136 obserwujących
6861 notek
17665k odsłon
3752 odsłony

"Gazeta Polska" z naklejkami "Strefa wolna od LGBT". Reakcja Empiku, Mosbacher i Rabieja

Naklejki "Strefa wolna od LGBT", fot. Twitter
Naklejki "Strefa wolna od LGBT", fot. Twitter
Wykop Skomentuj279

"Gazeta Polska" do najnowszego numeru tygodnika dołączy naklejki "Strefa wolna od LGBT”.  Empik odmawia odmawia dystrybucji tego wydania w  salonach stacjonarnych i sklepie internetowym. Do sprawy odniosła się  ambasador Georgette Mosbacher, a Paweł Rabiej składa zawiadomienie do prokuratury.

Na naklejkach widnieje przekreślony tęczowy symbol, nawiązujący do flagi ruchu LGBT. Zapowiedź publikacji wzbudziła kontrowersje w mediach społecznościowych. Naklejki skrytykowali politycy PO, Nowoczesnej, Wiosny, Razem i SLD.

Wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wydawcę "Gazety Polskiej". We wniosku mowa o propagowaniu zachowań o charakterze dyskryminacyjnym znanych z ustrojów faszystowskich.

W uzasadnieniu wniosku wskazano, że treść naklejek nie spełnia wymaganych prawem prasowym kryteriów. "Jej treść jest niegodna i obrzydliwa z tego powodu, że nawiązuje do treści i praktyk zbrodniczych prześladowań ludzi z powodu posiadanej lub przypisywanej im orientacji seksualnej, identyfikacji płciowej, rasy, pochodzenie czy stanu zdrowia. Przyzwala na wykluczanie, prześladowanie, zastraszanie, różnicowanie" - czytamy.

"Sformułowanie +Strefa wolna od...+ nawiązuje do faszystowskiej praktyki ludobójstwa i pogardy człowieka niezależnie od tego, jakiej społeczności wykluczenie i dyskryminacja ma dotyczyć: gejów, lesbijek, ludzi starych, chorych, kobiet, biednych. Każda z tych osób ma prawo korzystać z pełnej ochrony państwa. Państwo zaś ma obowiązek jej taką ochronę i brak dyskryminacji zapewnić" - napisano w uzasadnieniu wniosku.

Zdaniem wiceprezydenta stolicy do osobistej odpowiedzialności pociągnąć należy również redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza. "Zgodnie z art. 25 prawa prasowego za całokształt pracy redakcji odpowiada redaktor naczelny. Odpowiada więc i za pomysł tego działania, i za wpis zamieszczony na Twitterze, i za zapowiedź działań, które są dyskryminujące i przestępcze" - napisano.

Do sytuacji odniosła się w czwartek ambasador USA Georgette Mosbacher. "Jestem rozczarowana i zaniepokojona tym, że pewne grupy wykorzystują naklejki do promowania nienawiści i nietolerancji. Szanujemy wolność słowa, ale musimy wspólnie stać po stronie takich wartości jak różnorodność i tolerancja" - napisała Mosbacher na Twitterze. Wpis opatrzyła tagiem "wszyscy jesteśmy równi".

Na wpis Mosbacher odpowiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. "Wolność oznacza, że ja szanuje Pani poglądy a Pani moje. Sprzeciwiamy się jedynie narzucaniu poglądów siłą. Bycie działaczem ruchu gejowskiego nie czyni nikogo bardziej tolerancyjnym. Polacy kochają wolność i znają od wieków słowo tolerancja. Dlatego wspierali powstanie USA" - napisał.

Według rzecznika rządu to nie jest sprawa, którą powinna się zajmować ambasador USA. "Wydaje mi się, że to nie jest kwestia związana z relacjami między Ameryką a Polską" - powiedział. "Wydaje mi się, że to jest niepotrzebna wypowiedź" - dodał Piotr Mueller.

Na pytanie, czy podoba mu się pomysł naklejek, odparł: "Generalnie jestem krytyczny wobec tego, co robi część środowisk LGBT, ale jestem zwolennikiem tego, aby w sposób konstruktywny podchodzić do tego i nie nakręcać jakiejś atmosfery napięć między różnymi grupami politycznymi czy środowiskami, co często robią same środowiska LGBT".

Sakiewicz w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl powiedział, że „cenzura była typowa dla nazizmu, narzucanie ideologii też”. - Nikt dzisiaj nie jest bliżej nazizmu, szczególnie w wersji Ernesta Rohma prekursora partii hitlerowskiej, niż ci którzy prześladują za odrzucenie ideologii LGBT - ocenił. W mediach wydawnictwa poinformowano też, że naklejka „tak czy inaczej ukaże się razem z najbliższym wydaniem Gazety Polskiej". - Cenzury - nie będzie! - podkreślono.

W poniedziałek rano na Twitterze pojawiła się informacja, że ani w salonach Empik, ani w sklepie internetowym nie będzie wydania „Gazety Polskiej” z dołączoną naklejką "Strefa wolna od LGBT”. Potwierdziła to Monika Marianowicz, rzeczniczka Empiku na Twitterze.

- Nasza akcja była między innymi protestem przeciwko cenzurze wytwarzanej przez ruch LGBT. Decyzja Empiku, świadczy o tym, że mieliśmy 100 procent racji. Empik sprzedaje pisma ostro atakujące katolików, ale nie pozwala krytykować ideologii LGBT, która ma wszelkie cechy ideologii totalitarnej - przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl Tomasz Sakiewicz.

W sprawie nalepek "Gazety Polskiej" oświadczenie opublikowała również Kampania Przeciw Homofobii. Oceniła w nim, że „życie osób LGBT w Polsce jest zagrożone”. -

Jej zdaniem publikacja w "Gazecie Polskiej” naklejek "Strefa wolna od LGBT” to „kolejny krok nienawiści, który - jak pokazuje historia Polski - może doprowadzić do ludobójstwa”. Organizacja przygotowała także nalepki z tęczowym tłem i napisem „Strefa wolna od nienawiści”. Naklejki z takim samym hasłem i flagą Polski wpisaną w serce z uśmiechem - przygotował też wydawca „Newsweek Polska”. Zostały dołączone do większości nowego numeru pisma, który trafił do sprzedaży w poniedziałek. Naklejki w "Gazecie Polskiej" ukażą się w środę 24 lipca.

ja


Wykop Skomentuj279
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura