Żydowska kochanka
Suplement 3. Do odcinka 3.
No i do tego przyłączyli jeszcze Barańczaka, żeby służył za przykład zbuntowanego młodego intelektualisty. Staszek szalał domagając się obfitości dóbr (naturalnie dla inteligencji) i demokracji wewnątrzpartyjnej, która dopuściłaby młodych intelektuałów do stanowisk w partii, zgodnie z ich ambicjami i komunistycznym wykształceniem. Staszek szalał, czując za sobą całą potęgę NATO, całą potęgę Ameryki i zachodniego świata, bo przecież poparcie wszelkich fundacji Kościelskich, stypendiów Fulbrighta, szczekaczki Wolna Europa i błogosławieństwo Giedroycia oznaczało nic innego, jak poczucie bezkarności dla poety okrzykniętego geniuszem prowokacji.
A tymczasem młodym pisarzom w pokroju Tomasza, a wśród bardziej znanych, w rodzaju Bierezinia, wisiały własne kamienice, kantory i kancelarie prawne, wisiały im prawa spadkowe i konta w banku – domagali się wolnej miłości i nieskrępowanej wyobraźni – bo tylko tak można żyć bez bólu i trwogi!
Młodym chodziło raczej o ulżenie doli młodym proletariuszom, chcącym się kształcić, realizować społeczno-polityczne ambicje, lepiej żyć. Starym zaś szło o pomoc w odzyskaniu znaczenia rodom Sanguszków, Potockich, Lubomirskich, Zamojskich... Żeby im zwrócono te grunta, zamki i lasy, które komuna skradła tym biedakom...
1§4) Starzy kultywowali w swoich “emigracyjnych” utworach nostalgię za dziadziusiem z litewskiego folwarku, wspomnienie tatusia zbierającego czynsze od lokatorów wileńskich kamienic, wujaszka szynkującego wódkę w lwowskiej knajpie.?.
Kundera, Miłosz, Forman, Havel, Bordski… i cała burżuazyjno-dysydencka sztuka demoludów, sławiąc liberalny model nieokiełznanej wolności, propagowali w istocie rzeczy restytucję przedwojennych stosunków, na zachodnią modłę, gdzie wolność oznacza nic innego tylko możność zdobywania łatwych kobiet, podróżowania, zabawy i lenistwa na koszt pracującego na nas kapitału (czyt. robotnika), a ten w socjalizmie był niemożliwy bez odzyskania przedwojennych fabryk, hoteli i banków? Im więcej prywatnych banków, zdawali się twierdzić artyści z czerwonej burżuazji, tym więcej demokracji.
To miał być ideał, gwarant praw naturalnych, to miało przynieść ulgę i rozwój współczesnemu człowiekowi.
Twórcy tego okresu teraz krzyczą, że walczyli o wolność ducha, gdy tymczasem koło niego nawet nie stali. Jedna z redaktorek mówiła w gniewie, że nie pozwoli na druk paszkwili Tomasza, dopóki jej płaci (znajdująca się w rękach czerwonej burżuazji) Polska Ludowa. ”Dopuszczę do druku, gdy mi będą płacić włoskie Czerwone Brygady!” - postawiła jasno sprawę.
Obecnie owa pani redaktor, po przewrocie “Solidarności”, pracuje w prywatnym wydawnictwie i robi to samo z przeciwnikami przystąpienia Polski do NATO.
Od tego czasu nabrał wstrętu do ludzi kultury.
- Zwykły drań spod budki z piwem nie zrobi ci takiej krzywdy, jak intelektualista, literat, członek elity. Zwykły cham może ci tylko podbić oko, natomiast “twórca kultury”, ”autorytet moralny” zabije cię w sposób wyrafinowany, w białych rękawiczkach, aż umrzesz śmiercią cywilną. Nie tylko ty, ale również twoje dzieci”. Powtarzał często, że chcąc coś wydrukować, poznał wielu pisarzy i artystów, ale od nikogo nie doznał tyle upokorzenia i pogardy, co właśnie od nich, od krzewicieli humanizmu i autorytetów od człowieczeństwa. ”To największa gangrena, która utrąca myślących i odważnych w samodzielnym formułowaniu sądów, konkurentów. Przedstawiają siebie w togach oskarżycieli “czasów pogardy”, stroją się w piórka bojowników z faszyzmem, a tymczasem - to oni są faszystami. Finezyjnym politycznym oportunizmem, w najlepsze uprawiają czasy pogardy.
15§) Cenzorzy i wydawcy nie mogli mu wybaczyć poglądów, że dzisiejsza inteligencja traktuje robotniczo-chłopską resztę narodu tak samo, jak w arystokracja obozowa w Auschwitzu traktowała prostych więźniów, nie mających wpływów i znajomości. Pisał, że w społecznym etosie bezwzględnej walki o przeżycie, obozowa inteligencja traktowała resztę społeczności więźniarskiej, jako grupę przeznaczoną w pierwszej kolejności “do pieca”.
“Starając się przeżyć, inteligencja tak się ustawiała pomiędzy SS-manami a plebsem więźniarskim, że plebs zawsze szedł pierwszy tam gdzie trzeba było zginąć od roboty, zawsze tam gdzie kogoś musieli wykończyć”.
“Kosztem więźniarskiego plebsu, ratowano prominentów z obozowej elity. Bez żalu poświęcano ludzi nie mających koleżeńskich lub homoseksualnych sympatii, poparcia ani znajomości w komendanturze, dla uratowania – jak mówiono - cenniejszej części narodu. Elita, zawsze jest przeznaczona “na przeżycie”, natomiast motłoch tratujący się przy kotłach z zupą, wypychający się wzajemnie przed szereg – zawsze jest przeznaczony do grupy “ochotników”, do morderczo ciężkich robót, na stójkę lub na rozstrzelanie”.
Tu Tomasz powoływał się na współczesne przykłady, w jaki sposób współcześni lekarze traktują robotników zagrożonych rakiem w zakładach produkcji szkodliwych dla zdrowia, pędząc zdechlaków do roboty. I że to jest nowy, zgotowany przez mieszczaństwo i inteligencję, Auschwitz końca XX wieku, o którym należy mówić jako o nowych czasach wyrafinowanej, pociągniętej pokostem kulturowego cynizmu, pogardy. Pisał: ”Ten skandal jest możliwy dzięki zmowie kleru, polityków, ludzi kultury i burżuazji”.
...Tomasz pisał jeszcze, że nasz ustrój, nasz kraj, Polska, jest to legalny, bo chroniony przez aparat państwowy, ogarniający wszystkie dziedziny życia, “kulturowy Auschwitz”, w którym człowiek bez kapitału, przynależności do którejś z grup wyzysku (bez którego wszakże nie ma “uczciwego”, kupieckiego zysku), jest traktowany jak häftling w kacetach, przeznaczony do niewolniczej pracy, dla budowania socjalistycznego dobrobytu wąskiej grupy uprzywilejowanych.
Już wtedy podejrzewał, że ideologia „Solidarności” jest kłamstwem. Kurwa, kurwa… wykrzykiwał z masochistycznym bólem, a Iwona, dla towarzystwa, także przeklinała chwilę swego urodzenia.
Z tym zastrzeżeniem, że inteligencja, dla utrzymania władzy, gdy już ją zdobędzie, będzie tworzyć opozycję przeciwko samej sobie –usłyszała jakiś głos, jak mówił ktoś do drugiego, przechodząc korytarzem. Wyjrzała za nimi, ale nie dostrzegła nikogo.


Komentarze
Pokaż komentarze