382 obserwujących
1803 notki
4592k odsłony
  5819   0

KAT zabija zawsze dwa razy...

 

Zamieszczam List Otwarty do Posłów i Senatorów RP. Myśmy ich wybierali i przed nami w Sejmie i Senacie RPwypowiadali  te słowa "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.". Ślubowali Narodowi ,a nie swojej partii. Pora przypomnieć o tym przed nadchodzącymi wyborami.

 

Kat zabija zawsze dwa razy; za drugim razem przez milczenie”(Eli Weisel)

 

Szanowna Pani Posłanko, Szanowny Panie Pośle, Szanowni Senatorowie RP,

 

Każda katastrofa o skali jaka miała miejsce 10 kwietnia w Smoleńsku -przypomnę, że zginęli w niej Prezydent RP wraz z małżonką, ostatni Prezydent RP na uchodźctwie, całe dowództwo wojskowe, najwyżsi rangą urzędniczy państwowi, marszałkowie Sejmu i Senatu, posłowie i senatorowie – w cywilizowanych państwach musiałby zakończyć się dymisją wszystkich, którzy brali udział w organizowaniu taki zakończonej  delegacji.

Szczególnie w aspekcie( od początku wskazywanym przez polskie władze rządowe i Prezydenta RP) przyczynach w postaci licznych zaniedbań resortowych. Urzędu Premiera RP ,któremu podlegały służby specjalne wywiadu i kontrwywiadu, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które nie zadbało o rangę wizyty tylu notabli, MON, który podobno tolerował zaniedbania w szkoleniach lotników i przygotowaniach do lotów typu Head, MSWiA odpowiedzialne za procedury BOR .Wreszcie kancelarii szefa RM, jako dyspozytora floty samolotów 36 Pułku.

Minął ponad rok, a wszyscy szefowie tych resortów mają się świetnie.A jeden z nich stanął na czele Komisji ds. Badania Wypadków Lotniczych. Zostając sędzią we własnej sprawie.

Mimo, że zlecenia Komisji UE stanowią „2. Organ ds. badania zdarzeń lotniczych jest niezależny pod względem funkcyjnym w szczególności od władz lotniczych odpowiedzialnych za zdatność do lotu, certyfikację, operacje lotnicze, obsługę techniczną, licencjonowanie, kontrolę ruchu lotniczego lub działalność lotnisk oraz, ogólnie, od jakiejkolwiek innej strony lub podmiotu, których interesy lub zakresy działania mogłyby wchodzić w konflikt z zadaniem powierzonym organowi ds. badania zdarzeń lotniczych lub mieć wpływ na jego obiektywność.

 

W październiku 2010 roku, Komisja Anodiny (prywatna firma powiązana z oligarchią rosyjską) przekazała skandaliczny raport z katastrofy, który nazwała raportem końcowym. O kłamstwach w nim zawartych (dodane do stenogramów nieistniejące wypowiedzi, które miały potwierdzić rzekome naciski Głowy Państwa) świadczy ilość i waga uwag specjalistów z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) do tego raportu. W końcowym akapicie polscy twórcy uwag wskazują na zasadność napisania raportu od nowa..Kilkukrotnie złamano zasady załącznika 13 Konwencji Chicagowskiej, pod którego przepisami podobno musiał działać MAK. Prawdopodobnie, bo nikt nigdy nie pokazał na piśmie podstawy do przyjęcia norm prawnych do badania katastrofy. Czy to w formie umowy czy to w formie notatki z uzgodnień międzypaństwowych.

Jedno z wielu zastrzeżeń polskich biegłych: Akredytowany przedstawiciel Polski ani jego doradcy nie uczestniczyli w eksperckiej analizie działania grupy kierowania lotami lotniska Smoleńsk -Północny 10 kwietnia 2010 roku. Było to naruszenie 5.25 (h) Załącznika 13. Nie brali także udziału w naradach i innych ewentualnych ekspertyzach przeprowadzanych przez komisję MAK.

W pierwszej reakcji na mocne podważenie tez raportu MAK przy przekazywaniu tych uwag stronie rosyjskiej 19 grudnia 2010 r. premier Tusk powiedział: „ w takiej formie raport MAK jest nie do przyjęcia”(sic!) 11 stycznia 2011 r. MAK opublikował ostateczną wersję swoich ustaleń, nie uwzględniając znakomitej większości polskich zastrzeżeń. W świat poszedł przekaz z anglojęzycznej i rosyjskiej wersji MAK tego raportu.Polski rząd, jakość tego krzywdzącego i nieprawdziwego przekazu –przemilczał.

W dniu 19 stycznia, w polskim Sejmie, premier Tusk sugerował, ze sprzeciwianie się Rosjanom w kwestii Katastrofy może prowadzić do wojenki. To absurd, Rosjanie zrzuciliby winę na Komisję Anodiny, a honor polskich lotników, żołnierzy i polskiego Prezydenta nie byłby w świecie publicznie hańbiony.

Użyto kolejny raz w Polsce straszaka w postaci Rosji, podobnie jak uczynili to generałowie Jaruzelski i Kiszczak uzasadniając wprowadzenie Stanu Wojennego w Polsce. Tak jak wtedy -w celu spacyfikowania wszystkich tych, którzy dążą do prawdy.

Uwagi polskich prokuratorów nie zostały przetłumaczone na język angielski, co skutecznie zamknęło drogę międzynarodowym ekspertom do właściwej oceny jakości raportu MAK. Jednocześnie firma MAK odmówiła umieszczenie rosyjskojęzycznej wersji uwag Rzeczypospolitej na swojej stronie internetowej co w praktyce oznaczało fakt, że miedzynarodowa opinia publiczna nie miała szans się zapoznać z polskim stanowiskiem w odniesieniu do raportu MAK. A przecież znalazły się w tym raporcie dopisane wypowiedzi w stenogramach, oceny psychologiczne zamiast dowodów, na podstawie których pułkownik Anodina kreuje kolejne dowody.

Lubię to! Skomentuj136 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale