Prawdzic Prawdzic
218
BLOG

Żydowska kochanka z suplementem

Prawdzic Prawdzic Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Żydowska kochanka z suplementem

Suplement 1. do odcinka 3 
 
Wszystko to było bolesne i trudne do zniesienia.Nie dawniej jak wczoraj, spotkana w sklepie koleżanka z konspiry mówiła cicho, jakby się bała, że ktoś usłyszy i mogą ją wyrzucić roboty w banku
 
Nie pomogło nam, do zdobycia lepszego życia, rozklejanie korowskich ulotek, bo wszystko zostało po staremu i rządzi ta sama, co za komuny, klika zawodowych urzędasów, skaczących z ustroju do ustroju jak małpa po gałęziach. Pamiętasz, jak podczas zebrań partyjnych na uczelni nie można było powiedzieć: “Skończmy z nieuczciwością w rozdzielaniu stypendiów, skończmy z nepotyzmem wśród profesury!”, bo przecież profesura rządziła organizacją partyjną i nic bez jej wiedzy i zgody nie mogło się wydarzyć. Opowiadanie bajek, że profesura nie współpracowała z komuną i nie brała udziału w podziale łupów, jest zasłoną dymną. Pamiętasz? Na Jagiellonce nie wolno było głośno powiedzieć (tak zresztą zostało do dzisiaj): „Skończmy z faworyzowaniem dzieci z krakowskiej elity!”. To było niemożliwe, dla nas z Radomia i Koluszek, bo wszystkie studenckie organizacje obsiedli synowie i córki krakowskiej i żydowskiej burżuazji.
  
 §    Krystyna (ps. Konrada) mówiła, że na samym początku swojej działalności w NZSie, myślała naiwnie, że przyłączając się do opozycyjnych organizacji, do ROPCIO… będzie tworzyć opozycję wobec donosicielstwa wśród studentów, kumoterstwa wśród profesorów, ale szybko spostrzegła, że to elita przejęła inicjatywę i tworzy niby-opozycję wobec partii, żeby uchodzić za antykomunistów w oczach społeczeństwa. Elita tworzyła razem z partią, zgodną z własnym interesem opozycję wobec reszty społeczeństwa, którego określała epitetem chama. Inaczej być nie mogło, bo partia była organizacją inteligencką, posługującą się frazeologią o dyktaturze proletariatu i wciągniętymi w jej dolne szeregi grupkami przekupionych robotników.
 
     Tomasz widział to jeszcze ostrzej, we właściwych proporcjach i dobrze wyczuł, że tak zwanemu ludowi chodziło o to, żeby partia rozbijała profesorskie kliki i żydowskie koterie, które często były tożsame, żeby rozliczyła aparat sprawiedliwości, w którym prym wiodą żydowskie szare eminencje. Toteż jego światopogląd szybko się zradykalizował:
    
Po wojnie klasa próżniacza – wypalił w nerwach na jakimś zebraniu liberałów - szybko odtworzyła bardzo wygodny dla siebie przedwojenny, sanacyjny model społeczeństwa podzielonego na żywicieli i pasożytów, gdzie na jednego inteligenta, kamienicznika, burżuja, pracuje dziesiątki proletariackich golców. Szkołę, prasę, teatr, telewizję obsiedli przedstawiciele klasy próżniaczej dążąc do zamienienia Polski w biurokratyczny kołchoz. „Robić i milczeć...” – tak mówili do niezadowolonych robotników, dodając że to dla ich dobra, że nie rozumieją praw komunistycznego rozwoju, że muszą ponieść ofiary, żeby ich dzieciom (robotników) było dobrze (w przyszłości). 
 
     Nie dasz rady zwalczyć tej sitwy! Przecież wiesz głupcze,przypominał mu jego kolega Sławek, że szkołę, prasę, teatr, telewizję obsiedli przedstawiciele klasy inteligenckich udawaczy i pasożytów, dążąc do zamienienia Polski w biurokratyczny kołchoz, ale musisz milczeć, bo cię Żydzi wywalą na mordę.
 
 § (chudziutki)
   Zaś z drugiej strony, Iwona (w konspirze „Panna S”) wcale nie była lepsza. Judziła go do buntu przeciwko korowskim doktrynerom:
Zostań, Tomuś obrońcą klasy uciśnionych, a zaskarbisz sobie wdzięczność robotników. Prawdziwi robotnicy cię nie zdradzą. Wiem o tym, bo mam za przykład mojego ojca, który latami nie zmienił poglądów i jest starym socjalistą, z domieszką komuny. 
                                            
- Wiem, kurwa mać –krzyczał Tomekdo populistycznie nastawionej Iwony – ale ci mówić tego nie wolno. Nie wolno tego mówić, bo ci się Żydzi dobiorą do dupy.   
- :Lepiej, żeby zamiast ciebie mówili inni, a ty się zasłoń naiwnością i czekaj, co z tego będzie, żeby wynieść w całości dupę.       
 
    Ale ona, naiwna, pomimo tych i ostrzeżeń, dziwiła się widząc jak protest przeciwko łotrostwu ludzi polityki, mediów, kultury i nauki, obraca się przeciwko protestującym; jak oskarżani o draństwo i złodziejstwo, zasłaniając się togą, godłem i gronostajem, oskarżają robotniczego chama pchającego się do władzy. Jakby nie zdawała sobie sprawy, że to uprawianie „nauki” i „kultury”, to inteligenckie oszustwo robione dla chleba. Gdy sekretarzem KC partii był Żyd Kliszko, było dobrze, gdy dokooptowano na zastępcę członka, murarskiego majstra, Siwaka, podniósł się inteligencki krzyk, że partia schodzi na psy, promując chama.  
 
Jej (Iwonie), idiotce, chodziło o rozliczenie aparatu sprawiedliwości z kumoterskich afer, o skończenie z łapówkarstwem wśród lekarzy, z korupcją wśród sędziów, a tymczasem to aparat sprawiedliwości zajął się rozliczaniem takich jak ona “wariatów”.
 
§10)   Ktoś powiedział, że w tym okresie profesura jedną ręką podpisywała zobowiązania lojalności wobec reżymu, umacniając kumoterską siłę nomenklatury, system nepotyzmu dla swoich pociotków, drugą zaś, jako farbowana opozycja, protestowała przeciwko łamaniu demokracji partyjnej. Protestowała, to znaczy udawała, że protestuje. Protestowała przeciwko polityce partii, która za dużo władzy dała robotniczemu chamstwu, a za mało wolności i pieniędzy inteligencji twórczej. Pytano się ciągle na zebraniach tworzących pierwsze zalążki ”Solidarności” na uniwersytecie: “A kiedy dobrze będzie zarabiał nauczyciel akademicki, kiedy godziwie zostanie opłacony artysta, syndyk i dziennikarz?” 
 
Inaczej być nie mogło, ponieważ do „Ropcio” i NZS należeli ludzie z inteligenckich i burżuazyjnych rodzin, którzy nienawidzili robotnika i uważali, że do rządu nad nim powołany jest inteligent.
Naiwna, nie rozumiała, że profesura i uniwersytety są powołane po to, żeby promować swoich, swoich katów, na elity, na katowskie elity, które dzieżą drążek władzy nad grzbietem chama.
 
     Pociąg wystał się jak cholera w jakichś badylach i zaroślach, żeby maszyniści i konduktorzy mogli się wyspać i po jakimś czasie, znów ruszył ze zgrzytem, ale niemrawo, tak aby-aby. Jechali chyba jakimiś bocznymi drogami, bo już od dłuższego czasu nie wiedziała żadnej stacji, peronu ani kolejarza. Wlekli się, jakby jechali wołami.
   Z niecierpliwością spoglądała na zegarek, klnąc na czym świat stoi. Okropnie zdenerwowana, wierzyła, że mimo wszystko stanie się jakiś cud, że Bóg się ulituje i zrobi wyjątek dla biednej sieroty. Była gotowa odmawiać wszystkie litanie do opatrzności w tej intencji; żeby zdążyć i złapać się na lubelski ekspres. Według rozkładu jazdy, za dwie godziny powinien był odjeżdżać z dworca “Warszawa Wschodnia”, a ona była dopiero gdzieś za Kielcami.
 
     Wyrzucała sobie, że to opóźnienie pociągu, to jej wina. Wybierała się jak sójka za morze! Najpierw miała pojechać tydzień przed terminem, żeby pomóc teściowej w przygotowaniu wesela, ale nie wiedzieć czemu, ociągała się czekając nie wiadomo na co. Potem, po ustaleniu następnego terminu, obiecała, że przyjedzie trzy dni wcześniej, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik - ale w ostatnim momencie odłożyła wyjazd...
 
Jeszcze wczoraj, w poniedziałek, zapewniała Tomasza przez telefon, że już, już wyjeżdża, już jedzie i jutro, to znaczy dzisiaj, we wtorek, czyli w dzień ślubu, przyjedzie na pewno. (Chociaż dlaczego we wtorek, kiedy ślub był planowany na sobotę?). Oj, czuła przez skórę, że coś pomyliła! – “Czyżbym była bardziej niepociumana od swego fatyganta?”  
 
Dlaczego akurat we wtorek? Bo akurat taki termin przyszedł jej do głowy. Na pytanie Tomasza, kiedy wyjdzie za niego; żeby podała konkretną datę ślubu – odpowiedziała na chybił trafił: “siedemnastego”! Dlaczego siedemnastego, którego siedemnastego? A może dziś jest siedemnastego? Tego nie wiedziała. Nie była nawet pewna, jaki jest dzień tygodnia, wtorek czy środa, a może poniedziałek. Tak to jest, jak się nie chodzi w niedziele do kościoła i żyje bez kalendarza. Potem cały tydzień człowiek jest głupi.
Prawdzic
O mnie Prawdzic

odwołuję te głupstwa. które poprzednio tu napisałem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości