33 obserwujących
248 notek
414k odsłon
  758   1

Władywostok – Berlin? A może Ankara – Warszawa?


Siedzę pod swoją mazowiecką wierzbą i myślę o historii alternatywnej. Wracam do 12 września 1683, i tego dnia nasz Sobieski i jego ukochani towarzysze husarscy dostają łupnia pod Wiedniem. Na nic długie lance, szum sępich skrzydeł, na nic męstwo Polaków przyodzianych w skóry lamparcie. Na nic nasza krew rozlana obwicie. Turek triumfuje, Turek wygrywa i oto Victoria Wiedeńska zamienia się w sromotną klęskę. A Jan Sobieski podziela tragiczny los Warneńczyka.

A potem dziki Turek łupi Wiedeń. Pali i grabi. Gwałci. Może tam wytycza swoją granicę. I co wtedy byłoby z Habsburgami? Co byłoby z Europą? Z Kaukazem? Rosją? I jak dziś wyglądałaby mapa Europy?

Kto wie, kto zna się na alternatywnej geopolityce, niech podniesie rękę...

XXX

A teraz przenieśmy się do roku 2021. Minister Błaszczak w trakcie ostatniej wizyty prezydenta Dudy w Ankarze, składa zamówienia na 24 dronów, a raczej należałoby powiedzieć – bezzałogowców Bayraktr TB2 zdolnych do zwalczania broni pancernej. I bardzo dobrze. Ponieważ coraz więcej krajów zabiega o tą broń, tak świetnie sprawdzoną w Syrii i podczas konfliktu Armeńsko – Azerskiego,

Podniósł się larum, że z jednej strony Polska porzuca sojusznika, jakim jest USA, a z drugiej strony nawiązuje kontakty wojskowe, a przede wszystkim polityczne z Ankarą. Krajem na wpół dyktatorskim, który poddany jest ostatnio rozmaitym restrykcjom. Także amerykańskim, za zakup broni od Rosji. Tak, zgoda, Turcja kupuje broń w Rosji, ale równolegle sprzedaje owe bezzałogowce TB2 Ukrainie, wchodząc przez to w konflikt z Rosją. Pod pozorem covida, Rosja ogranicza ruch turystyczny do Turcji. Niemniej Turcja prowadzi swoją grę. Pięknie gra, co najmniej na dwóch fortepianach. Rosyjskim i Ukraińskim.

I taka musi być polityka. Gramy tu i tu.

A teraz my. My Polacy. Popatrzmy na miejsce naszego kraju w Europie. To miejsce jest kluczowe pod względem geopolityki. Powiada się, a taki pogląd już rozpowszechniają już politycy KO i PSL, że zmiana stanowiska USA wobec rurociągu NS2 wynika ze zmiany stosunku do Niemiec, jako największego gracza w UE. Taka polityka ma służyć także większemu celowi, jakim będzie sojusz antychiński. Być może to prawda, lecz nie cała. I ta prawda nie jest dla nas najważniejsza. Przecież prawdziwy i skuteczny sojusz antychiński będzie dopiero wtedy, go wstąpi do niego Rosja Putina. W co osobiście wątpię, ponieważ Rosja jest za przebiegła politycznie, aby zdecydowanie opowiedzieć się po jednej stronie konfliktu. A jeżeli już, jeżeli skłonna byłaby – chociażby stworzyć takie pozory – to pod warunkiem budowy wielkiego tworu politycznego nazywanego, jako Władywostok – Berlin. Czy też jako Władywostok – Lizbona.

Jednakże taki twór polityczny będzie możliwy tylko wtedy, gdy kraje środkowej Europy zgodzą się na taki projekt. Zgodzą się lub zostaną w ten czy inny sposób przymuszone.

To, że będą przymuszane, to już prawie pewnik. Już teraz zmusza się polski rząd do daleko idącej uległości. Ten stosunkowo duży budżet odbudowy przyznany Polsce ma być swoistą marchewką, ale obok marchewki pojawia się kij. I tym kijem już się wywija. Owa „ praworządność „ czy „ zielona energia” wyśrubowane normy ekologiczne będą tym narzędziem, który ma dyscyplinować rząd w Warszawie. Ten, a także następny.

Przykład... Proszę bardzo. To bulwersujący list jednego z komisarzy, w którym wręcz szantażuje naszego premiera, aby ten wycofał swój wniosek z Polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zbadania zgodności polskiego prawa z europejskim. Jednocześnie, co znamienne, dano Polsce miesiąc na ustosunkowanie się do tego listu. Ton listu, czas, bezceremonialność, pokazuje, ze tempo przemian politycznych nabiera przyśpieszenia. A jeżeli będzie tak, że obecny rząd nie zgodzi się na ustępstwa, to wymieni się go na inny. Bardziej posłuszny i spolegliwy. Taki rząd czy obóz polityczny, który z pocałowaniem ręki uzna prymat „ Prawa Europejskiego” i bez zmrużenia oka zaakceptuje nowego ducha przemian. Takich rządów w Polsce może powstać wiele. Chętni już są.... Nawet już Tusk zastanawia się nad powrotem do Polski. Ponieważ dobrze wie, że szykują się w Europie wielkie zmiany.

Kiedyś przed laty, za czasów Jana Sobieskiego dwie wrogie armie najpierw wysyłały na siebie swoich zagończyków, dziś wystarczą ekolodzy plus ich myszy i nietoperze, aby wstrzymać, lub przynajmniej opóźnić do czasów wyborów parlamentarnych w 2023, tak strategiczny dla nas Baltic Paipe. A wiec już zaczęła się wielka gra. I próba przemeblowania w tej części Europy

Jakie jeszcze kraje – będą musiały zaakceptować ten wielki twór: Władywostok – Berlin? Przede wszystkim, to właśnie Polska, ale też Ukraina. Rumunia. A także Turcja. A wiec kraje od Bałtyku aż po Morze Czarne.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka