się, jaki będzie kolejny, po aneksji Krymu, ruch Putina. W 2017 r. zaważą się losy Angeli Merkel, która kolejny raz walczy o stanowisko kanclerza Niemiec oraz Geerta Wildersa, którego antyislamska Partia Wolności najprawdopodobniej przejmie władzę w holenderskim parlamencie. Według Reutersa warto przyglądać się Sergio Mattarelli, prezydentowi Włoch, który przez najbliższe 12 miesięcy musi się zmierzyć przede wszystkim ze sprawą zadłużenia państwa.
Reutersumieścił w zestawieniu też afrykańskiego migranta i „człowieka w czerni”, czyli potencjalnego zamachowca, inspirowanego przez tzw. Państwo Islamskie.
Kaczyński wart obserwowania
Na liście Reutersa znalazł się Jarosław Kaczyński. Reuters zwraca uwagę, że rząd PiS podporządkowując sobie Trybunał Konstytucyjny "testuje siłę UE i jej gotowość do narzucenia państwom członkowskim swojej woli", a jednocześnie "pogłębia podział między Wschodem i Zachodem". - Kaczyński liczy na sojuszników, takich jak Viktor Orban i wierzy, że zablokują oni ewentualne sankcje wobec Polski - pisze Reuters.
Reuters określa Polskę jako "lidera wagi ciężkiej" wśród położonych na wschodzie Europy byłych państw bloku sowieckiego. Zauważa również, że Moskwa, która gromadzi wokół siebie dawnych sojuszników ZSRR, ma problem z Kaczyńskim, który "widzi jej rękę w katastrofie, do jakiej doszło w 2010 roku w Smoleńsku".
źródło: WPROST, Rzeczpospolita
KJ
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.



Komentarze
Pokaż komentarze (69)