Prawdzic Prawdzic
649
BLOG

Żydowska kochanka

Prawdzic Prawdzic Rozmaitości Obserwuj notkę 13

Żydowska kochanka

Żydowska kochanka
Suplement do odcinka 6 – o co im chodzi?
 
25)  No i do tego przyłączyli jeszcze Barańczaka, żeby służył za przykład zbuntowanego młodego intelektualisty, który szalał domagając się obfitości dóbr (naturalnie dla inteligencji) i demokracji wewnątrzpartyjnej, która dopuściłaby młodych intelektuałów do stanowisk w partii, zgodnie z ich ambicjami i wykształceniem.   
A tymczasem młodym pisarzom w pokroju Tomasza, a wśród bardziej znanych, w rodzaju Bierezinia, wisiały własne kamienice, kantory i kancelarie prawne, wisiały im prawa spadkowe i konta w banku – domagali się wolnej miłości i nieskrępowanej wyobraźni – bo tylko tak można żyć bez bólu i trwogi!  
 
Młodym chodziło raczej o ulżenie doli młodym proletariuszom, chcącym się kształcić, realizować społeczno-polityczne ambicje, lepiej żyć. Starym zaś szło o pomoc w odzyskaniu znaczenia rodom Sanguszków, Potockich, Lubomirskich, Zamojskich... Żeby im zwrócono te grunta, zamki i lasy, które komuna skradła tym biedakom...
 
    Starzy kultywowali w swoich “emigracyjnych” utworach nostalgię za dziadziusiem z litewskiego folwarku, wspomnienie tatusia zbierającego czynsze od lokatorów wileńskich kamienic, wujaszka szynkującego wódkę w lwowskiej knajpie.?.
 
 Kundera, Miłosz, Forman, Havel, Bordski… i cała burżuazyjno-dysydencka sztuka demoludów, sławiąc liberalny model nieokiełznanej wolności, propagowali w istocie rzeczy restytucję przedwojennych stosunków, na zachodnią modłę, gdzie wolność oznacza nic innego tylko możność zdobywania łatwych kobiet, podróżowania, zabawy i lenistwa na koszt pracującego na nas kapitału (czyt. robotnika), a ten w socjalizmie był niemożliwy bez odzyskania przedwojennych fabryk, hoteli i banków? Im więcej prywatnych banków, zdawali się twierdzić artyści z czerwonej burżuazji, tym więcej demokracji.
 
   To miał być ideał, gwarant praw naturalnych, to miało przynieść ulgę i rozwój współczesnemu człowiekowi. 
 
 Twórcy tego okresu teraz krzyczą, że walczyli o wolność ducha, gdy tymczasem koło niego nawet nie stali. Jedna z redaktorek mówiła w gniewie, że nie pozwoli na druk paszkwili Tomasza, dopóki jej płaci (znajdująca się w rękach czerwonej burżuazji) Polska Ludowa. ”Dopuszczę do druku, gdy mi będą płacić włoskie Czerwone Brygady!” - postawiła jasno sprawę.
 
Obecnie owa pani redaktor (mieszka nadal w Krakowie), po przewrocie “Solidarności”, pracuje w prywatnym wydawnictwie i robi to samo z przeciwnikami przystąpienia Polski do NATO.
 
Od tego czasu nabrał wstrętu do ludzi kultury.
- Zwykły drań spod budki z piwem nie zrobi ci takiej krzywdy, jak intelektualista, literat, członek elity. Zwykły cham może ci tylko podbić oko, natomiast “twórca kultury”, ”autorytet moralny” zabije cię w sposób wyrafinowany, w białych rękawiczkach, aż umrzesz śmiercią cywilną. Nie tylko ty, ale również twoje dzieci”. Powtarzał często, że chcąc coś wydrukować, poznał wielu pisarzy i artystów, ale od nikogo nie doznał tyle upokorzenia i pogardy, co właśnie od nich, od krzewicieli humanizmu i autorytetów od człowieczeństwa.
 
”To największa gangrena, która utrąca myślących i odważnych w samodzielnym formułowaniu sądów, konkurentów. Przedstawiają siebie w togach oskarżycieli “czasów pogardy”, stroją się w piórka bojowników z faszyzmem, a tymczasem - to oni są faszystami. Finezyjnym politycznym oportunizmem, w najlepsze uprawiają czasy pogardy.
 
      Te “Szkice” Tomasza, mówiły o derywacji wrażliwości moralnej współczesnego człowieka przez dyktaturę mieszczańskich wartości, obnażały pozory kultury wysokiej, zbijały mity, że odwieczne prawidła rozumu, zasady praw naturalnych; są wytworem i własnością mieszczańskiej kultury i klasy panującej.
 
    Tak mówił, a tymczasem nie rozumiał, że większość tych problemów okazałyby się dla niego nieważne i pozorne, gdyby zrozumiał, że ona ma penisa i jak każda kobieta świadoma istoty rzeczy zmaga się z oporem materii i zakłamaniem świata. Nie mógł zrozumieć, że dopóki nie zaakceptuje jej penisowatości, nie może liczyć na powszechne braterstwo i równość między ludźmi, na której mu tak zależy. Tłumaczyła mu, że zgoda na jej penisa oznacza zgodę na równość kobiet i mężczyzn, jakkolwiek ją rozumieć, która jest warunkiem koniecznym równości ludzi w ogóle. Wtedy on w akcie desperacji mówił: No, dobrze. To, pokaż tego penisa. I widząc normalne kobiece narządy płciowe, mówił zawiedziony: Phi, co mi to mówisz, kiedy nic nie widzę - i odchodził stropiony. Co ta baba wymyśla! Było widać, że się nie rozumieją w takich zasadniczych sprawach, jak sens walki i ludzką godność i taktyka polityczna w zdobywaniu stronników.
 
     Dlatego w latach osiemdziesiątych oddalili się od siebie.
Co jednak ciekawe, przy innych facetach wcale nie wspominała o swym penisie. Uważała ich za tak głupich i prymitywnych, że spółkowała z nimi jak „kumpelka”, nie usiłując deliberować o przyczynach nędzy polskiego społeczeństwa. Skoro te ludzkie zwierzęta uważały, że pod nowymi rządami jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, to niech tak będzie. Nic jej do tego głupiego, polskiego narodku. Społeczeństwa nie są zdolne dostrzec szaleństw, które je trawią. 
 
26)  Cenzorzy i wydawcy nie mogli mu wybaczyć poglądów, że dzisiejsza inteligencja traktuje robotniczo-chłopską resztę narodu tak samo, jak w arystokracja obozowa w Auschwitzu traktowała prostych więźniów, nie mających wpływów i znajomości. Pisał, że w społecznym etosie bezwzględnej walki o przeżycie, obozowa inteligencja traktowała resztę społeczności więźniarskiej, jako grupę przeznaczoną w pierwszej kolejności “do pieca”.
 
“Starając się przeżyć, inteligencja tak się ustawiała pomiędzy SS-manami a plebsem więźniarskim, że plebs zawsze szedł pierwszy tam gdzie trzeba było zginąć od roboty, zawsze tam gdzie kogoś musieli wykończyć”.
 
“Kosztem więźniarskiego plebsu, ratowano prominentów z obozowej elity. Bez żalu poświęcano ludzi nie mających koleżeńskich lub homoseksualnych sympatii, poparcia ani znajomości w komendanturze, dla uratowania – jak mówiono - cenniejszej części narodu. Elita, zawsze jest przeznaczona “na przeżycie”, natomiast motłoch tratujący się przy kotłach z zupą, wypychający się wzajemnie przed szereg – zawsze jest przeznaczony do grupy “ochotników”, do morderczo ciężkich robót, na stójkę lub na rozstrzelanie”.
 
Tu Tomasz powoływał się na współczesne przykłady, w jaki sposób współcześni lekarze traktują robotników zagrożonych rakiem w zakładach produkcji szkodliwych dla zdrowia, pędząc zdechlaków do roboty. I że to jest nowy, zgotowany przez mieszczaństwo i inteligencję, Auschwitz końca XX wieku, o którym należy mówić jako o nowych czasach wyrafinowanej, pociągniętej pokostem kulturowego cynizmu, pogardy. Pisał: ”Ten skandal jest możliwy dzięki zmowie kleru, polityków, ludzi kultury i burżuazji”.                
...Tomasz pisał jeszcze, że nasz ustrój, nasz kraj, Polska, jest to legalny, bo chroniony przez aparat państwowy, ogarniający wszystkie dziedziny życia, “kulturowy Auschwitz”, w którym człowiek bez kapitału, przynależności do którejś z grup wyzysku (bez którego wszakże nie ma “uczciwego”, kupieckiego zysku), jest traktowany jak häftling w kacetach, przeznaczony do niewolniczej pracy, dla budowania socjalistycznego dobrobytu wąskiej grupy uprzywilejowanych.                                                   
 
27)  Wracając myślą do czasów wczesnego Gierka – podziwiała szaleńczą dezynwolturę Tomasza, nie dziwiąc się, że mu nie wydrukowano ani jednej linijki. Bo jakże można oskarżać pijaków o pijaństwo, przed właścicielami meliny, lub oskarżać złodzieja przed sędzią, który w istocie rzeczy jest paserem, mającym swój rentierski udział w części łupu zagarniętego z okrojonej, robociarskiej wypłaty?
Pisał, o rozpijaniu robotników, widząc w tym świadomą działalność różowej burżuazji usiłującej zrobić pieniądze na pasożytniczej kooperatywie z gospodarką socjalistyczną; pisał o ustroju Polski Ludowej, jako legalnym systemie okradanialudzi pracy.
 
„A ustrój Polski Ludowej tworzył kto? (pytał retorycznie). To nie byli żadni mityczni bolszewicy importowani z Rosji, nie żadni tajemniczy komuniści, tylko to byli nasi dobrzy ojcowie, synowie i sąsiedzi. To oni pełnili funkcje czerwonych dyrektorów, gorliwych urzędników, lojalnych dziennikarzy, wiernych oficerów… i wreszcie ubowskich katów. To o ni, wzorowi ojcowie i synowie inteligenckich, katolickich i mieszczańskich rodzin! Przecież w aparacie, chama ze wsi nikt nie chciał!”
 
Tak pisał o czerwonej klasie panującej, która sprawnie przyłączyła się do solidarnościowej opozycji, żeby przejąć kapitalistyczną władzę. A przecież nie chciał nikogo obrażać; chciał jedynie sprowokować do otwarcia oczu, że są tylko dwie drogi: albo się jest pracującym na dobrobyt innych, wyzyskiwanym robotnikiem, albo wybiera się akceptacje tego stanu rzeczy, wyzysku i ludzkiej krzywdy, a wraz z tym wybiera się całkowity brak ludzkiego sensu życia - czyli wybierając prawicowe “wartości”, wybiera się kondycję “łajdaka”.
I to niezależnie od ustroju, bowiem tak jak były nie do przyjęcia, dla komunistycznej władzy oskarżenia o to, że socjalizm jest systemem wyzysku, tak również dla obecnych panów kapitalistycznej Polski, twierdzenia o nieludzkim etosie liberalizmu, jest kamieniem obrazy.
Prawdzic
O mnie Prawdzic

odwołuję te głupstwa. które poprzednio tu napisałem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości