Bartłomiej M., zdjęcie z czasów pracy w MON, fot. gov.pl
Bartłomiej M., zdjęcie z czasów pracy w MON, fot. gov.pl

Były rzecznik MON Bartłomiej M. opuszcza areszt śledczy w Tarnowie za kaucją

Redakcja Redakcja Przestępczość Obserwuj temat Obserwuj notkę 103

Bartłomiej M. został zwolniony z aresztu po tym, jak rodzina wpłaciła za niego poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. złotych. Wyraził na to zgodę Sąd Okręgowy w Warszawie.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu złożyła wniosek o wstrzymanie postanowienia sądu, ale sąd tego nie zrobił, co oznacza, że były rzecznik MON został zwolniony z aresztu.

- W tej chwili nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby nie wykonać decyzji sądu. Rodzina mojego mocodawcy oczekuje na przyjęcie protokołu poręczenia majątkowego - poinformował obrońca Bartłomieja M., adwokat Luka Szaranowicz.

Do tej pory były rzecznik MON dwukrotnie prosił o możliwość opuszczenia aresztu. Bartłomiej M. przebywał w areszcie od 30 stycznia br. Jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę spółki PGZ.

Zobacz: Były rzecznik MON i dawny poseł PiS zatrzymani przez CBA. Chodzi o fundusze PGZ

Wieczorem Bartłomiej Misiewicz podziękował na Twitterze za wsparcie i poprosił, by nie nazywać go "Bartłomiejem M."



28 stycznia w Warszawie M. został zatrzymany wraz z pięcioma innymi podejrzanymi przez Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury. Pozostali zatrzymani to b. poseł Mariusz Antoni K., b. członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA Radosław O., dwaj byli dyrektorzy PGZ i b. pracownica Ministerstwa Obrony Narodowej.

Zostali oni zatrzymani w związku z prowadzonym od grudnia 2017 roku przez prokuraturę w Tarnobrzegu śledztwem dotyczącym niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ SA.

image
Zakład karny w Tarnowie, w którym przebywał Bartłomiej M.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu postawiła Bartłomiejowi M. i Mariuszowi Antoniemu K. zarzuty "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł".

Przeczytaj: Szkody w PGZ. Bartłomiej M. i Mariusz Antoni K. z zarzutami. Komentarz Macierewicza

Bartłomiej M. i Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. "Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" - podano po ogłoszeniu zarzutów w komunikacie rzecznika prokuratury.

Radosławowi O., Robertowi K. i Robertowi Sz. prokuratura zarzuca działania na szkodę spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.

Wobec byłej pracownicy MON prokuratura zastosowała środki wolnościowe. Natomiast do wniosku prokuratury o zastosowanie aresztu dla Mariusza Antoniego K. Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu w styczniu br. się nie przychylił. Zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł i zakaz opuszczania kraju z jednoczesnym zatrzymaniem paszportu.

ja

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj103 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (103)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo