W Singapurze doszło do historycznego spotkania między prezydentem USA Donaldem Trumpem a północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem. Liderzy Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej podpisali dokument, który – zdaniem Kima – przyczyni się do bardzo szybkich „poważnych światowych zmian”.
Rozmowy podczas szczytu dotyczą denuklearyzacji Korei Płn. oraz perspektyw nawiązania przyjaznych relacji pomiędzy Waszyngtonem a Pjongjangiem.
Szczyt Trump - Kim w Singapurze. Źródło: x-news
„Nasze relacje z Koreą Północną i całym Półwyspem Koreańskim bardzo się zmienią” – stwierdził Donald Trump w trakcie podpisywania wspólnego dokumentu.
Polecamy: Korea Północna wstrzymuje próby jądrowe i rakietowe. Trump zadowolony
Szczyt rozpoczął się tuż po godzinie 9.00 czasu miejscowego (3.00 nad ranem w Polsce) od 20-sekundowego uścisku dłoni. „Będziemy mieli wspaniałe relacje, nie mam wątpliwości” – powiedział Trump w czasie krótkiej, otwartej dla mediów sesji powitalnej. Kim odparł, że niełatwo było doprowadzić do spotkania, gdyż utrudniały to wzajemne uprzedzenia, które zostały jednak przezwyciężone.
Zobacz: Donald Trump spotka się z Kim Dzong Unem w sprawie denuklearyzacji Korei
Spotkanie z Kim Dzong Unem było „bardzo dobre”, „mamy doskonałą relację” – powiedział prezydent USA Donald Trump po rozmowie z północnokoreańskim przywódcą. Kim, który wydawał się podzielać optymizm Trumpa, zapowiedział, że będzie z nim współpracował, aby sprostać wyzwaniom. Wspomniał również, że przezwycięży wszelki sceptycyzm związany z jego spotkaniem z amerykańskim prezydentem. „Wielu ludzi na świecie uzna to za formę fantastyki z filmu science-fiction” – miał powiedzieć tłumacz Kima, przechodząc razem z przywódcami korytarzem w luksusowym hotelu Capella, gdzie odbywa się spotkanie.
Źródło: PAP
KW
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.



Komentarze
Pokaż komentarze (67)