Protesty rolnicze w Polsce. W Białymstoku m.in. pod biurem PiS. „Potrzebne oddłużenie”

Rolnicy domagają się oddłużenia. Fot. PAP/Artur Reszko
Rolnicy domagają się oddłużenia. Fot. PAP/Artur Reszko

Kilkudziesięciu rolników protestowało przed Podlaskim Urzędem Wojewódzkim w Białymstoku, oraz tamtejszą siedzibą Prawa i Sprawiedliwości, domagając się m.in. oddłużenia gospodarstw. Rolnicze protesty odbyły się też w innych miejscach kraju.

Do Białegostoku protestujący przyjechali m.in. ciągnikami. W związku z ustawionymi znakami zakazu wjazdu pojazdów rolniczych, nie udało im się podjechać pod urząd wojewódzki. Wówczas przejechali ciągnikami na plac przed budynkiem, gdzie swoje biura mają parlamentarzyści PiS. 

Polecamy: "Dobra zmiana" na wsi - PiS przedstawiło program dla rolników

„Dzisiaj norki, jutro świnie - bez rolnika Polska zginie” – takie hasło było widać na jednym z ciągników. Na liście postulatów przekazanych wojewodzie jest m.in. wypłata w 100 proc. odszkodowań tym rolnikom, których gospodarstwa ucierpiały przez ASF. Protestujący postulowali też odwoływanie powiatowych lekarzy weterynarii, którzy – jak podkreślili – „nie wypłacili rolnikom odszkodowań za wybite im zwierzęta w wyniku ASF”. Domagali się też wypłaty odszkodowań za szkody spowodowane przez ulewne deszcze w 2017 r. 

image
Protest Polskiego Związku Zawodowego Rolników w Białymstoku. Fot. PAP/Artur Reszko

Rolnicy chcą też ograniczenia importu z zagranicy produktów spożywczych, by połowa sprzedawanej żywności była produkowana w Polsce, a także kontroli żywności sprowadzanej z zagranicy przez specjalnie do tego powołaną instytucję. Mówią także o oddłużeniu gospodarstw – poprzez umorzenie odsetek oraz rozłożenie spłat głównych na 20 lat. 

– Najważniejsze jest oddłużenie polskiego rolnictwa. Nie może być tak, że rolnik z przyczyn niezależnych od siebie ma powiedzmy 200 tys. zł kredytu do spłacenia, a jego odsetki już w tej chwili przekraczają 500 tys. – mówiła dziennikarzom Alina Ojdana ze związku organizującego protest. Protestujący żądają wypłaty w całości odszkodowań rolnikom, którym wybito trzodę w związku z ASF, i „którzy pozostali faktycznie bez środków do życia” – przekonywała.

Czytaj: Rolnik będzie mógł sprzedawać własne wyroby - bez podatku 

Rolnicy postulują także m.in. uproszczenia procedur w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przy dotacjach z UE z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Domagają się obsługi wniosków o dotacje w terminie do pięciu miesięcy. Chcą też mieć np. prawa uboju wyhodowanych przez siebie zwierząt i sprzedaży produktów z tej produkcji. 

Protesty rolnicze odbyły się w całej Polsce. Źrodło: x-news


Postulaty rolników są kierowane głównie do władz centralnych, bo dotyczą spraw, które są w gestii ministerstwa rolnictwa lub są regulowane ustawami – stwierdził w rozmowie z mediami wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski. Sprawdzi jednak, czy w ramach samorządu, można, np. rozwiązać kwestię wypłat odszkodowań za ulewne deszcze w 2017 r. – Sprawdzimy, czy w naszym województwie te procedury, które są przewidziane, aby ewentualnie uzyskać jakieś odszkodowanie z tego tytułu, czy są sprawnie realizowane i czy te środki są wypłacane – mówił wojewoda Paszkowski. Dodał, że nie było wcześniej sygnałów, które wskazywałyby, że są z tym problemy. 

Protest w Białymstoku firmował Polski Związek Zawodowy Rolników z siedzibą w Sokołowie Podlaskim. 

Rolnicy protestowali również w województwach łódzkim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Akcję zorganizowała Unia Warzywno-Ziemniaczana. Do protestu przyłączyły się także inne organizacje rolnicze (m.in. Federacja Rolna), producenci trzody chlewnej, producenci zwierząt futerkowych. Protesty polegały na blokowaniu dróg krajowych. Niezadowolenie rolników  spowodowane jest niemożliwością sprzedaży polskich produktów m.in. do supermarketów, które zaopatrują się m.in. w warzywa w swoich krajach. Protestujący zwracali też uwagę, że sprowadzane warzywa są przepakowywane w polskie opakowania, tak by konsument był przekonany, że kupuje krajowy produkt. Zwracano także uwagę na problemy ze sprzedażą ziemniaków m.in. z powodu kontroli dot. ich jakości podczas, gdy ziemniaki sprowadzane z innych krajów nie są zupełnie kontrolowane. 

Źródło: PAP

KW 

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła. 


Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo